Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

« wróć do artykułu

Kochanka - czy można ją nazwać kobietą drugiej kategorii?

Wszystkie wątki   |   « poprzedni wątek   następny wątek »


  • bycie w związku poza związkiem
    ( 2009-02-15 19:16)
    ~mati krk

    Witam, widzę tutaj wiele ciekawych wypowiedzi i
    to mnie zaintrygowało do wypowiedzi. Z jednej
    strony argumenty w artykule są racjonalne, jednak
    życie nie jest takie proste. Jestem mężem,ojcem
    2 dzieci - które kocham ponad wszystko.O mojej
    żonie nie dam złego słowa powiedzieć jako o
    matce i osobie która prowadzi dom, ale...... to
    nie to. Od ponad 1,5 nawet nie leżeliśmy koło
    siebie.I od razu pisze wszystkim zaciekawionym,że
    w ogóle nie ma w domu awantur.Mamy inne
    podejście do życia, inny model rodziny, ja nie
    żyję ja egzystuje, a chyba nie o to chodzi w
    życiu.Obecnie nikt nie jest szczęśliwy.
    Poznałem kobietę (cholernie inteligentną i
    mającą prezencję), już po tym jak moje
    małżeństwo przerodziło się w życie obok
    siebie a nie z sobą. Nie zakochałem się od
    razu, raczej dane mi było poznać inny świat.
    Jestem w przeddzień złożenia wniosku o rozwód
    (pokojowo), bije się z myślami co moje dzieci mi
    kiedyś powiedzą, czy będą chciały ze mną
    rozmawiać. Specjalnie dla niech nie przeprowadzam
    się do innego miasta, chce je widywać prawie
    codziennie, ale strach pozostaje. Jestem na
    zakręcie i to cholernym zakręcie. Kocham
    kobietę którą poznałem bliżej jakieś rok
    temu (znamy się już znacznie dłużej),ona na
    tą chwilę jest tą drugą wedle artykułu..ale
    ja z tym się nie zgadzam. U mnie na pierwszym
    miejscu będą dzieci, później jest cała
    reszta. Nie wiem co robić, aczkolwiek wiem że
    obecna egzystencja nie jest dobra dla nikogo -dla
    obecnej żony, dla dzieci, dla poznanej kobiety i
    dla mnie. Jeżeli ktoś ma swoje zdanie lub
    doświadczenie będę wdzięczny za opinię.



zgłoś naruszenie prawa »

Dodatki