Przejdź do głównej części strony

INTERIA360

Nawigacja

Górne menu

Udar słoneczny prezesa

Autor: Andrzej Śliżewski (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: PiS, Kaczyński, choroba, polska

Prezes Kaczyński, co jakiś czas raczy nas jakąś śmieszną grą słówek, jakąś przenośnią, określeniem, zdaniem, którego nikt, oprócz niego nie rozumie. Ale czy on sam rozumie? Oto jest pytanie.
fot. M. Nabrdalik/Agencja SE/East News

fot. M. Nabrdalik/Agencja SE/East News

Ostatnio, krytykując pomysł szybkiego przystąpienia do strefy Euro, prezes PiS rzucił parę przykładów, mających ten pomysł zdyskredytować. Przykłady te świadczą tylko o tym, że prezes nie ma pojęcia o czym gada. Bo, że w Słowacji niektóre produkty są droższe niż u nas, i że Słowacy przyjeżdżają kupować je do nas, wiadomo od dawna. Tak było przed i po wprowadzeniu Euro. Tak samo, jak od lat przyjeżdżają do nas Niemcy na zakupy, i nie tylko na zakupy ale w ogóle po to żeby wydać pieniądze.

Mądrego trudno zrozumieć

Kolejne mistrzostwo zdobył prezes rzucając absolutny majstersztyk. Oto, zdaniem prezesa, Słowacja, na skutek wprowadzenia Euro pogrążyła się w ciemnościach. I wszyscy ruszyli dociekać, co też pan Jarosław "Wszechmądry” chciał przez to powiedzieć. Ogólnonarodowe i ogólno medialne dociekanie. Aż wreszcie upragniona ulga. Pan prezes wyjaśnia: "bo na Słowacji nie świeci słońce Peru". Ha, ha, ha! Nikt nie zgadł! Jakiż genialny jest Jarosław Kaczyński w swej nieskończonej mądrości. Najlepiej o tym świadczy napomknięcie, w niedzielnej "Loży prasowej" (TVN 24) dziennikarki prowadzącej, o wyjaśnieniu prezesa i przejściu pozostałych uczestników dyskusji do porządku nad tym. Znaczy, wyjaśnienie przyjęte. Tym bardziej mnie to dziwi, że w nocy nie świeci żadne słońce, nawet słońce Peru.

Tymczasem Kaczyński sam nie rozumie o czym gada. Chlapnie coś z głupia frant, zapamiętale kontynuując pewien wątek, zaplątując się przy okazji w koniec zdania, które zaczął, i które trzeba jakoś zakończyć. Gada więc, co mu ślina na język przyniesie, myśląc tylko i wyłącznie nad szybkim postawieniu kropki. Zachowując przy tym jedynie poprawną formę gramatyczną, bo na treść, nie mając widocznie zdolności podzielności uwagi, zwrócić już uwagi nie może. A potem trzeba jakoś "ratować twarz” tłumacząc swoje wcześniejsze słowa.

Ileż to razy dane nam było słyszeć takie prezesowe brednie. Począwszy od zdyskredytowania naszych podwórek, co być może w niemałym stopniu wpłynęło na przegraną w wyborach, poprzez użycie słówka ("kapiackie" coś tam, jeśli nie pokręciłem) rodem z więziennej grypsery, i wiele, wiele innych cudactw, których nie spamiętam.

Jak słucham tego gościa, to przypomina mi się taki dowcip:

- Kryśka! A Jolka mówiła, że ty używasz słów, których w ogóle nie rozumiesz.

- Naprawdę? To powiedz Jolce, że jest durna krowa i vice versa!

To choroba (?)

Myślę, że prezes PiS, od dłuższego czasu jest chory, czego skutkiem jest ewidentny kłopot ze zrozumiałą komunikacją werbalną z otoczeniem. Wszystko wskazuje na to, że to udar, spowodowany Słońcem Peru. To już drugi przypadek (po chorobie filipińskiej) egzotycznej, niespotykanej u nas choroby.

Prezes PiS nie jest niestety jedynym politykiem, używającym niezrozumiałych, dla większości odbiorców, słów, terminów, zdań. Kiedy ostatnio, wice premier Pawlak wyjaśniał swoją wizję ochrony pracodawców, zaplątanych w jakieś ciemne układy z bankami, chyba mało kto, oprócz niego, jego doradców i wybitnych ekonomistów wie o czym on mówił. Niby nic takiego, fachowy język do fachowców skierowany. Tylko, że zapomniał, że wypowiada się dla powszechnych, popularnych, odbieranych przez miliony obywateli, mediów. A przecież wszystko to, co powiedział, można było powiedzieć, zwyczajnie, po polsku. Są też i inni politycy z podobnymi dolegliwościami.

Ale ja nie mogę już poświęcić ich chorobom większej uwagi. Sam bowiem jestem chory. Mam chroniczną, ostrą i nieuleczalną alergię na PiS i na robienie ze mnie durnia. Muszę więc właśnie tej chorobie poświęcić najwięcej uwagi.

Przeczytano razy: 57545
Oceń tekst:
OCENA: 74%
  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
 

Ostatnio dodane

Wsiąść do pociągu nie byle jakiegoWsiąść do pociągu nie byle jakiegoCałkiem naturalnie nasuwa się pytanie na ile te nowe przemeblowanie świata jest spontaniczne a na ile sterowane przez "niewidzialną rękę" ustawiaczy świata?czytaj więcej

Dodatki


Wasze komentarze (178)

Dodaj komentarz

~moherowy beret -

Skad tyle subiektywizmu?

~zdrowy? -

Artykuł beznadziejny ale zarażenie PIS-em jest nieuleczalne i prowadzi do w/w udaru z wymiotami

~FILOMANA -

Nie trzeba sie nad taka idiota rozwodzic wystarczy powiedziec"poznac po slowie co kto ma w glowie",a w glowie ot po chamsku nalezy odpowiewdziec co to w glowie "jak w d---pie po sliwkach".

~Emerytka, ale nie moherowy beret -

Wyluzujcie! A kto z nas bez wad?

~onufry -

to jeszcze nie znaczy że wypowiedx Jaro jest bez sensu. A kim ty wogole jestes pisarczyku?

~tata Julki -

Jakiś z POlasowanym mózgiem to pisał bo nie słyszałem zeby od dawna Słowacy do nas na zakupy przyjeżdżali bo u nas było taniej chyba ci sie POparańcu cos pomieszało.

~Hans -

A znaczenie niektorych slow? Pan prezes JK chyba nie bywal na zajeciach z logiki(podobno ukonczyl studia?!), bo nie zna np. znaczenia slowa "spolegliwy". Prof. Kotarbinski w grobie sie przewraca. JK uzyl tego slowa dwa razy w swoim przemowieniu (transmitowanym przez TVP), krytykujac wizyte D.Tuska w Rosji. A wystarczylo siegnac przed przemowieniem do "Traktatu ..." i nie wychodzic na glupka ...

~Zrozpaczona -

Bracia Kaczyńscy to największe nieszczęście jakie nam się trafiło /a tak byłoby pięknie bez nich/.

~jas-pl -

Jak długo można POzwolić "szmatławstwu" PO-PZPRowskiemu pluć i szkalować nareszcie wolną Polskę ?! Myślałem, że ciemnoty sejmikowe były w średniowieczu ale widzę, że jeszcze uchowały się i teraz zamaskowane siedzą w PO, SLD i PSL. Ciemnota rządowa toleruje Jaruzelskich i Kiszczaków oraz pozostałą UB-SB...cję, ale plwociny wypluwa na POLSKĘ !!! Jak długo jeszcze ?!

~baca -

do wyzej zorganizowanych umyslow a nie do POpaprancow czy innego podobnego scierwa.