Morderstwo dla Archiwum X
Słowa kluczowe: szprotawa, morderstwo, misk, milicja, policja, archiwum X, niewyjaśnione, zbrodnia
2010-02-25 12:52:39
Etniczna mieszanka wybuchowa, podejrzany element i wzajemna nieufność utrudniały nawiązywanie zdrowych relacji międzyludzkich.
To zginął pewnej nocy milicjant na służbie, to zamordowano wicestarostę, to trzeba było liczyć się z pijanymi i uzbrojonymi czerwonoarmistami. Najbezpieczniej było spać w zabarykadowanej piwnicy. Ale nic tak nie wstrząsnęło mieszkańcami jak ujawnione szczegóły bestialskiego morderstwa, dokonanego na sześcioosobowej rodzinie, w tym na dzieciach.
Pływające we krwi ciała, pocięte i podziurawione nożem jak sito. Krew na ścianach, zdrapany naskórek morderców pod paznokciami denatów i siniaki dowodziły, że mordowani stawiali opór. Co stało się feralnej nocy w Szprotawie?
Pracownicy Muzeum Ziemi Szprotawskiej dotarli do unikatowego wspomnienia funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej, porucznika Czesława Kowalczyka, który ów tragiczny przypadek opisał następująco:
"…Pierwszą sprawą, która nim wstrząsnęła, było bestialskie morderstwo rodziny Misków, rodziców i czworga dzieci. Widok ran zadanych nożem i krew po kostki w pomieszczeniu piwnicznym mogło porazić nawet ludzi obytych z okrucieństwem wojny. Utkwił towarzyszowi Kowalczykowi widok młodej dziewczyny, której morderca zadał aż 41 ciosów nożem. Skala zwyrodnienia przekraczała ludzkie pojęcie. Sprawa ta niewątpliwie utkwiła w pamięci innych funkcjonariuszy. Na nic zdały się wysiłki, zarówno pracowników miejscowych jak i wyższego szczebla, w celu ujęcia mordercy. Sprawcy nie ujęto. Dziś mając takie zaplecze naukowo-techniczne, sprawa zostałaby wyjaśniona…".
Tyle raport porucznika. W tym roku mijają 63 lata od krwawego epizodu. Do dziś żyją jeszcze mieszkańcy, którzy pamiętają "czerwoną piwnicę" poniemieckiego domu, położonego na obrzeżach miasta. Mówią: Morderców nigdy nie schwytano albo nie chciano schwytać.
Za to przez dziesięciolecia przetrwała plotka, jakoby zbrodni dokonał znany im funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa zazdrosny o dziewczynę - córkę Misków, która odrzucała jego zaloty. Plotka wspomina także o klątwie, jakoby siostry Ubeka mordercy nigdy nie wyszły za mąż.
Ówczesna Milicja oficjalnie nie ustaliła sprawcy, bądź sprawców okrutnej zbrodni. Z innych relacji wynika, że o dokonanie morderstwa podejrzewano więcej jak udział tylko jednej osoby. Charakter mordu, tj. wymordowanie całej rodziny wraz z dziećmi w sposób przypominający rzeź, przypominał przypadki znane z porachunków pomiędzy Polakami a Ukraińcami.
Sprawą na łamach "Dwutygodnika Szprotawskiego" zajmował się po 1989 roku E. Haraźny. Jednakże bez efektu. Morderstwo Misków zostało niedawno przypomniane w opowiadaniu K. Wachowiaka zatytułowanym "Z pamiętnika szprotawskiej bezpieki".
Czy dziś, po 63 latach, jest jeszcze możliwym ustalenie sprawców i motywów zbrodni? Ostatnio słyszy się o dokonaniach polskich policjantów z tzw. Archiwum X. Czy podołaliby takiemu wyzwaniu i czy po tylu latach ma to sens?
Skorzystano:
Encyklopedia Ziemi Szprotawskiej i Żagańskiej, Szprotawa 2010.



















~Gutsav
nie wiem, gdzie to trzeba napisać, ale sprawą
powinna moim zdaniem zająć się Policja. nie
by...
~OSWALD 66
NIE ZWALAJ WINY NA UKRAINCÓW DEBILU BO TO ZROBILI
ŻYDZI-W TYM DOMU BYŁO SCHOWANE ZŁOTO NIEMIE...
~Rollins
Witaj Maju. Dawno Pani nie widziałem.
Co do pytania, może Żydki byli sprytni i dali
Rosjanom ...
~grzybek
zapisków historycznych, a historię trzeba
przypominać. Młodzi ludzie zachowują się
nieraz t...
~w-wa
zawsze jest sens ścigania przestępców, a przede
wszystkim morderców, to znak naszego człowie...
~Warto ścigać
Sprawa przedawniona, ale IPN, w ramach
prześladowań powojennych, może prowadzić
niezależne ...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »