Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

« wróć do artykułu

W Polsce zmienia się tylko bieliznę

Wszystkie wątki   |   « poprzedni wątek   następny wątek »


  • i tak to jest...
    ( 2007-12-05 13:12)
    ~chudy

    Na moim przykładzie wyraźnie widać, że nie
    idą tam zmieniać rzeczy konkretnych, pierdoły
    tylko, nic nie znaczące w ułatwieniu życia
    normalnym ludziom...
    Był rok 2000...
    Do drzwi puka listonosz z pismem z urzędu
    skarbowego... otwieram, czytam, "zgłosić się w
    charakterze sprawcy...", chodziło coś o
    nieuzupełnienie danych w terminie...
    Pismo to, raz nazywa mnie "sprawcą" a na dole
    dodaje jeszcze krótką informację, że w razie
    niestawiennictwa Podejrzanego można go przymusowo
    sprowadzić...
    Okazało się że miesiąc temu miałem coś
    uzupełnić w swoich danych i wlepili mi
    najniższą karę (100zł) za to!! Przestępstwo
    pierwsza klasa!!
    Rządził wtedy AWS...
    Z trybun grzmiała opozycja, wtedy SLD...
    "Zwiększyliście dwukrotnie administrację!!",
    "utrudniliście jeszcze bardziej życie
    biurokracją", itd...
    Następne wybory wygrało SLD, obietnice były
    piękne, zmieniali ile się dało...
    Kolejne PIS, też miało być taniej, lepiej,
    przyjaźniej...
    Teraz jest znowu nowy rząd i dostaję pismo z
    Urzędu Skarbowego... (dalej trzeba ich pisać
    dużą literą)
    Otóż, znowu dowiaduję się że jestem
    przestępcą i w charakterze sprawcy mam sie
    zgłosić do urzędu, bo złożyłem po terminie
    deklarację PCC...
    Co to jest, sobie myślę... Otóż miesiąc temu
    kupiłem samochód, poszedłem podatek zapłacić,
    pani mile powiedziała, że miałem na to 14 dni,
    przyszedłem po 22-óch... Nic więcej nie
    dodała, skasowała pieniążki i wszyscy zdawali
    się być zadowoleni!!!
    Do czasu terminu wezwania "Podejrzanego". Pani
    Oskarżyciel Podatkowy informuje mnie, że musi
    mnie ukarać <sic>, pewnie jeszcze bym się
    rozpanoszył i uciekł za granicę!!!
    Proponuje mi najniższą (100zł) karę, pytam
    jaki jest termin zapłacenia tego - tydzień,
    odpowiada czule...
    Więc co jest do cholery??? Czy my mieszkamy w
    Anglii?? Czy my mamy płacone tygodniówki?? Co to
    za terminy sobie wymyślacie??? - taką serią,
    mniej więcej, pytań zasypałem miłą panią
    Oskarżyciel...
    Powiedziałem że teraz nie zapłacę, nie mogę w
    tym miesiącu i tyle, zaproponowała mi następny
    miesiąc... Obiecała też, że nie będzie już
    dwieście, bo taką obawę też miałem...
    Mijają lata, kolejne kolesie wskakują na
    stołki, obiecują niestworzone rzeczy a machina
    się kręci jak zawsze... Pijawka ciągle ssie w
    ten sam, niezmieniony sposób...
    Ty zapłać... czy B..


  • i tak to jest...
    ( 2007-12-05 13:12)
    ~chudy

    Na moim przykładzie wyraźnie widać, że nie
    idą tam zmieniać rzeczy konkretnych, pierdoły
    t...


zgłoś naruszenie prawa »

Dodatki