Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Matka i córka czyli depresja. Oczami bezsilnego (?) świadka

Autor: Ronin1x (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: matka, córka, depresja, samobójstwo, znęcanie się

Dręczone dzieci czesto bywają w sytuacji bez wyjścia

Dręczone dzieci czesto bywają w sytuacji
bez wyjścia / fot. Wimmi P/Stock.Xchng

Złe córki. Chwytliwym stereotypem jest stwierdzenie, że niedołężne stare osoby są terroryzowane... Istnieje jednak i druga prawda: bogactwa sytuacji życiowych, pchających młodsze pokolenie ku przepaści depresjii i samobójstwa, a związana z interakcjami z członkami własnej rodziny.

To prawda, że tak się dzieje i to prawda, że mamy prawo, które takie osoby chroni, a przynajmniej powinno, nie mówiąc już o innych regulacjach wynikających z zasad moralnych wiary wyznawanej przez osoby zainteresowane. Ale... Właśnie to małe "ale". Sytuacja powyższa nie wyczerpuje bogactwa sytuacji życiowych, pchających młodsze pokolenie ku przepaści depresji i samobójstwa. To bogactwo nie korzysta już z dobrodziejstwa ochrony, pozwalając osobom starszym bezkarnie znęcać się psychicznie, a czasem i fizycznie, nad swymi własnymi dziećmi.

Kat i ofiara

W zaciszu domowych ścian, w pułapce wspólnego życia, w milczeniu odbywa się rozprawa osób pozornie słabszych z tymi pozornie mocniejszymi, z wykorzystaniem arsenału przemocy psychicznej i szantażu. W grze tej pionkami są: system prawny, dalsi członkowie rodziny, sąsiedzi, znajomi i tzw. opinia publiczna. Są zakładnikami pozornie słabych i niedołężnych staruszków, zdolnych do kreowania wizerunku tak, by bezkarnie manipulować odruchami współczucia i kierować w pożądanym kierunku reakcje potępienia - kierować je na cel znęcania się, jakim jest najbliższy członek rodziny: córka.

Osaczenie, brak wiary w przyszłość, brak wiary w możliwość uzyskania ochrony ze strony systemu prawnego, brak nadziei na wsparcie zmanipulowanej opinii społecznej od sąsiadów po członków własnej rodziny prowadzą do myśli samobójczych i skrajnej depresji... Ginie życie na naszych oczach, a życzenie śmierci wobec osoby starszej nie ma szansy się spełnić, bo wbrew temu, co oczy widzą i co jest kreowane, żywione nienawiścią organizmy trwają i mają duże szanse na przeżycie obiektu swego znęcania się.

Tyle jest mowy o złych córkach... Ile wiemy o wstydliwym problemie znęcania się matek nad własnymi córkami? O tych cierpiących w milczeniu, poza skrajem załamania, osobach poddawanych od rana do wieczora i w nocy trwałemu działaniu destrukcji psychicznej.

"Niedołężne" staruszki 

Wielu z nas zna to z własnych doświadczeń: gdy nas boli zwyrodniały kręgosłup i nie możemy z bólu spać, jesteśmy przez osobę starszą zmuszani do udzielenia pomocy. Jak to się odbywa? Ano w obecności świadków osoba starsza porusza się powoli i korzysta ze ściany, wspierając się z trudem i wyczerpaniem. To oczywiste, że trzeba tej osobie pomóc? Kilka chwil później ta sama osoba w szybkim tempie, ale poza widokiem - jak jej się wydaje - rusza przez miasto pokonując szybko kilometry, stoi godzinami w kościele, spędza godziny w lesie zbierając jagody i następnie w słońcu je sprzedając też godzinami i niosąc siatki z ziemniakami z oddalonego kilometry ryneczku, choć sklep z zaopatrzeniem jest obok (a w domu ziemniaki są - te kupione przez córkę dla obu)...

Starsza osoba, zaopatrzona we wszystko, co potrzebuje do życia potrafi gardzić tym i okazywać pogardę, stosować zachętę i karać łajaniem, kiedy wymagania zostaną spełnione. Potrafi żądać pieniędzy, jako zwrotu wyimaginowanych pożyczek grożąc sądem i policją, szantażować zgłoszeniem znęcania się nad nią na policję, potrafi opowiadać w rodzinie o swej krzywdzie, potrafi znajomym mówić jak to jest niegodnie traktowana... Wyssane z palca bzdury w zestawieniu ze starczym wyglądem mają atrybut prawdziwości...

Uciekaj póki czas!

Jak sobie i osobom cierpiącym pomóc - system rezygnuje z osób poszkodowanych, nie są widać warte życia, bo nikt nie stworzył systemu ubezwłasnowolnienia, przymusowego orzeczenia o zachowaniu dystansu i obowiązku zamieszkania osobno - pokrycie wydatków na czynsz nie jest istotnym w tej sytuacji. Nie ma ceny za uratowanie życia osoby wartościowej, zmagającej się od urodzenia z nastawieniem matki, że jej ciąża była niechciana i że córka winna ponieść karę i w tym celu pełnić do końca życia niewolnicze funkcje w poniżeniu i degradacji...

Paradoksem sytuacji jest to, że z chwilą, kiedy jej córka popełni samobójstwo lub zwariuje, jej matka - ona sama - zostanie w sytuacji, gdy standard życia się obniży, a celu ataków zbraknie - czym żyć będzie po tym unicestwieniu?

Jedynym wyjściem dla ratowania życia jest zostawić wszystko jednego dnia, zamknąć drzwi i nie wrócić po pamiątki, rzeczy, to co zebraliśmy przez lata swego życia... Zostawić swego oprawcę i ratować życie bez względu na inne konsekwencje.

Jak łatwo jest nam, występując z pozycji obserwatora, utracić jasność widzenia i prawdziwość proporcji oraz przekazu...

Często zapominamy, że manipulacja i psychologiczne zabiegi tworzą obraz nie mający niczego wspólnego z rzeczywistością. Tym bardziej, jeśli nie mamy czasu by w nawale własnych problemów, poświęcić więcej czasu na cudze.

PS. Nie twierdzę, ponawiam z naciskiem, że sytuacje znęcania się nad osobami starszymi nie mają miejsca - mają!

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   77,46 %

Przeczytano razy: 17740

 

Dodatki


Informacje dodatkowe