Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Uliczni szaleńcy z immunitetem

Autor: ice_fruit (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: polityka, polska, państwo, przepisy ruchu drogowego

fot. J. Simon/Stock.Xchng

fot. J. Simon/Stock.Xchng

Ile razy zadajemy sobie pytanie, dlaczego ich nie karają, dlaczego my płacimy, zabierają nam prawa jazdy, a oni machają legitymacją i są bezkarni?

Otóż odpowiedzią na powyższe pytania, jak i na wiele innych, które moglibyśmy sobie zadać, jest coś co nazywa się "immunitet formalny", dzięki któremu osoba, która go posiada nie podlega odpowiedzialności karnej chyba, że odpowiednia instytucja go uchyli np: sejm - posłowi.

Coraz częściej w telewizji, w radiu oraz w internecie słyszymy, czy też czytamy, że kolejny szanowny Pan, Pani polityk mkną po ulicach nie bacząc na przepisy ruchu drogowego, a kiedy już zostaną zatrzymani tłumaczą się machając legitymacją, że im się spieszyło. Bardzo ciekawa forma wytłumaczenia, jakże inteligentna, szczera a zarazem jak bardzo przejmująca, a co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze to to, że wsiadają spowrotem do auta i niczym bezkarne "aniołki" odjeżdżają.

Kto w dzisiejszych czasach się nie spieszy? Każdy z nas. Czy to do pracy, czy na uczelnię, po dzieci do szkoły i można by tak wymieniać i wymieniać, a jednak nie zwalnia nas to z przestrzegania przepisów. Pijany polityk, czy szalejący po 150 czy 200 km/h za kierownicą, nie jest takim samym zagrożeniem na drodze jak "zwykły obywatel"? Najwidoczniej nie. Wnioskując szaleniec, szaleńcowi nie jest równy, bo gdy pijany kierowca, albo pirat drogowy zostanie zatrzymany, zostaje mu odebrane prawo jazdy, płaci wysokie kary czy nawet otrzymuje wyrok pozbawienia wolności.

A nasi "kochani" politycy, gdy "dmuchną" za dużo, o ile w ogóle dmuchną? Dzwonią po kogoś, kto ich odbierze z miejsca zatrzymania i odstawi do domu, modląc się by media się o tym nie dowiedziały.

Przeczytaj też:

W polityce i w puszczy

Przypomnijmy sobie ile razy słyszeliśmy np. o szanownym europośle Kurskim, czy nawet o Marszałku sejmu p. Komorowskim, którego szofer po ulicach Warszawy wiózł z prędkością 140 km/h, gdzie dozwolone było 60. "Wszyscy, którzy nie szanują prawa, nie powinni mieć wpływu na jego tworzenie" - Stanisław Chmielewski. Więc teraz zadajmy sobie proste pytania: czy łamanie przepisów ruchu drogowego jest przestępstwem? Czy jazda na dodatkowym gazie też nim jest? Czy oba wspomniane przypadki są łamaniem i brakiem szacunku wobec prawa?

Kiedy już sobie na nie odpowiemy rodzi się kolejne pytanie - co można z takim politykiem zrobić? Nasuwa się prosta odpowiedź - NIC - teoretycznie, bo praktycznie można by poszukać rozwiązania, ale do tego jeszcze powrócę.

Z lekcji historii pamiętamy co to jest demokracja, że jest to ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli, o czym nie tak dawno mógł się przekonać pewien prezydent miasta. Po przypomnieniu tej definicji poszukajmy racjonalnego rozwiązania.

Są przeprowadzane różne sądaże, w których za odebraniem immunitetu pod względem ruchu drogowego u polityków opowiada się 90-97% Polaków. Gdybyśmy taki o to sondaż zamienili na referendum? Ciekawe co wtedy by zrobili ci, którzy nas reprezentują? Oczywiście musimy sobie zdawać sprawe z tego, że nie możemy przeprowadzać go w każdej kwestii, ponieważ zakłóciłoby to pracę rządu, a co za tym idzie wprowadziłoby w państwie zamieszanie i destabilizację.

Na zakończenie krótki cytat "Coś pęka wtedy, gdy rośnie ucisk i wybucha kiedy to dotyczy ludzi" - Pamiętajcie o tym Panie i Panowie politycy.

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   60,94 %

Przeczytano razy: 2289

 

Dodatki

Mieszkania w Warszawie

  • Na sprzedaż
    Na sprzedaż
    Ponad 108 tysięcy ofert. Najlepsza oferta na rynku.
    Sprawdź

Domy drewniane