Przejdź do głównej części strony

INTERIA360

Nawigacja

Górne menu

Trzęsienia ziemi w Niemczech oraz Ogólnoświatowy Sąd nadchodzą?

Autor: Pogaduch7 (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: trzęsienia ziemi w Niemczech, ogólnoświatowy Sąd, Heede, Patricia Mundorf, Wielkie Ostrzeżenie, WO

"Ziemia zadrży i zatrzęsie się. Będzie to straszne: zapowiedź Sądu" - miało powiedzieć Dzieciątko Jezus w swoich objawieniach w Heede w Niemczech w ubiegłym wieku. O Sądzie mówią też objawienia z innych części świata...
Czy faktycznie zapowiadane wydarzenia nadejdą?

Czy faktycznie zapowiadane wydarzenia nadejdą? / fot. Robert Aichinger/Stock.Xchng

Objawienia w Niemczech, w miejscowości Heede trwały między 1937 a 1945 rokiem. Matka Boża miała się tam ukazywać razem z Dzieciątkiem Jezus małej grupce widzących. "Ziemia zadrży i zatrzęsie się. Będzie to straszne: zapowiedź Sądu" - miało powiedzieć tam Dzieciątko Jezus.

Od 1995 Matka Boża ukazywała się zmarłej w 2001 Amerykance Patricii Mundrof. Objawienia te bardziej precyzują, na czym będzie polegało zjawisko Sądu: "Będzie tak, że twoja dusza obnaży się przed tobą. Będziesz znał każdy swój grzech jaki kiedykolwiek uczyniłeś, każde nieuprzejme słowo, czyn, myśl, które nie było miłe Bogu. Każdy będzie wiedział jak jego dusza wygląda przed Bogiem waszym Ojcem. Moje dzieci, z wielu rzeczy będziecie musieli zdać rachunek i w tym czasie każdy pozna kim jest i jak rozliczyć się ze swoimi grzechami".

Co ciekawe, w wizjach Patricii Mundorf, również jest mowa o trzęsieniach ziemi. Ich nasilenie podobnie jak występowanie tajemniczych zgonów zwierzęcych populacji ma być znakiem coraz bliższego czasu Ogólnoświatowego Sądu.

Między czasem objawień w Heede, a wizjami Patricii Mundrof miało miejsce wiele innych objawień, min. w Garabandal i El Escorial, hiszpańskich miejscowościach, ale też na terenie np. Manhattanu, mówiących o ogólnoświatowym Sądzie, nazywanym też Wielkim Ostrzeżeniem (pokrótce tzw. "WO").

Czy faktycznie zapowiadane wydarzenia nadejdą? Z pewnością nadejście zapowiadanych w objawieniach w Heede trzęsień ziemi na terenie Niemczech będzie znakiem, iż zapowiedzi WO zaczynają się wypełniać...

Przeczytano razy: 1957
Oceń tekst:
OCENA: 50%
  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
 

Ostatnio dodane

Wszystkich Świętych - Raj dla złodziejiWszystkich Świętych - Raj dla złodziejiNajbliższe dni, to nie tylko, wypadki, korki, problemy z zaparkowaniem. To również piesi, tacy sami użytkownicy dróg. To również osoby odwiedzające groby, na które w tych dniach czeka wieleczytaj więcej

Dodatki


Wasze komentarze (9)

Dodaj komentarz

~vito -

Kataklizmy zawsze były i zawsze będą. Wulkan Toba na Sumatrze spowodował epokę lodowcową ok78mln lat temu, a ludzie dalej żyją

~Kocio -

Mateusza 24;7 "Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu,będą też niedobory żywności I TRZĘSIENIA ZIEMI W JEDNYM MIEJSCU PO DRUGIM."

~Misiek -

Koniec świata to jeszcze nie ale na pewno oznaczają że żyjemy w czasach ostatecznych. Ciekawe dlaczego ludzie wierzą w dziwne objawienia, a to co jest zapisane w Biblii to nie wierzą.

~Analityk -

Chrześcijaństwo koniec świata ma wpisane w założenia religii. W rychły koniec świata wierzyli pierwsi Chrześcijanie, to miało ich powstrzymywać od chęci wprowadzania zmian w życiu doczesnym w tym w ich położeniu, z jednej strony napędzało wiernych z warstw najbardziej ciemiężonych, z drugiej trzymało społeczeństwo w ryzach. I tak zaraz przyjdzie koniec świata a wtedy niewolnik będzie równy panu. To przecież zapisane jest w pismach św. Pawłą. Takie informacje pojawiają sie przez wszystkie wieki raz po razie. Ja ostatni raz bałem się "końca świata" w IV klasie szkoły podstawowej kiedy to koleżanka przyniosła "pewną wiadokość" że za 2-3 dni będzie koniec świata. Od tej pory kilka, jeśli nie kilkanaście ich przeżyłem i mam nadzieje, że przeżyją go i moje pra-pra wnuki.

~Sunia -

W Madżugorie udało się zorganizować dochodowy biznes. W innych miejscach totalna klapa. To są ZNAKI. 1) W Chorwacji Ustasze górą. 2) W Niemczech nie chcą religii. 3) W USA bushyści w odwrocie. 4) W Hiszpani triumfujący zapateryzm. A co w Polsce??? W Polsce Chrystus jest ... w Świebodzinie:))) WESOŁYCH ŚWIĄT.

~weteran -

i dobrze wreszcie wszyscy pójdziemy do piekła!

~bóg z wody i mąki -

Wiara w Boga z mąki Autor tekstu: Konrad Szocik Ważność racjonalności i naukowości w dyskusjach światopoglądowych Wstęp Religia chrześcijańska jest religią pozytywną. Termin „religia pozytywna" oznacza każdą religię, która opiera się na władzy i autorytecie, wywodząc swoje tezy, dogmatyczne i etyczne, z nakazu założyciela, prawodawcy, i tradycji. W naturalny sposób tym, co pozostaje każdemu wyznawcy takiej religii, jest jedynie bierne uznanie, przyjęcie „na wiarę", ustalonych, obowiązujących od stuleci, tez. System takiej religijności generuje wiele patologii, z których najniebezpieczniejszą jest utożsamienie konkretnych, wybranych, sposobów przedstawiania rzekomych prawd religijnych z tymi właśnie prawdami, treściami religijnymi. Polega to na utożsamieniu przypadkowych prawd historycznych z, uważanymi przez religie za wieczne i boskie, koniecznymi prawdami rozumu. W niniejszym artykule przedstawimy kilka głównych postulatów, które wskazują na absurdalność i niedorzeczność postaw religijnych uświęcających przez tradycję i historię. W swojej wymowie poglądy te okazują się dość banalne, nie wymagają skomplikowanego dowodzenia. Wręcz przeciwnie, zaskakują swoją jasnością i prostotą. Niemniej, schematy myślowe, uświęcone przez wielowiekową dominację systemów religii pozytywnej, opierających się na silnej władzy politycznej instytucji religijnych, legitymizują określone zwyczaje i sposoby postępowania. Dlatego nie we wszystkich kręgach kulturowych, najmniej w tych, w których monopol światopoglądowy i religijny należał do gminy rzymskokatolickiej, uchodzą za oczywiste i rozsądne. Wręcz przeciwnie, każde odstępstwo od ortodoksji prezentowanej przez instytucję Kościoła przedstawiano jako herezję czy wręcz planowy atak na religię i Boga. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na alternatywne stanowiska myślowe, których przewaga polega na odwoływaniu się do analiz racjonalnych oraz doświadczenia. Pozorna niezależność i wyższość religii nad kryteriami empiryczno — racjonalnymi W kulturze europejskiej religia zyskała nadzwyczajny status, który wyróżnia ją spośród innych systemów teoretycznych, filozoficznych, społecznych czy politycznych. Ta uprzywilejowana pozycja skutecznie sprawiła, że dyskusja nad sensownością i prawdziwością religii została zanegowana i właściwie uniemożliwiona. Religii zarezerwowano specjalną przestrzeń w dyskursie filozoficznym, który uniemożliwia analizowanie jej z perspektywy kryteriów orzekających o fałszywości bądź prawdziwości. Wystarczy boska legitymizacja, umieszczenie jej genezy w obrębie odwiecznych i niezmiennych boskich praw, aby zakwestionować prawo do dyskusji. Niemniej, także religia rzymskokatolicka ma swoją genezę, jest fenomenem powstałym w określonym miejscu i czasie. Dlatego refleksja nad głównymi ideami i postulatami tworzącymi to wyznanie jest możliwa i nawet zalecana ze względu na społeczną siłę oddziaływania, w przeszłości egzekwowaną administracyjnymi sankcjami. Jeżeli wewnętrzne rozporządzenia i ustalenia danej gminy wyznaniowej formułują określony dogmat bądź normę postępowania, domaganie się dostarczenia uzasadnienia jest tak samo naturalne i konieczne, jak w przypadku każdego innego systemu. Powoływanie się na boską wolę nic nie zmienia, bo samo wymaga uzasadnienia, to znaczy dostarczenia dowodów możliwych do zaakceptowania potencjalnie przez każdego człowieka. W przeciwnym razie należy jasno stwierdzić, że poszczególne ustalenie zostaje wprowadzone arbitralnie, jest nonsensowne i irracjonalne, zostało zrodzone wyłącznie z wyobraźni i jako takie jest podawane do zaakceptowania wyłącznie przez jednostki dobrowolnie zainteresowane podzielaniem takich niedorzecznych, stworzonych przez fantazję innych, twierdzeń. Rzecz jasna, przedstawiciele religii pozytywnych bronią się przed takim wymogiem, powołując się na autorytet instytucji Kościoła, którego powaga partycypuje i jest rezultatem autorytetu samego Boga. Wskazują na wyższość religii i jej wewnętrznych ustaleń nad wszelkimi kryteriami empirycznymi i racjonalnymi. Dlatego negatywny stosunek do nauki jest naturalnym stanowiskiem Kościoła i nawet trudno wyobrazić sobie przychylność tak autorytarnej instytucji dla idei postępu, rzetelnego badania i naukowości. Rozstrzygnięcia nauki po prostu mogą zagrozić podstawowym ideom religijnym, negując na przykład istnienie nieśmiertelnego ducha ludzkiego, który żyje po śmierci ciała, wykluczając istnienie wolnej woli, czy kwestionując prawdziwość wydarzeń uznawanych w świadomości religijnej za cudowne. Konsekwentność i prawomocność religii chrześcijańskiej W dyskursie krytycznym wobec religii, który z perspektywy czystej, to znaczy nie skrępowanej żadnymi ideami apriorycznymi, filozofii, badania rozumowego, doświadczenia i obserwacji kwestionuje sensowność i prawdziwość poszczególnych systemów religijnych, z istnieniem Boga na czele, wyróżnić można wiele zagadnień. Filozofowie, którzy tak jak Paul Henri D'Holbach, ubolewali nad metafizyczną kondycją ludzkości, która tylko dlatego tkwi w błędzie, ponieważ wyrzeka się doświadczenia na rzecz systemów wyprowadzanych z wyobraźni [ 1 ], w imię racjonalności i przede wszystkim odnoszenia się do tego, co można zbadać, potwierdzić lub sfalsyfikować, na gruncie idei wręcz walczyli z religijnymi iluzjami. Podobnie czynił Jan Meslier, dla którego doświadczenie i rozumowa analiza były na tyle cenne, że przy każdej sposobności postrzegał każdy religijny postulat przez pryzmat kryteriów empirycznej i naukowej weryfikowalności, na tej drodze wykazując ich bezsensowność [ 2 ]. Podobnie Julien Offray de La Mettrie, który jako lekarz potrafił biologicznie i medycznie wyjaśnić wiele fenomenów psycho — fizjologicznych [ 3 ], które światopogląd religijny kazał wiązać z realizacją planu boskiego, siłą rzeczy nie mógł darzyć sympatią żadnej religii, która wszystkie swoje ustalenia czerpie z wyobraźni swoich założycieli i kontynuatorów. Inny stosunek do fenomenu religii, bardziej życzliwy dla pojęcia Boga, bo nie kwestionujący realnego istnienia jego desygnatu, oznacza krytykę religii prowadzoną z perspektywy społeczno — historycznej. Podstawowym punktem odniesienia dla takiego ujęcia jest idea Jezusa zaczerpnięta z Nowego Testamentu, konfrontowana z praktyczną, polityczno — ekonomiczną, działalnością instytucji Kościoła. Główną ideą przyświecającą przedstawicielom i zwolennikom takiego stanowiska jest troska o dobre imię Jezusa, który, jako rzecznik ideału moralności promującej życzliwość, wzajemną pomoc, miłosierdzie i ogólnie dobroć wobec bliźnich, nie ma żadnych związków z politycznie potężną instytucją Kościoła. Takie stanowisko marginalizuje problematykę istnienia Boga, która, ze względu na cele takiej postawy, nie ma żadnego znaczenia. Nawet gdyby udowodniono nieistnienie Boga, ważność i aktualność tej krytyki pozostałyby nienaruszone, ponieważ stale odnoszą się do kwestii konsekwentności zinstytucjonalizowanego chrześcijaństwa do postaci Jezusa takiej, o której wiedzę czerpiemy z czterech ewangelii. Podstawowym zagadnieniem podnoszonym w tym przypadku jest kwestia prawomocności odwoływania się zinstytucjonalizowanego chrześcijaństwa do nauczania i życia Jezusa. Najczęściej podnoszone kwestie to brak nowotestamentalnej legitymizacji dla istnienia zarówno samego Kościoła, jak również niemalże wszystkich, dogmatycznych i etycznych, regulacji wewnątrz tej gminy wyznaniowej. Istotą tego, krytycznego wobec autorytetu przypisywanego instytucji Kościoła, stanowiska jest kwestionowanie ważności wszystkich postanowień, których jedynym źródłem jest wyobraźnia członków kościelnej władzy zwierzchniej, następnie poszukujących jakichkolwiek podstaw i źródeł w Biblii. Nawet gdyby Bóg istniał, instytucja Kościoła nie jest do niczego potrzebna Przy odrobinie wyrozumiałości i szacunku dla pluralizmu nawet filozof powinien być w stanie zaakceptować istnienie religijnych przesądów, które w istocie są skandalicznym pogwałceniem rozumu i doświadczenia. Bo jakim prawem tak bezkrytycznie można uznawać istnienie bytów i powinności, za istnieniem których nic nie przemawia, i które wcale nie zostają wydedukowane z czystego, filozoficznego, rozumu? Niemniej, idea tolerancji i pluralizmu nakazuje pełne szacunku milczenie nawet wobec takich poglądów, które za absolutnego, wiecznego i wszechmocnego Boga uznają kawałek ciasta, jak ma to miejsce w katolicyzmie rzymskim [ 4 ]. Hostia, bo o niej, rzecz jasna, mowa, dla rozumu filozoficznego jest jedynie mieszaniną wody i mąki, dla wierzącego natomiast prawdziwym i żywym Bogiem. Potrzeba potężnej ekwilibrystki w obrębie ludzkiej wyobraźni, aby nadać zwykłemu ciastu tak potężne przymioty i własności. Ten przykład, notabene sformułowany przez katolickiego księdza, który jego twórcę kwalifikowałby do spalenia na stosie, doskonale ilustruje status religii pozytywnej, która do tego stopnia jest obca ideom racjonalności i doświadczenia, że rzetelnie i dokładnie zanalizowana ukazuje pełnię swojej absurdalności. Dlatego każde podzielanie przekonań religijnych wymaga ze swojej natury przyjęcia postawy fanatycznej, rozumianej jako akceptowanie danych przekonań w sposób bezkrytyczny i bezrefleksyjny, niezależnie od kryteriów weryfikowalności i sensowności. Kościelną specyfiką jest otaczanie kwestii istnienia i natury Boga, a także wszelkich wewnątrzkościelnych regulacji, nimbem tajemniczości, która sugeruje niemożliwość poznania i zbadania nie tylko samego istnienia i natury Boga, ale także sensowności wszelkich kościelnych regulacji. Nie ma sensu przytaczanie doskonałych, bo świetnie uzasadnionych merytorycznie, argumentów wspomnianego księdza Jana Mesliera, wskazującego na absurdalność i sprzeczność właściwie wszystkich tez religii pozytywnej, z ideą istnienia Boga włącznie. Wracając do kwestii istnienia i roli instytucji Kościoła, krytycy, nawet podzielający hipotezę teistyczną, wskazują na sprzeczność między ideą jednostkowej wiary w Boga a ideą bezwzględnego posłuszeństwa instytucji Kościoła, która przypisuje sobie uprzywilejowany wgląd w boską wolę i umysł. Gotthold Ephraim Lessing wskazywał na rewolucyjną zmianę, która nastąpiła w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, niosąc za sobą potężne, trwające do dzisiaj, konsekwencje. Lessing wskazywał na zastąpienie w dziejach chrześcijaństwa idei wiary rozumianej jako postępowanie jednostki wierzącej w istnienie Boga w zgodzie z własnym sumieniem, przez rozumienie wiary jako w praktyce ślepego i bezkrytycznego posłuszeństwa ludziom Kościoła [ 5 ]. Dla interesującego nas tematu stanowisko Lessinga jest o tyle istotne, że jego uwagi, sformułowane w postaci zwięzłych i celnych poglądów, mogą zostać uznane za reprezentatywne dla nurtu myślowego poddającego w wątpliwość boski charakter poszczególnych fenomenów religijnych. Odwołując się wyłącznie do lektury ewangelii, Lessing nie był w stanie, przy normalnie rozwiniętych zdolnościach interpretacyjnych, znaleźć implikacji sugerujących założenie instytucji Kościoła, która ciężar zbawienia i odpowiedzialności jednostki wierzącej przed Bogiem przenosiłaby z pojedynczych osób na samą siebie. Wyraźnie odróżniał poszczególne wydarzenia historyczne od rzekomo wiecznych i boskich prawd, które, nawet gdyby rzeczywiście istniały, nadal nie pozostają w żadnym związku z konkretnymi wydarzeniami i zjawiskami, uznawanymi za boskie i święte. Czym innym jest bowiem istnienia Boga i wiara w to istnienie, a czym innym uznawanie za boskie poszczególnych zdarzeń, miejsc, czynności, rytuałów i przedmiotów. Nie ma żadnych podstaw do uznania za święte wspomnianej hostii, która na zawsze pozostanie jedynie kawałkiem ciasta, niezależnie od intencji i wyobraźni osób uznających ją za Boga. Właśnie takie, racjonalne i przede wszystkim zdroworozsądkowe stanowisko, podzielał Lessing. Ubolewał nad bezkrytycznym akceptowaniem wszystkich koncepcji tworzonych przez ludzi Kościoła, które automatycznie, ze względu na przypisywany ich twórcom autorytet, były umieszczane w świętym kanonie religii. Jednak sama powaga instytucji Kościoła i przypisywany jej autorytet to za mało, aby uznać istnienie i prawdziwość nie tylko treści dogmatów kościelnych, ale w ogóle samego objawienia [ 6 ]. Intuicja Lessinga była niesamowicie prosta i banalna. Jedyne, co jest dane w tekstach omawiających działalność Jezusa, to idea moralnego samodoskonalenia się jednostki. Wszelkie instytucjonalne i eschatologiczne implikacje są nieuzasadnioną, stanowiącą nadużycie czy po prostu zafałszowanie, działalnością ludzkiej wyobraźni. Lessing, rzecz jasna, doskonale zdawał sobie sprawę z trudności wiary w Boga niewidzialnego, którego nikt nigdy nie widział ani nie poznał. Dlatego, ze względów pedagogicznych, był w stanie zaakceptować istnienie i funkcjonowanie ustaleń wewnątrz religijnych, które traktował jako narzędzie mogące być użyteczne w kształceniu postawy jednostkowej religijności. Jeżeli niepogodzona ze światem jednostka, mająca psychiczną potrzebę uznawania istnienia niewidzialnego, najpotężniejszego bytu, napotyka na liczne trudności generowane przez naturę ludzkiego rozumu i fizjologii, nieradzące sobie z afirmacją wszystkiego, co nie jest dostępne zmysłowemu doświadczeniu, wówczas wyobrażenia i wyjaśnienia oferowane przez religie mogą stać się pomocne w indywidualnym uzasadnieniu możliwości istnienia tego, co jest sprzeczne i niemożliwe z perspektywy naturalnej, rozumowo — empirycznej. Właśnie wtedy wkraczają święte przedmioty, to znaczy zwyczajne, znane doskonale w codziennym doświadczeniu, obiekty, którym duchowieństwo nadało status materialnych oznak boskości, czy wręcz, jak w przypadku Hostii, mąki - Boga, utożsamiło je z Bogiem. Lessing zakładał jednak rezygnację z tych materialistycznych dodatków na wyższym, dojrzalszym intelektualnie etapie, kiedy jednostce, w duchu ewangelicznego wzorca prezentowanego przez postać Jezusa, wystarczy sama wiara w Boga i moralnie godziwe postępowanie. Historia świadczy jednak o rosnącej potędze i znaczeniu instytucji Kościoła, która nie została potraktowana jako drogowskaz czy pedagogiczna pomoc w dziele rozwoju jednostkowej wiary, ale została utożsamiona z istotą religii, jako jedyny i konieczny pośrednik między człowiekiem a Bogiem. Istnienie i funkcjonowanie instytucji Kościoła byłoby niemożliwe bez utożsamienia pojedynczych prawd historycznych z manifestacjami samego Boga, bądź z przejawami jego odwiecznego planu. Należy mieć świadomość, że każda wewnątrzreligijna regulacja jest konwencjonalna i zostaje wygenerowana wyłącznie przez wyobraźnię jej autorów, o czym świadczy brak możliwości jakiegokolwiek ich uzasadnienia odwołującego się do doświadczenia i racjonalności. Względność historyczna i kulturowa religii jest oczywistym i niekwestionowalnym faktem, dlatego absolutyzacja jednej z nich wydaje się po prostu bezzasadna i nonsensowna. Niestety, w dziejach religii pozytywnych poszczególne sposoby „poznania" czy przedstawiania boskości zostały utożsamione z nią samą, uzyskując rangę świętości i boskości, niepoddającej się krytyce i zakwestionowaniu. Dlatego naturalną patologią religii pozytywnych, czyli opierających się na władzy i autorytecie, jest dogmatyczne postrzeganie historii, której poszczególne, odpowiednio wybrane wydarzenia, zyskują rangę świętości. Lessing wskazywał na to, że taki zabieg nie ma nic wspólnego z opartą na sferze ludzkiego ducha relacją jednostki do Boga, natomiast posiada doniosłe konsekwencje praktyczne i ekonomiczne, korzystne dla interesów instytucji religijnych. Funkcja grzechu pierworodnego jako ilustracja instrumentalnego traktowania prawd historycznych Doskonałą ilustracją wyłącznie ekonomiczno — społecznych uwarunkowań dla absolutyzacji przypadkowych wydarzeń jest idea grzechu pierworodnego. Jej funkcja merytoryczna, wyjaśnienie genezy fenomenu zła, nie spełniła swojego celu, nadal pozostawiając współistnienie zła z dobrocią i wszechmocą Boga wielkim, nierozwiązanym, i przede wszystkim sprzecznym teologicznie, problemem. Jeżeli Bóg jest nieskończenie dobry, jak mógł stworzyć człowieka skłonnego do zła, ponadto naznaczając jego egzystencję stałym cierpieniem? Na nic zdają się spekulacje teologiczne przenoszące ciężar odpowiedzialności za zło na człowieka, ponieważ w tle zawsze pozostaje nadrzędne, boskie sprawstwo. To Bóg jest jedyną przyczyną istnienia, stale utrzymującą w trwaniu człowieka i świat, zatem tylko on może odpowiadać za zło, podobnie jak za dobro. Należy zatem uznać zmienność Boga, generującego na przemian raz dobro, a raz zło. Drugim, znacznie istotniejszym aspektem tej doktryny, jest płaszczyzna społeczna, praktyczna. Koncepcja dziedzicznego grzechu sugeruje, że osoba ludzka nie jest w stanie wygenerować niczego wartościowego moralnie i intelektualnie sama przez się. Zatem każdy przejaw dobra siłą rzeczy może być rezultatem jedynie istnienia i ingerencji Boga. W ten sposób ta doktryna implikuje istnienie Boga, bo tylko tak, na jej gruncie, można wyjaśnić istnienie dobra. Drugą konsekwencją tej teorii jest przedstawianie Boga jako instancji niezbędnej i koniecznej do zaistnienia dobra. Dlatego w katolicyzmie kluczowe znaczenie odgrywa pozyskanie woli Boga dla swoich racji, co dokonuje się na za pośrednictwem instytucji Kościoła, poprzez udział w oficjalnych obrzędach, modlitwach, ceremoniach. Moralna i intelektualna aktywność zostaje przeniesiona na Boga i Kościół. Wreszcie, naturalną, trzecią implikacją tej teorii, jest wskazywanie na olbrzymią wartość instytucji Kościoła. Kościół jawi się jako jedyny zarządca, depozytariusz, administrator prawdy i zbawienia, które rozdziela po równo wszystkim swoim wyznawcom. Rozdziela niezależnie od stopnia moralnego samodoskonalenia się jednostki, niezależnie od sfery ducha i subiektywnych osiągnięć swoich wyznawców. Punktem wyjścia uczyniono opowiadanie zawarte w jednej z biblijnych ksiąg, opisujące rozmowę kobiety z wężem, a następnie z Bogiem, w raju. Abstrahując od źródła inspiracji autora tego opowiadania i możliwości udowodnienia boskiej genezy tej księgi, na uwagę zasługuje nienaturalna ważność tego opowiadania dla doktryny katolickiej. Koncepcja grzechu dziedzicznego, zupełnie nie do przyjęcia nawet na gruncie teologicznym, odgrywa tak wielką rolę w tej religii ze względu na swoje implikacje społeczno — polityczne. A możliwość zaistnienia zła w boskim, wiecznym i dobrym porządku nadal pozostaje niewyjaśniona. Podsumowanie. Kult Boga — Słońce jako bardziej uzasadniony od kultu katolickiego Boga z wody i mąki. Ideą tekstu było zarysowanie kilku krytycznych, skłaniających do refleksji nad sensownością i prawdziwością religii, aspektów. Jak wspomnieliśmy, zagadnienie religii cieszyło się w dziejach filozofii wielkim zainteresowaniem. Szczególnie bogatym okresem w dziejach krytyki religii był XVIII wiek, z La Mettriem, D'Holbachem i, przede wszystkim radykalnym, druzgoczącym religię, ateizmem Mesliera, na czele. Religia, podobnie jak każdy inny wytwór ludzkiej kultury, podlega prawom krytyki, analizy, refleksji i debaty. Nawet jeżeli powołuje się na odwieczną wolę Boga, filozof może zasadnie domagać się podstaw dla takich twierdzeń. Oczywiście, podzielanie przekonań religijnych jest prywatną sprawą każdego człowieka i nikt nie ma prawa ingerować w dziedzinę prywatnych poglądów, które mogą być zarówno ateistyczne, jak i teistyczne [ 7 ]. Niestety, przez wiele stuleci politycznym rzecznikiem religii były instytucje państwowe, promujące podzielanie jednego, wybranego, systemu religijnego. Dlatego w obliczu okresowo pojawiających się żądań ludzi Kościoła, duchownych i świeckich, którzy na różnych szczeblach: państwowym, uczelni, społeczeństwa, miejsca pracy, domagają się, bądź przynajmniej sugerują i promują, reprezentowanie wybranej religii, a przynajmniej akceptowanie jej twierdzeń, warto przypomnieć kulturową i historyczną względność każdej religii. Natura ludzka jest ateistyczna, świecka, człowiek rodzi się jako ateista, ewentualnie stając się religijnym wskutek oddziaływania kontekstu wychowawczego i społecznego. Dlatego ma prawo domagać się uzasadnienia, dla którego ma wierzyć w Boga ulepionego z wody i mąki, a nie np. w ideę naukowości, ludzkości, lub w Boga — Słońce. Ten ostatni przynajmniej nie pozostawia wątpliwym swojego istnienia, każdy przecież zmysłowo jest w stanie stwierdzić istnienie Boga — Słońca. Natomiast w kwestii możliwej natury takiego Boga należałoby przedstawiać go w pierwszej kolejności jako Dawcę Życia, Światła, Ciepła i Radości, trudno bowiem wyobrazić sobie istnienie tych czterech strategicznych egzystencjalnie kategorii bez jego sprawczego udziału. A poza tym, nie trzeba go chować do pudełka chroniącego przed pożarciem przez myszy [ 8 ]. Przypisy: [ 1 ] P. H. D'Holbach, System przyrody, czyli prawa świata fizycznego i moralnego, t. I, przeł. K. Szaniawski, Kraków 1957, s. 53. [ 2 ] Por. J. Meslier, Testament, przeł. Z. Bieńkowski, Kraków 1955, s. 19 - 422. [ 3 ] J. O. de La Mettrie, L' Homme machine, Paris 1921 [ 4 ] J. Meslier, Testament. [ 5 ] T. Yasukata, Lessing's Philosophy of Religion and the German Enlightenment, Oxford 2002. [ 6 ] J. O. de La Mettrie, L' Homme machine. [ 7 ] K. Szocik, Dlaczego potrzebna jest sekularyzacja?, Przegląd, Nr 11 (585), 20 marca 2011 r., s. 50 - 51. [ 8 ] J. Meslier, Testament. Konrad Szocik Student Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Liczba tekstów na portalu: 11 Pokaż inne teksty autora Oryginał.. (link) (Ostatnia zmiana: wczoraj)

~bagno religii -

Kronika modyfikacji Objawienia Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz czyli Niechrześcijańska Historia Katolickich Zasad Wiary albo 100 kroków, które oddaliły katolicyzm od Biblii "Chciałoby się zareagować rozbawieniem (a może raczej współczuciem?) na radość owych ludzi z tego powodu, że znaleźli coś nowego i atrakcyjnego, dzięki czemu znowu przybywa im współwyznawców. Nie rozumieją oni, jaka jest ich rzeczywista sytuacja, ani też tego, że całe to chrześcijańskie jazzowe podrygiwanie jest tańcem śmierci chrystianizmu" Alfred Miller rok Katolickie dodatki 120 Wprowadzono wodę święconą do wypędzania demonów 157 Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty II w. św. Hygin (136-140) wprowadził instytucję rodziców chrzestnych II w. Św. Anicet (155-166) wydał dekret zabraniający nosić kapłanom długie włosy. 157 Wprowadzono pokutowanie za grzechy 190 Rozpoczął się kult relikwii 200 Lucjan ustanowił stan duchowny przez wprowadzenie ordynacji i podział ludzi na duchownych i laików (wcześniej w gminie chrześcijańskiej wszyscy byli braćmi i kapłanami przed Bogiem) 220 Dogmat o konieczności niektórych czynności kościelnych do zbawienia 250 Powstała nauka o wiecznych mękach IV w. Zaczęto malować Jezusa z nimbem; ołtarz zamiast stołu wprowadzony został przez biskupa rzymskiego Sylwestra; do mszy wprowadzono kadzidło, które dawniej służyło do okazywania czci bogom pogańskim i przed którym chrześcijanie początkowo się wzbraniali, Orygenes pisał, że chrześcijański Bóg i jego aniołowie "nie potrzebują przecież wcale kadzideł wznoszących się z ziemi" (Contra Celsum 8, 57)nawet jeszcze w IV w. Ojciec Kościoła Cyryl Jerozolimski nazywał te praktyki „służeniem szatanowi" (cat. 19, 8) ok.310 Modlitwy za zmarłych 310 Żegnanie się znakiem krzyża wprowadzono (u Sienkiewicza w Quo vadis obecne u pierwszych chrześcijan co mijało się z prawdą) ok.320 Woskowe świece 321 Cesarz Konstantyn nakazuje święcić niedzielę zamiast soboty (dawne prawo Zakonu) 325 Sobór nicejski — praktyczne powstanie katolicyzmu. Uznano równość Ojca i Syna — dogmat o Trójcy Św. rozpoczął się od „św. Dwójcy". Ustalono kanon pisma „świętego" 330 wprowadzono czczenie zmarłych „świętych" (męczenników) i ich relikwii 360 wprowadzono zwyczaj czczenia aniołów ok.375 Zaczęto czcić obrazy 381 na soborze w Konstantynopolu dodano Ducha św. do Ojca i Syna i powstała słynna Triada równych sobie osób boskich 394 Codzienna celebracja mszy w języku łacińskim IV w. Siedzenia podczas słuchania Ewangelii zabronił św. Anastazy (399-401) 412 Od tego roku zalecano chrzest dzieci, wcześniejsze przypadki były wyjątkowe w pojedynczych gminach 431 Na synodzie w Efezie Xristo Tokos (Matka Chrystusa — bez nimbu boskości) zamieniono na Teo Tokos (Matka Boga) 449 Leon I Wielki wprowadził prymat biskupa Rzymu VI w. Wprowadzono do liturgii Adwent (okres poprzedzający Święta Bożego Narodzenia) 500 Kapłani zaczynają się ubierać odmiennie od świeckich 528 Pierwszy zakon założony przez Benedykta z Nursji we Włoszech 539 Wprowadzono władzę papieży i ofiarę Mszy Św. 550 Ostatnie namaszczenie chorego 553 Nauka o czyśćcu 582 Cesarz Maurycy ustanawia święto Wniebowzięcia Maryi (na Zachodzie przyjęło się od 750 r.) 593 Papież Grzegorz I ogłosił, że istnieje czyściec oraz możliwość wykupienia kar czyśćcowych (odpusty) 600 Wprowadzono łacinę do obrządków kościelnych oraz Godzinki do Matki Boskiej 600 Procesje i hierarchie biskupów 662 Oddawanie czci krzyżowi 709 Całowanie nóg papieżowi 715 Wprowadzono modlitwy do Marii Panny i świętych 726 W Rzymie zaczęto czcić obrazy 783 Powstał zwyczaj całowania nóg papieża 788 Zatwierdzono ostatecznie kult krzyża, obrazów i relikwii świętych 801 Dni krzyżowe 813 ustanowiono Święto Wniebowstąpienia N.M.P. 835 Wszystkich świętych obchodzono już około roku 610, ale oficjalnie zostało zatwierdzone przez Grzegorza IV na 1 dzień listopada 850 Woda święcona z solą błogosławiona przez kapłana 890 Kult Józefa, męża Marii 927 Kolegium kardynałów 965 Papież Jan XIII wymyślił chrzest dzwonów 988 Zaduszki (dzień zaduszny) wprowadził opat z Cluny, Odilo, w klasztorach kluniackich 993 Za „drobną" opłatą można było kupić u papieża, Leona III, kanonizację bliskiej osoby — rozpoczęła się era papieskich kanonizacji 998 Post w piątki 1000 Ostateczne zatwierdzenie nauki o czyśćcu; ustanowiono Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny 1077 Wprowadzenie klątwy przez Grzegorza VII 1079 Różaniec (paciorki) przejął z pogaństwa Piotr Pustelnik 1080 Zakaz czytania Biblii 1123 Sobór Laterański I — ostateczne zatwierdzenie celibatu księży 1140 Ułożono i przyjęto 7 Sakramentów Świętych 1184 Inkwizycja powołana do walki z heretykami przez papieża Lucjusza III na synodzie w Weronie 1190 Zaczęto handlować odpustami 1204 Świętość hostii 1204 Święta Inkwizycja zaczęła działać 1215 [1116 ?] — Spowiedź uszna — wyznanie grzechów kapłanowi zamiast Bogu — wprowadził Innocenty III na soborze laterańskim 1215 Dogmat o transsubstancjacji, źródło podziałów między chrześcijanami, ogłoszono dekretem papieża Innocentego III 1229 Umieszczenie Biblii na Indeksie Ksiąg Zakazanych przez Grzegorza IX !!! 1264 Święto Bożego Ciała wprowadził papież Urban IV na soborze viennieńskim 1300 Wprowadzono coroczne wyklęcie (w Wielki Czwartek) ludzi inaczej niż Kościół myślących 1311 Papież Klemens V jako pierwszy ukoronował się potrójną koroną władcy wszechświata. Ostatnim papieżem, który koronował się tiarą na pamiątkę, że jest „ojcem książąt i królów, przewodnikiem świata i Namiestnikiem Pana Naszego Jezusa Chrystusa" był Paweł VI w 1963 r. Jan Paweł I zrezygnował z tiary. 1314 Chrzest przez zanurzanie dorosłych zamieniono na polewanie wodą 1414 [1263?] — Kościół zabronił dawania kielicha z winem wiernym i ogłosił komunię pod jedną postacią 1439 Doktryna o czyśćcu ogłoszona jako dogmat na soborze florenckim; w Ferrarze i we Florencji zatwierdzono dogmat o siedmiu sakramentów 1545 Autorytet tradycji ogłoszony jako równoznaczny z autorytetem Biblii na soborze trydenckim 1547 zatwierdzono chrzest dzieci z polewaniem 1548 Apokryfy dodano do Biblii na soborze trydenckim 1563 Tradycja Kościoła staje się ważniejszym źródłem objawienia niż Pismo Święte (na indeksie) 1563 Sakramenty: bierzmowanie, kapłaństwo i ostatnie namaszczenie 1707 Zaczęto obchodzić pasje (Męki Pańskie) 1852 Nabożeństwa majowe 1854 Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi Panny (to nie to samo, co narodzenie Jezusa z dziewicy) 1854 Kościół katolicki ogłosił, że tylko on może zbawiać 1856 Wprowadzono święto Serca Jezusowego 1870 Nieomylność papieża w sprawach wiary i moralności ogłoszona przez Sobór Watykański I; św. Józef — patronem Kościoła 1897 Papież Leon XIII włączył Biblię do indeksu ksiąg zakazanych 1950 Ogłoszono, że Maria Panna została Wniebowzięta 1965 Papież Paweł VI ogłosił Marię — Matką Kościoła Mariusz Agnosiewicz Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm. Anatomia kolaboracji (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011). Koordynator ceremonii humanistycznych. Strona www autora Liczba tekstów na portalu: 580 Pokaż inne teksty autora Oryginał.. (link) (Ostatnia zmiana: 19-09-2006)