Nie szukam kochanka
Słowa kluczowe: kobieta, mężczyzna, internet, blogi, seks oferty
2008-08-18 13:05:41
Zakładając bezpłatne konto na Interii, należy wybrać pseudonim, który umożliwi nam poruszanie się w serwisach Znajomi, Randki, Czateria, Blog, Galeria, Gry Online, Poczta. Użytkownik posiada Profil, może zarządzać Wizytówką, edytować własne dane. W danych prywatnych można określić cel kontaktu, do wyboru jest siedem opcji: wspólne spędzanie czasu, przyjaźń, matrymonialny, luźna znajomość, imprezy, turystyka i podróże, seks. Większość ludzi deklaruje się i wydawałoby się, że wszystko jest jasne. Niekoniecznie.
Interesuje mnie jedynie prowadzenie wirtualnego dziennika, nie odznaczyłam w profilu żadnej z wyżej wymienionych opcji, pomimo to, regularnie otrzymuję tego typu maile.
Cześć. Luźna znajomość, najchętniej dla przyjemności, z fajnym facetem? Nie bój się, zaryzykuj. Może zostawisz nr? - porozmawiamy, ustalimy jakie są nasze oczekiwania itd. Pozdrawiam.
Cześć. Ja Maniek, jak na razie przebywam za granicą, lecz już mam zamiar zjeżdżać do kraju i chciałbym mieć jakąś bratnią duszę tam, mieć z kim choćby kawę wypić i nie tylko... jeśli cię to zainteresuje, to pisz.
Witaj. Chętnie prześlę moje zdjęcie - bo jak się domyślasz ja jestem już dużym chłopcem i piszę do Ciebie w konkretnym celu. Z pozdrowieniami.
Cześć. Jestem Andrzej, pochodzę z Lubelszczyzny - od jakiegoś już czasu nie mieszkam w Polsce, chętnie poznam Cię bliżej, nawet bardzo blisko... - jestem w stanie przesłać foto. Może być pikantne.
Nie dziwiłabym się wszystkim tym mailom, gdybym umieściła w profilu roznegliżowane zdjęcie, które zadziałałoby niczym erotyczny wabik. Jak na ironię mój profil takiego nie posiada. W zasadzie nie posiada żadnego.
Oprócz seks-ofert, pojawiają się również (o zgrozo!) oferty matrymonialne. Oto przykładowa przesłana nie tak dawno jak wczoraj.
Hej, mieszkam od małego w Danii, szukam polskiej żony... pani w wieku od 25 do 36 lat, może być dziecko...zapraszam i pozdrawiam.
Myślę sobie, że to przecież jakiś totalny absurd. Nie wierzę, że mężczyzna może być aż tak zdesperowany. Propozycja śmierdzi podstępem na odległość. Ciekawym spostrzeżeniem jest fakt, że zdecydowana większość tych mężczyzn nie mieszka w Polsce, bądź tymczasowo przebywa za granicą. Teoretycznie.
W wirtualnym świecie krąży cała masa nicków, za którymi skrywają się ludzie, którzy szukają partnera do łóżka lub do życia. Załóżmy, że nie jestem mężatką, nie jestem zaręczona, ani zakochana, skąd pewność, że mężczyzna, który oferuje mi kawę, a następnie seks-spotkanie nie jest psychicznie wykolejonym zboczeńcem, czy też sutenerem? Podchodząc do tematu czysto hipotetycznie, skąd pewności, że wyżej wymieniony Maniek, Andrzej lub jakiś inny Mike nie posiada kilku pseudonimów i nie jest handlarzem kobiet? Skąd pewność, że nie obudzę się rano bez nerki? Oczywiście nie ma żadnej pewności. Opcje są dwie, albo normalny mężczyzna albo szurnięty, albo dobre intencje, albo złe. Szanse są więc fifty fity.
Ktoś powie, że jestem przewrażliwiona, lub że naoglądałam się za dużo filmów, a tymczasem współczesny świat nie nastraja do zaufania komuś obcemu. Może jednak lepiej dmuchać na zimne?
Spotkanie z wirtualnie poznaną osobą może okazać się życiową pomyłką bez odwrotu. Zaryzykować? Wiele kobiet faktycznie ryzykuje, zwłaszcza nastolatki i studentki nastawione na przygodę lub sponsoring. Uważam, iż żadna kobieta nie powinna reagować na tego typu oferty, w przeciwnym razie, może nie musi, ale może stać się zabawką w rękach zboczeńców lub banalnie prostym łupem do schwytania w rękach handlarzy kobietami.






"Nieudolni i niekompetentni urzędnicy bywają gorsi od okupanta" - nauczali mędrcy w starożytnych Chinach. Co ciekawe, prezydent i premier są historykami. Widać marnymi! Ale pewnie oni nie






OCENA: 77%