Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

« wróć do artykułu

Kochanka - czy można ją nazwać kobietą drugiej kategorii?

Wszystkie wątki   |   « poprzedni wątek   następny wątek »


  • ja jestem w takim związku...z żonatym
    mężczyzną ale sama też mam
    męża,dom,dzieci....można powiedzieć że
    obydwoje się wykorzystujemy i mydlimy sobie oczy
    mówiąc o miłości ale też boimy się podjąć
    jakiekolwiek kroki żeby "legalnie"być
    razem.Dobrze nam z tym i dobrze jest tak jak
    jest...więc po co chcieć więcej.Kilka razy
    podejmowaliśmy temat bycia razem ale....tak się
    zastanawiam czy przechodząc przez to
    wszystko(rozwody,problemy itp.)czy czar miłości
    nie pryśnie???Więc może warto czasami spojrzeć
    na to z takiej strony że jednej i drugiej stronie
    to PASUJE!!!!!!!!!!!!!



zgłoś naruszenie prawa »

Dodatki