Przejdź do głównej części strony

INTERIA360

Nawigacja

Górne menu

"Jestem ekskluzywną prostytutką i dobrze mi z tym"

Autor: natalia rybinska (zredagowany przez: zuzka)

Słowa kluczowe: Escort girl

W jeansach i adidasach wyglądają przeciętnie. Z tłumu wyróżniają je tylko drobne szczegóły, np.torebki warte parę tysięcy złotych.
Jennifer Love Hewitt wcielająca się główną w rolę luksusowej prostytutki w serialu "The Client List"

Jennifer Love Hewitt wcielająca się główną w rolę luksusowej prostytutki w serialu "The Client List" / fot. Agencja FORUM

Te dziewczyny to poważne bizneswoman i zarabiają dużo pieniędzy. Firma, w której pracują, to ich własne ciało. Ich świat jest niewidzialny. Widuje się je w luksusowych hotelach, dyskotekach. Przychodzą i szybko znikają. Są tajemnicze. Wprawnym okiem szybko wyłapują w tłumie bogatych mężczyzn. 

Escort Girls, czyli ekskluzywne dziewczyny do towarzystwa, przez niektórych nazywane droższymi prostytutkami lub (jak same o sobie mówią) "bardzo drogimi kochankami". To dziewczyny, które ładnie i poprawnie się wysławiają, są wyjątkowo zadbane, modne, towarzyskie i zabawne. Wiedzą co obecnie dzieje się w świecie polityki, biznesu i kultury. Często władają kilkoma językami. Nie mają nic wspólnego z prostytutkami z ulicy. Mają niewielu klientów i mogą ich sobie wybierać. Zależy im na utrzymaniu jak najdłuższej relacji z nimi.

Do niedawna zawód ten znany był głównie w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Teraz jest popularny nie tylko w całej Europie, ale praktycznie na całym świecie. Klientami Escort Girls są bogaci, sławni mężczyźni. Sportowcy, ludzie show-biznesu. Dzięki nim są bogate i rozpieszczane. Spotkania ze sławnymi osobami gwarantują im bezpieczeństwo. "Znani i lubiani" nie mogą sobie pozwolić na żadne wybryki, gdyż dziewczyny mogłyby o tym opowiedzieć mediom. Kluczem do sukcesu jest całkowita dyskrecja. Ich usługi to wydatek rzędu 100 euro za godzinę do 3500 euro za noc. Wiele z nich przyznaje, że lubi seks i spotkania ze swoimi klientami.

Eskorta Escortki

Zazwyczaj Escortki zatrudnianie są przez agencje. To właśnie one wyszukują dziewczynom odpowiednich klientów, umawiają je na spotkania z nimi, dogrywają wszelkie szczegóły "transakcji". Dobra organizacja jest tu niezmiernie ważna, gdyż dziewczyny realizują zlecenia niemalże na całym świecie. Na stronie agencji każda z zatrudnionych dziewczyn posiada swój własny profil, dzięki któremu klienci mogą wybierać Escorts według własnych upodobań. Profesjonalne, nasycone erotyzmem sesje zdjęciowe mają na celu zwabienie bogatej klienteli. Taka sesja to spory wydatek. Agencja z reguły nie pokrywa jej kosztów, jednak jak twierdzą dziewczyny, jest to dobra inwestycja. Im bardziej profesjonalna sesja, tym większe szanse na dobry zarobek. Agencje zatrudniające Escorts roszczą sobie prawo do ok. 30% zysków. W dalszych "wyjazdach służbowych" dziewczynom towarzyszą tzw. stręczyciele, których zadaniem jest dopilnowanie, aby zlecenie zostało w pełni zrealizowane, a wspomniane wcześniej 30% trafiło do kieszeni "bosa".

Coraz więcej dziewczyn decyduje się jednak na pracę na własną rękę. Jest to dużo bardziej ryzykowne, ponieważ klient w żaden sposób nie jest sprawdzany, tak jak ma to miejsce w przypadku agencji. To z kolei może bezpośrednio zagrażać bezpieczeństwu Escort Girl. Coraz więcej młodych dziewczyn kuszonych perspektywą zarobienia w łatwy sposób dużych pieniędzy, decyduje się na ten zawód. Na ogół wmawiają sobie, że nie ma on bynajmniej związku z prostytucją...

Jak jest w Polsce?

Zainteresowana tak niesamowitym rozkwitem tej branży, a raczej nowej formy bardzo starej branży, postanowiłam sprawdzić, jak sprawa wygląda w Polsce. Rezultaty moich poszukiwać są zatrważające.

W wyszukiwarce internetowej wpisuje hasło "Escorts Kraków". Pojawia się długa lista agencji oferujących towarzystwo tych ekskluzywnych dziewczyn. Wchodzę na stronę jednej z nich, w zakładkę "praca". Tu wystarczy podać tylko adres e-mail, załączyć zdjęcia sylwetki, podać wzrost, kolor oczu i włosów, a następnie czekać na decyzję o ewentualnym przyjęciu do pracy.

Oprócz ogłoszeń zamieszczanych przez agencje, natrafiam na bardzo wiele ofert od osób prywatnych, w tym samych Escort Girls:

"Praca jako ESCORT GIRL w LUXUSOWYM Apartamencie. Poszukuję do współpracy kobiet w wieku 18-30 lat, seksownych, zadbanych, na poziomie, z chęcią do pracy, bezkonfliktowych, bez nałogów i uzależnień. Z mojej strony oferuję:

- apartament gdzie będziesz miała swój pokój - w apartamencie mieszkają 2 dziewczyny

- pomoc w przylocie z Polski

- sesja zdjęciowa

- praca w elastycznym czasie

- niezbędne kosmetyki do pracy

- 100% anonimowości i dyskrecji

- wsparcie finansowe w trudnej sytuacji

- renoma naszych apartamentów oraz duży nakład na marketing zapewnia, że dziewczyna, która nawiązuje współpracę ma zagwarantowanych 3-5 klientów dziennie

- wszystkie dodatki dla ciebie

- miła i spokojna atmosfera

- zapraszam na 7-dniowy okres próbny, abyś osobiście mogła się przekonać, że wszystko co gwarantuje jest rzeczywiste

- w razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny

Pozdrawiam, Kaja"

Kolejne ogłoszenie:

"Witam wszystkie miłe panie! Szukam koleżanki zainteresowanej współpracą w prywatnym mieszkaniu w centrum Krakowa. Proponuje własny pokój z możliwością zamieszkania, dyskrecję i bezpieczeństwo. Pomoc na starcie, wysokie zarobki! Czekam na telefon lub sms, pozdrawiam!"

Co minutę pojawia się nowe ogłoszenie, co świadczy tylko o bardzo dużym zainteresowaniu.

Zagłębiając się w temat, przypadkowo trafiam na forum dyskusyjne, gdzie "te" dziewczyny piszą o swoich doświadczeniach w branży. Kontaktuje się z jedną z nich. Odsyła mnie na swój blog. Nie chce podać swojego prawdziwego imienia, prosi, aby nazywać ją Elektra. Ma nieco ponad trzydziestkę. Wykształcona, ambitna, z perspektywami. Jednak Elektra skrywa pewną tajemnicę.

"Wzrost: 173 cm

Waga: 58 kg

Sylwetka: szczupła i zgrabna

Wykształcenie: wyższe, tytuł mgr

Znajomość języków obcych: angielski, włoski, rosyjski, hiszpański

Zawód:  stewardessa  i… escort girl

Tak to Ja. Mam świetną pracę, wielkie możliwości a jednak... jestem ekskluzywną prostytutką.

I dobrze mi z tym, naprawdę dobrze. Wśród swoich znajomych z pracy jestem spokojną singielką, zbyt ładną i zbyt inteligentną na to, aby mieć za partnera byle kogo. Każdy wie, że ciężko przeżyłam rozstanie ze swoim chłopakiem, który okazał się wrednym oszustem wykorzystującym moją wrażliwość i uczciwość. Czy ja taka byłam naprawdę? Tak, byłam i nadal taka jestem, ale w swoim prywatnym życiu - dla rodziców, przyjaciół, znajomych z pracy. Ale mam także swoja drugą, mroczną osobowość, drugie imię nazwisko. Osobowość, która uwielbia sex za pieniądze z tak zwanymi VIP-ami, prywatne, ciche spotkania, za które dostaję drogie prezenty. Ale czy robię to dla prezentów? Nie. Robię to dla zabawy, dla usunięcia kolca z mojego serca, dla wyżycia seksualnego. Oni mnie pociągają, podniecają, uwielbiam robić z nimi i dla nich rzeczy, które chcą. Nie przywiązuje się do swoich klientów. Nie mogę pozwolić sobie tutaj na uczucia, na moją wrażliwość. Owszem lubię ich, jest ich trzech. Mało? Tak, ale dopiero zaczęłam. Zresztą dobieram ich według pewnych kryteriów. Muszą być na odpowiednio wysokich stanowiskach, ceniący dyskrecję. Nie chciałabym stracić swojej pracy. A jako osoba publiczna (bo w pewnym sensie będąc w samolocie jestem osobą publiczną) muszę uważać na swoją opinię, wizerunek itd.

Właśnie teraz wybieram się i szykuje do klienta. Wsiądę zaraz w moje najnowsze audi A4, będę mieć dziś na sobie jego ulubioną bieliznę. Niestety nie mogę zdradzić jego nazwiska, ale jest bardzo znany osobom, które interesują się polityką. Jest nieco starszy, ale zawsze czysty i pachnący. Dla niego z blondynki przemieniam się w brunetkę. Koniecznie na spotkanie muszę mieć tylko bieliznę i na to skórzany, czerwony płaszcz, a do tego czerwone szpilki. Przeważnie przebieram się w samochodzie. Spotykamy się w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu na pograniczu miasta. Kiedyś, kiedy zaczynałam (czyli rok temu), spotykałam się z nimi w hotelu, ale raz, gdy zobaczyłam znajomych z pracy (akurat mieli przebazowanie), wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić.

OK. zbieram się do niego. Jak wrócę to wszystko opowiem.

Hej wróciłam… Niestety zaraz po tym, jak mój klient wyszedł ode mnie i pojechał do hotelu, dostałam telefon że muszę jechać do... pracy... na szczęście jestem przygotowana na takie okoliczności, muszę wtedy szybko przemienić się z Elektry w... siebie. Kiedyś miałam z tym problem. Czułam się wśród swojej załogi jakbym dokonała jakiejś zbrodni, jakbym zrobiła coś bardzo złego. Ale teraz po prostu żegnam się z Elektrą i zapominam od razu o wszystkim. Nie pozwalam sobie na wymieszanie się moich dwóch osobowości. To jest tak, jak z żonatym mężczyzną, który nagle zakochał się w innej dziewczynie i czyni z niej swoją kochankę. I choć chce, to nie może opuścić rodziny, bo tam czuje bezpieczeństwo, spokój i stabilność. U swojej kochanki czuje jak krew znowu bulgocze w jego żyłach, czuje ten entuzjazm, nową energię, cudowny sex i nie może z tego zrezygnować. I tak się zaczyna podwójne życie, które z czasem gubi, powoduje problemy(...)

(...) Kiedy już wyszedł, dostałam telefon, że mam lot do Brukseli. Musiałam szybko zmyć makijaż, przebrałam się w mundur (zawsze mam go w bagażniku), starannie zaczesałam włosy w skromny kucyk, nałożyłam delikatne brązowe cienie na oczy i wyszłam. Czułam zmęczenie, ale cieszyłam się, że spotkam moją koleżankę z poprzedniej linii lotniczej, a ponieważ latam jako szefowa, to praca jest jeszcze bardziej przyjemniejsza, gdyż to ja zarządzam kto z kim pracuje, obok kogo siedzi i jakie ma obowiązki. Nigdy nie mam problemu z kokpitem, zawsze się świetnie dogadujemy z kapitanem. Jestem skromna, ale pewna siebie. Jestem profesjonalna."

Zawód Escort Girl zyskuje na popularności. Coraz więcej dziewczyn decyduje się na taką "ścieżkę kariery". Niektóre z nich zmusza do tego sytuacja finansowa, inne szukają poczucia akceptacji siebie jako kobiety, innymi kieruje perspektywa łatwych i szybkich pieniędzy, dzięki którym będą mogły sobie pozwolić na luksusy, o których do tej pory mogłyby tylko pomarzyć. Często ta perspektywa wygrywa z zachowaniem własnej, kobiecej godności.

Masz własne zdanie? Wyraź je! Zostań dziennikarzem Interia360.pl

Przeczytano razy: 20369
Oceń tekst:
OCENA: 75%
  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
 

Ostatnio dodane

Zaginieni w powietrzu. Niewyjaśnione katastrofy lotniczeZaginieni w powietrzu. Niewyjaśnione katastrofy lotniczeKatastrofa malezyjskiego Boeinga z 239 osobami na pokładzie udowodniła, że nawet w XXI wieku może dojść do zaginięcia tak dużego samolotu. Tymczasem historia lotnictwa jest pełna zagadkowychczytaj więcej

Dodatki


Wasze komentarze (46)

Dodaj komentarz

~droga torebka -

Zaraz, zaraz, autorko. Prosze cofnac to mylne zdanie na wstepie artykulu, bo... teraz ludzie beda szacowali wzrokiem torebke kazdej babki w jeansach i adidasach. Ja, dla przykladu, mam droga torebke, czesto chodze w jeansach i adidasach, a eskort girl i prostytutka NIGDY nie bylam i nie bede.

~ESKORTKA -

...co wy wiecie Polki albo za darmo chodza myslac ze dobrze wyjda za maz jak dadza du...y. np . kandydatki na miss foto models ze sponsorami konkursu biora slub a perspektywa na lepsze zycie je bardziej podnieca niz partner slubny.Poza tym jezdza na wakacje ze znajomymi zonatymi , ZA PIEN IADZE --- czy to tez PROSTYTUCJA???TO SAMO ZYCIE POSLKIEJ DZIEWCZYNY BEZ PERSPEKTYW .!!!! ESKORTKA

~facet -

prostytucja ścieżką kariery? Ciekawe nazewnictwo. Na pewno lepiej brzmi.

~Pietrek -

To reklama jakaś czy co?!!!

~sss -

Ludzie idą przez życie własnymi drogami. Luksusowa prostytutka to jeden z wyborów.

~aleee -

Mam nadzieje ze te kobiety sie kiedys opamietaja... Szkoda ze nie sa swiadome tego jak bardzo wielka sobie robia krzywdę...

~elzorro -

W zasadzie Zorro nie wie co napisać! Bowiem osobiście zna kilka kobiet, które robią dokładnie to, co tamte "damy", tyle tylko, że to się u nich nazywa, że "dobrze wyszły za mąż"! Zorro też wie o kilku celebrytkach, które status swój też zawdzięczają realizowaniu standardu, zdefiniowanego przez klasyka fraszki polskiej jako: "Jej droga do kariery, to cztery litery". Zatem "Nihil sub sole novum", jak poprawną łaciną to opisali Starożytni. Pozostaje więc zapytać o powód napisania takiego, a nie innego w przekazie tekstu. Jako facet, który do tego "z nie jednego pieca chleba zakosztował", Zorro nie widzi powodu, dla którego miałby płacić nawet najatrakcyjniej wyglądającej rzemieślniczce, które kiedyś zrzeszały cechy mające św. Magdalenę za patronkę! I to nie z powodu ceny, ale temu, że banalne kupowanie sobie kochanek raniłoby jego samcze ego! Bo dla prawdziwego macho przyjemnością jest nie tyle sam akt seksualnej konsumpcji, ale to, że potrafi się zauroczyć konkretną kobietę. Natomiast zamawianie "towarzystwa", i to bez względu na stawkę, jest po prostu wulgarnym i prostackim zachowaniem. Faceci, którzy korzystają z tego rodzaju usług są zwyczajnie osobnikami "bez jaj", ale niestety, są przy sporej kasie! Natomiast rozwodzenie się nad zjawiskiem jest, zdaniem Zorra, równie atrakcyjne, co opisywanie zjawiska wypróżnienia się w warunkach podróży, przy zauważeniu, że są takie wychodki, które, za mocno wyśrubowaną cenę, zapewniają zrobienie kupy i siku do szczerozłotej, a do tego wysadzanej brylantami muszli, przy dźwiękach starannie dobranej muzyki i w aurze dyskretnych perfum! Z.

~olo -

CO NA TO WSZYSTKO NASZA POLICJA? mają to wnosie, zajmują się donosami polityków. Te anonsy to ewidentne stręczycielstwo, które w polsce jast katalne

~1 -

Coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że kobiety to proste stworzonka których życiem kierują małpie instynkty.

~dionizzzz -

to jest opowiadanie? a na glownej reklamuje zdjecie kt ostatnio bylo do artykulu ze ludzie lubia najbardziej niebieski kolor.