Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

O oszustach, oszukiwaniu i oszukiwanych

Autor: Radosław Żubrycki (zredagowany przez: Zielonooka, tino71)

Słowa kluczowe: oszuści, Anglia, emigracja, Londyn, Dublin, Irlandia, polska

Czy naprawdę jesteśmy tak naiwni?

Czy naprawdę jesteśmy tak naiwni? / fot. Tory Byrne/www.sxc.hu

Polacy należą do najbardziej łatwowiernych narodów na całej kuli ziemskiej. Nie wiedzieć czemu żaden Polak nie uwierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, ale każdy uwierzy, że to właśnie jemu przygodnie poznany nieznajomy oferuje interes życia.

Własny biznes

Systemy MLM oraz budowane na ich podobieństwo ślepe programy inwestycyjne znane są w Polsce od przynajmniej dwóch dziesięcioleci. Zakładanie firm, których najlepszymi klientami są ich właśni pośrednicy jest modelem biznesowym mającym kilkadziesiąt lat tradycji, ale te najlepsze już za sobą. Choć nie wszystko należy spisywać na straty, warto zauważyć, że franczyzna jest nowocześniejszą wersją modelu sprzedaży dla początkujących. I choć wymaga większych nakładów finansowych od potencjalnego inwestora, to faktycznie jest prostszym modelem biznesowym, działającym według zasady: mi się powiodło, jak zrobisz to co ja, to tobie też się uda.

Problemem chyba w tym przypadku jest to, że system ten stał się tak popularny, że odnaleźć możemy kuriozalne sytuacje, gdzie franczyznę ofertuje warzywniak, czy kiosk ruchu, który ma zyski tylko z powodu tego, że stoi na ruchliwym skrzyżowaniu. Żeby się przekonać czy franczyzna faktycznie jest aż tak zyskowna, wystarczy poczytać opinie franczyzobiorców na różnego rodzaju anonimowych portalach. Wręcz roi się tam od informacji o ”uczciwych” praktykach franczyzodawców, zaczynając od dużych i znanych sieci, a na sieciach domowej gastronomii kończąc.

Jednym z takich przykładów może być działanie na celowe bankructwo franczyzobiorcy. Wymuszanie terminów płatności, nagłe obniżanie limitu kredytu kupieckiego, zamierzone wstrzymywanie dostaw. To tylko niektóre przykłady stosowanych praktyk dla uzyskania szybszego efektu. Celem w wielu przypadkach jest przejęcie obiektu handlowego wraz z wyposażeniem, w którego rozwój franczyzobiorca inwestował przez kilkanaście miesięcy lub nawet kilka lat.

Oszczędności życia

Ostatnie dziesięć lat dla osób mających stałe zatrudnienie na Wyspach Brytyjskich było z pewnością czasem owocnych zysków. Choć mówi się, że wiele osób wyjechało z Anglii z długami, to jednak ilość polskich firm zakładanych przez emigrantów świadczy o tym, że istnieją spore i wciąż niewykorzystane nadwyżki finansowe.

Polacy należą natomiast do jednej z najbardziej aktywnych gospodarczo grup etnicznych. Równie chętnie zajmujemy się handlem w sieci, co rozpoczynaniem działalności takich jak restauracje czy sklepy. Mówi się, że każdy Polak musi zbudować dom i założyć firmę. I patrząc na statystki wydawania pozwoleń na prowadzenie działalności jest to poniekąd prawda. Nie ma przy tym większego znaczenia, czy mówimy tutaj o działalności Polaków w Polsce czy na wyspach. Jedynym kryterium jest zawsze posiadanie kapitału, a to oczywiście związane jest ze stałym i dobrze płatnym zatrudnieniem przez określony czas.

Tu rodzi się pole równie silnych grup oszustów, co przy okazji przestępstw związanych z zatrudnieniem i zakwaterowaniem do pracy za granicą. W tych jednak przypadkach dużo trudniej nie tylko o wykrycie planowanego oszustwa, ale również o jego faktyczne udowodnienie. W ciągu ostatnich kilku lat miały miejsce przynajmniej dwie próby rozwinięcia piramid finansowych na dużą skale (nazwy do wiadomości zainteresowanych), oraz niezliczona ilość ofert sprzedaży modeli biznesowych tylko szumnie nazwanych franczyzną.

Dotyczy to zero-nakładowych programów inwestycyjnych, sprzedawanych w opakowaniu internetowego sklepu, prawdziwego sklepu z artykułami polskimi, hurtowni leków lub odżywek, albo nawet księgarni popularnych projektów domów gotowych, wraz z obsługą. W każdym z tych modeli sprzedający (franczyzodawca) sprzedawał przede wszystkim prawo do wpłaty zaliczki na swoją rzecz, a kupujący (franczyzobiorca) kupował prawo poszukiwania kolejnych naiwnych, bo do tego generalnie sprowadzała się umowa franczyzowa w takich wypadkach - aby dostać zwrot swojej zaliczki, musisz znaleźć kolejnych naiwnych, którzy wpłacą ją podobnie jak ty.

Trzeba zwrócić szczególną uwagę na fakt, że żaden z tych modeli nie został jeszcze w pełni wykorzystany z marketingowego punktu widzenia i może się okazać, że prawdziwa ofensywa biznes ofert typu ”zarabiaj we własnej firmie” dopiero przed nami.

Sprzedaż i "Sprzedaż"

O ile w samym rozwoju sieci sprzedaży nie ma nic złego, o tyle oszuści sprytnie manipulują danymi. Dotyczy to zarówno danych makroekonomicznych dotyczących poszczególnych gospodarek, jak również danych dotyczących sprzedaży i aktywności w sieci. W tym przypadku istnieje cienka czerwona linia oddzielająca reklamujących swoje franczyzny jako zyskowne, a stanem faktycznym. Przykład greckiego fałszowania danych dotyczących długu publicznego przy pomocy szanowanego banku powinien nam jasno wskazywać, że jedyne wyliczenia, którymi powinniśmy się kierować w biznesie to nasze własne. Wszystkie inne służą manipulacji i doprowadzeniu nas, czyli klientów, do określonego stanu: euforii lub depresji. Tak rozpoczął sie obecny kryzys i tak się prawdopodobnie zakończy.

Największą część oszustw stanowią obecnie oszustwa w sieci. Pozorna anonimowość, łatwość pracy na sfałszowanych danych, oraz otoczka niesamowitości, jaka towarzyszy wydarzeniom w internecie są skuteczną karmą dla wszelkich tego typu inicjatyw. Chodzi nie tylko o programy inwestowania przeznaczone na naiwnych, którzy wierzą, że zapłacenie zaliczki za możliwość handlowania szamponem na porost włosów, w trzy tygodnie wprowadzi ich do świata bogaczy.

Chodzi tu również o oszukiwanie na aukcjach internetowych z pomocą wyłudzonych danych teleadresowych, proponowanie prowadzenia sklepów internetowych, czy praca przy przeglądaniu poczty on line, a także bramki sms-owe, wróżby tarota, seks telefony, strony i czatroomy. Podobieństwem we wszystkich przypadkach jest wymaganie opłaty rejestracyjnej, oraz wypłata premii poprzez systemy przelewów pieniężnych takich jak Western Union. Choć jest to prawnie zabronione, ilość tego typu ofert wyraźnie wskazuje, że między istnieniem prawa, a jego respektowaniem jest spora rozbieżność, a nikomu specjalnie też nie zależy na rozwiązaniu tego problemu.

Intuicja ważniejsza niż reklama

Wiele osób zastanawiających się nad rozpoczęciem działalności we współpracy z nieznanymi firmami, programami partnerskimi czy pragnącymi skorzystać z oferty franczyznowej, powinno więcej czasu spędzić na prześwietlaniu historii partnera, niż na przeliczaniem potencjalnych zysków. Niedawna historia bezobsługowych sklepów internetowych, które miały być remedium na wszystkie potrzeby biznesowe Polaków: od wielkich prowizji ze sprzedaży, aż po angielską emeryturę włącznie, powinna być ostrzeżeniem przed łatwowiernością w biznesie. Odnosi się to w dużej mierze do zaufania, że wszystko co np. angielskie musi być uczciwe.

Jest w tym miejscu duże przekłamanie wynikające z otoczki kulturowej i narosłych w społeczeństwie mitów. Otóż założenie firmy w Anglii naprawdę zajmuje tylko kilka godzin i nie jest dla zakładającego żadnym zobowiązaniem wobec przyszłych klientów. Pojawiające się w polskiej prasie informacje i zaproszenia na darmowe prezentacje ”angielskich firm” o wyraźnie polskich korzeniach, wciąż są traktowane ze zbyt dużą taryfą ulgową.

Choć paleta tematów ciągle się zmienia, niezmiennymi hitami oszukiwania są zagraniczne wakacje po promocyjnej cenie w prywatnych apartamentach. Jest to model już dość rozpowszechniony i polegający na jednoczesnym wynajęciu tej samej nieruchomości różnym grupom ludzi, naturalnie w ilości znacznie przewyższającej możliwą. Choć w tym przypadku zyski przejmowane są w całości przez nieuczciwego pośrednika, a z problemem zakwaterowania dodatkowych osób zostaje sam właściciel. Jednym z potencjalnych hitów w oszukiwaniu w najbliższej przyszłości może być sprawa odwróconej hipoteki.

Wiąże się z tym tak wiele wątków, począwszy od wyceny, a na ewentualnej prowizji skończywszy, że sprytni oszuści z pewnością dość szybko znajdą sposób na włączenie w fałszywy proces negocjacji opłat rejestracyjnych, manipulacyjnych albo podobnych. Znów warto tutaj zauważyć, że prawdopodobnie jak w wielu innych przypadkach nawet w razie stwierdzenia oszustwa odzyskanie straconych pieniędzy jest mało prawdopodobne, jeżeli nie niemożliwe.

Przykłady nieuczciwych firm i inicjatyw biznesowych można bez problemu znaleźć w sieci: pożyczki od zaraz, bez BIK (wyślij SMS), wróżby Tarota (wyślij SMS), leki na raka z USA (zapraszamy na prezentację), załóż sklep internetowy za darmo (opłata rejestracyjna). Wszystkie one mają jeden wspólny mianownik, dokładnie taki sam jak dwadzieścia lat temu przy ogłoszeniach typu "Składanie długopisów" - należy zapłacić za owe długopisy. "Odbiór gwarantowany".

Artykuł napisany na podstawie rozmowy z Piotrem Schneiderem autorem książki „Latające Słonie – o oszustach, oszukiwanych i oszukiwaniu”.

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   71,43 %

Przeczytano razy: 11514

 

Dodatki


Informacje dodatkowe