Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

« wróć do artykułu

Zakochani w żałobach narodowych

Wszystkie wątki   |   « poprzedni wątek   następny wątek »


  • W kwestii formalnej
    ( 2008-03-31 22:47)
    ~niezalobnik

    Ja tylko w kwestii formalnej. Autor artykulu, z
    uwagi na wiek nie moze pamietac, iz w okresie
    rzadow pzpr (platni zdrajcy pacholki rosji) do
    1948 r ppr (wtedy jeszcze posadzano ich o
    patriotyzm) - zaloby narodowe oglaszano z
    niemniejsza czestotliwoscia niz po roku 2004.
    Poczawszy od swierczewskiego, poprzez stalina,
    bieruta, zawadzkiego az do gomulki, zaloby
    obchodzono z wielka pompaz nekrologiem na cala
    (pierwsza oczywiscie) strone. Do tego dodac nalezy
    zaloby oglaszane z okazji katastrof, w ktorych
    zginela znaczna ilosc osob, jak np iliuszyn 18 na
    Okeciu, Grupa Gorna, rotunda PKO, itd. czyli
    zbierze sie ich troche wiecej, niz autor pamieta.
    Zgadzam sie z autorem, iz zalobe powinno sie nosic
    w sercu, nie powinno sie z nia obnosic publicznie
    a pod zadnym pozorem nie powinna byc ona nikomu
    narzucana. Pamietam zgorszenie jednej z moich
    kuzynek, ze moja malzonka nie nosi zaloby po
    smierci matki. Inny kraj inne obyczaje. Obecnie
    mieszkam w kraju, w ktorym tez oglasza sie zaloby
    narodowe lub stanowe z okazji smierci znanych
    politykow lub katastrof pocigajacych za soba
    znaczna ilosc ofiar, ale ograniczaja sie one do
    zalecenia (nie nakazu) opuszczenia flag,
    narodowych (lub stanowych, o ile zaloba ma
    charakter lokalny)od dnia ogloszenia zaloby do
    dnia pogrzebu ofiar.


  • W kwestii formalnej
    ( 2008-03-31 22:47)
    ~niezalobnik

    Ja tylko w kwestii formalnej. Autor artykulu, z
    uwagi na wiek nie moze pamietac, iz w okresie
    rza...


zgłoś naruszenie prawa »

Dodatki