Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

NFZ znowu w akcji - skandal goni skandal!

Autor: mysl (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: NFZ, skandal, POZ, lekarze, ministerstwo zdrowia, zamykanie gabinetów

Moloch utrzymywany z naszych podatków

Moloch utrzymywany z naszych podatków / fot. M. Golcon/East News

Jeszcze niedawno rozpisywałam się o kontraktowaniu świadczeń na lata 2011-2013, a tu od poczatku wakacji nowa awantura w wykonaniu Narodowego Funduszu Zdrowia. Przychodnie lekarzy rodzinnych zamykają się w geście protestu przeciwko działaniom NFZ.

NFZ ma zabezpieczać podstawową opiekę zdrowotną poprzez finansowanie poradni lekarzy rodzinnych według stawki kapitacyjnej, która wyliczona jest na podstawie złożonych przez pacjentów deklaracji. Deklaracje składa się do lekarza, do pielęgniarki i do położnej, pracujących w określonej przychodni. I to przychodnia gwarantuje ciągłość opieki.

Przeznaczone środki, wynikające ze stawki kapitacyjnej, mają wystarczyć na wszystko. Od pensji sprzątaczki i opłat za prąd i wodę, poprzez badania diagnostyczne, po pensje dla personelu medycznego.

Sporne druczki

Przez 10 lat funkcjonowania medycyny rodzinnej w Polsce niemal corocznie zmieniały się przepisy, a także wzory deklaracji składanych do lekarza rodzinnego i zasady ich składania. W związku z tym Ministerstwo Zdrowia, NFZ i lekarze rodzinni wspólnie ustalili pod koniec 2010 roku, że - niezależnie od rodzaju druczka - wszystkie deklaracje sprzed 31 grudnia 2010 są ważne.

Obecnie Fundusz stwierdził, że te ustalenia go nie obowiązują i zlecił odrzucenie w części zakładów części deklaracji z przyczyn proceduralnych! W proteście lekarze rodzinni zamknęli swoje przychodnie w ramach protestu ostrzegawczego.

Oczywiście, nie ma tu mowy o tzw. martwych duszach. Są pacjenci, nad którymi przychodnie cały czas sprawują opiekę, którzy przychodzą, mają robione badania etc.I tak, jak napisałam, to przychodnia gwarantuje ciągłość opieki - personel medyczny może się przeprowadzić, umrzeć, przejść do innego zakresu świadczeń - różne są sytuacje losowe, ale ciągłość opieki zagwarantowana jest przez przychodnię.

Jednak zdaniem NFZ, deklaracja złożona na osobę, która przestaje z ww. przyczyn pracować w danej przychodni, traci ważność.

Obrażony Fundusz

Zapytany o wyjaśnienie sytuacji dyrektor jednego z ośrodków mówi:

- Odeszła mi nagle pielęgniarka, do której zapisało się 2500 pacjentów. Zatrudniłem inną, o wymaganych kwalifikacjach, i wg NFZ mam zebrać 2500 sztuk (5 ryz papieru) nowych deklaracji, bo nie zapłacą. A przecież tymi pacjentami opiekujemy się niezależnie od tego, czy złożą nową deklarację, czy nie! Proszę się zastanowić, niech uzyskanie jednej deklaracji zajmie pół godziny z dotarciem do pacjenta, to mamy łącznie 1200 godzin!!! Godzin przeznaczonych na papierki, a nie na opiekę nad pacjentem...

Co na to urzędnicy z NFZ? Może pracują z przedstawicielami lekarzy nad rozwiązaniem opisanego problemu? Niestety. Oto wypowiedź ze strony NFZ. Wypowiada się Departament Świadczeń Opieki Zdrowotnej:  "Jednocześnie informuje się, że wskutek konfrontacyjnych i niemerytorycznych wystąpień Federacji Porozumienie Zielonogórskie (FPZ), mających często polityczny podtekst, w sposób obraźliwy atakujących Premiera, Ministra Zdrowia oraz NFZ, przedstawiciele Funduszu nie będą podejmować rozmów z Zarządem FPZ" (sic!).

I to jest clou całej sprawy: zamiast rozmawiać z lekarzami rodzinnymi, NFZ się OBRAŻA! Takie są fakty.

Jak rozwiązać ten problem?

Problem można rozwiązać w bardzo prosty sposób: ustalamy, że deklaracja złożona do pracownika danego zakładu - lekarza, pielęgniarki, położnej - jest ważna do czasu złożenia przez pacjenta ponownej deklaracji lub do jego śmierci.

Oczywiście, przychodnia ma mieć zatrudniony personel z kwalifikacjami wymaganymi przez  NFZ  i dostosowany do liczby pacjentów. Panowie z NFZ i z Porozumienia Zielonogórskiego: proste rozwiązanie, apeluję o zdrowy rozsadek!

Polska opieka zdrowotna wymaga stabilnego prawa, a nie ciągłego w nim majstrowania przez każdą ekipę rządzącą. Fundusz jest opłacany z naszych podatków i jeśli jest problem do rozwiązania, to - za przeproszeniem - psim obowiązkiem urzędników Narodowego Funduszu Zdrowia jest prowadzenie rozmów mających na celu jego rozwiązanie.

A tak przy okazji: osoba, która wymyśliła zacytowany komunikat NFZ, powinna się pożegnać ze swoim stanowiskiem...

Czy lekarze powinni mieć kasy fiskalne?

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   75,98 %

Przeczytano razy: 43336

 

Dodatki


Informacje dodatkowe