Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Małżeństwo to przeżytek

Autor: DawidWielki (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: małżeństwo, na kocią łapę

fot. Brierley/Stock.Xchng

fot. Brierley/Stock.Xchng

Formalny związek małżeński to coś wartego zainteresowania, ale 50 lat temu. Dziś czasy się zmieniły, rzeczywistość wygląda dużo inaczej. Formalizowanie związku, to zbędny obowiązek, obciążający człowieka, pochłaniający czas, pieniądze...

Nie to, że jestem przeciwko wiązaniu się z drugą osobą, ale niekoniecznie trzeba go zaraz formalizować. Dla mnie, jak i dla większości otaczających mnie ludzi, zobowiązania dodatkowo potwierdzone „papierkiem”, są zbędnym obciążeniem. Uczucie, może również dobrze trwać i wcale nie krócej, kiedy jest obecna w tak zwanym wolnym związku. Nie widzę sensu, aby biec do ołtarza, po to by ludzie nie gadali, czy też „bo w tym wieku powinno się”, aby nie zostać nazwanym starym kawalerem, czy starą panną. Kiedy chcielibyśmy skończyć naszą znajomość, stajemy przed zadaniem trudnym do wykonania – rozwodem. Szereg urzędów, prawników, pieniędzy i nerwów, plus publiczne pranie brudów.

Większość współczesnych małżeństw to błędne decyzje, przy których uparci próbują trwać męcząc się, mniej uparci stawiają czoła próbie formalnego rozejścia się. Istotą małżeństwa powinna być miłość, więź między małżonkami, wzajemne zaufanie i poczucie bezpieczeństwa – zjawiska dziś coraz rzadziej spotykane, zdominowane przez egoizm i samorealizację. Małżeństwo dziś to dla kontrastu kłótnie, brak zaufania, potajemne skoki w bok.

Myślę, że spora część ludzi we współczesnej Polsce podziela moją opinię. Dowodem może być rosnąca liczba rozwodów i upowszechniające się związki „na kocią łapę”. Inni wybrali jeszcze bardziej radykalny pomysł na siebie – po prostu singiel.

Małżeństwo ma potężnego rywala: związki kohabitacyjne, które je nie tylko poprzedzają, ale coraz częściej też zastępują.

Wydaje mi się, że odejście od tradycyjnych form tworzenia związku i rodziny, nie jest tylko wynikiem osobistych wyborów, lecz również wymogów otaczającego świata, w którym one żyją. Coraz bardziej wymagający rynek pracy, nacisk na rywalizację, sukces i zysk, robią swoje i odciskają piętno na decyzjach dotyczących życia prywatnego. W życiu liczy się zdrowie, ponieważ ono pozwala sprostać jego wyzwaniom, także rodzina ale tylko wtedy kiedy służy oparciem i pomocą, a nie w chwilach gdy to ona tego wszystkiego potrzebuje.

Jeśli nawet ktoś decyduje się na „zainwestowanie” w małżeństwo, to robi to w znacznie późniejszym wieku, niż było to chociażby 10 lat temu. Dziś, jeżeli w ogóle, myśli się o ślubie, to planuje się go po 25 roku życia, a znam osoby, które nie zamierzają się pobrać przed „trzydziestką”. Gdy pytam ich, dlaczego chcą się pobrać, słyszę najczęściej takie argumenty: „wpadliśmy”, „rodzina się dopytuje o nasz ślub”, „sąsiedzi plotkują”. Na szczęście pada też „kochamy się”.

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   42,05 %

Przeczytano razy: 3496

 

Dodatki

Odszkodowania

  • Wypadek?
    Wypadek?
    Miałeś wypadek w Polsce lub za granicą? Uzyskaj pełne odszkodowanie. Bez opłat wstępnych. Zgłoś szkodę!
    Sprawdź