Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Polityka - nowe horyzonty

Autor: Radosław Żubrycki (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: europa, kryzys, euro, polityka, Bruksela, declan galney, Libertas

Euro przetrwa światowy kryzys?

Euro przetrwa światowy kryzys? / fot. ©Panthermedia

Jedyną cechą wspólną Europejczyków, która również od stuleci potrafi łączyć nawet najbardziej zagorzałych wrogów, jest ekonomia. Warto pamiętać, że Unia Europejska powstała z powodów ekonomicznych, a idea polityczna została doklejona kilka dziesięcioleci później.

Polityka - nowe horyzonty
Jedną z najciekawszych, a zarazem najbardziej niewykorzystanych inicjatyw politycznych ostatnich lat była działalność irlandzkiego przedsiębiorcy i polityka Declana Ganleya. Do dziś w pamięci pozostaje udana anty wspólnotowa ofensywa przeprowadzona podczas głosowania przez Irlandię przyjęcia traktatu akcesyjnego. Krótka ale agresywna kampania partii Libertas była pierwszym zwiastunem tego, że Europa wcale nie jest tak jednolita jak mogło się niektórym wcześniej wydawać. Był to jednocześnie pierwszy poważny policzek w istnienie całej Uni , jako niepodważalnego, choć w dużej mierze medialnego tworu. Głosowanie nad traktatem akcesyjnym pokazało jak złożone zależności rządzą umysłami w Europie i jak trudno będzie przekształcić ją w jednolite państwo federacyjne podobne do Stanów Zjednoczonych.
Dzisiaj gdy owy twór przeżywa swoje najgorsze chwile od czasu powstania, gdy unia polityczna upadła,  gospodarcza chwieje się w fundamentach z powodów dużo ważniejszych niż nieświadomy sprzeciw małego narodu, warto przypomnieć inicjatywę Ganleya, bo była wyznacznikiem zupełnie nowego kierunku w europejskiej polityce, a pojawiła się o kilka lat za wcześnie, lub za późno. Kierunku, którego nie było w Europie przez kilkadziesiąt lat.
Idea była bardzo prosta i wbrew pozorom dużo lepsza niż choćby pomysły polskiego Palikota czy niemieckich Zielonych. Nie bazowała na współczesnej tendencji do poszukiwania sensacji i absurdu, zakazów czy nakazów, ale na poszukiwaniu cech wspólnych w preferencjach ludzi w różnych zakątkach Europy. Jedną z takich preferencji jest z pewnością opór przeciwko samej Unii. Tylko na pierwszy rzut oka wydaje się, że antyeuropejska idea nie miałaby szansy jako idea jednej Europy. Tak naprawdę ten paradoks mógłby stać się podstawą nowej uni, podobnie jak miało to już miejsce wcześniej w historii. 
W ogólnie prezentowanej idei chodziło o stworzenie partii ponadnarodowej, związanej ideą Europejskiej wspólnoty ale w sposób diametralnie różny do tego, do czego od lat przekonywała nowe kraje Bruksela. Dzisiaj w przede dniu całkowitej przebudowy Uni Europejskiej i być może załamania wspólnej waluty, idea ponadnarodowej partii wydaje się dużo trafniejsza niż wcześniej. 
Nie chodzi tu zresztą o polityczne łączenie regionów kontynentu, które nigdy nie miały ze sobą nic wspólnego. Hipokryzją jest twierdzenie, że interesy wielkich Niemiec i małej Portugalii są tożsame. Chodzi przede wszystkim o stworzenie nowej polityki, dostosowanej do współczesnych realiów. W tej polityce, podobnie jak w konkursie eurowizji, dużo ważniejsze są ogólne/uśrednione trendy, od lokalnych fascynacji lub przyzwyczajeń. 
W tym sensie – poszukiwania uogólnień, możliwe jest znalezienie politycznego porozumienia między Litwinami i Portugalczykami, podobnie jak między Niemcami i Francuzami.  I choć dotyczy to założeń ogólnych np. wspólna waluta, jednolity system podatkowy, kontrole graniczne, wspólna polityka zewnętrzna, polityka emigracyjna; to tylko takie założenia nowa Unia Europejska powinna prezentować na międzynarodowej arenie, skupiając się na rozwiązywaniu spraw praktycznych, a nie tworzeniu wrażenia, że przedstawiciele różnych narodów są tacy sami, lub są przedstawicielami jednego Euronarodu.
Libertas była to pierwsza od lat idea, skupiająca się na stworzeniu szerokiej polityki o ponadnarodowym charakterze. Choć dzisiaj odbierane jest to zupełnie inaczej, należy pamiętać, że np. faszyzm był właśnie jednym z takich ruchów, który dzięki ogólnemu charakterowi założeń, osiągnął duże społeczne poparcie. I mimo iż opierał się na ideach godnych potępienia i doprowadził do niewyobrażalnych zniszczeń, to w początkowej fazie był szeroko popierany we Włoszech, Niemczech, Hiszpanii, Grecji, Anglii, krajach Skandynawskich a nawet Polsce.  Informacje te są dzisiaj często pomijane, choć przez całe dziesięciolecie lat 30-tych XX wieku pół Europy dzielnie kibicowało Hitlerowi w podnoszeniu Niemiec ze zniszczeń po pierwszej wojnie światowej.
Paradoksem jest jednocześnie, że idee polityczne, które w XX wieku zyskały największe społeczne poparcie: faszyzm i socjalizm, były jednocześnie tymi, które jasno opowiadały się za wprowadzaniem silnych granic, tak w sferze moralnej jak i politycznej. W tym również sensie Unia Europejska w dzisiejszym kształcie nie może przetrwać. Europejczycy od kilku stuleci dają jasne sygnały, że są jedną z najbardziej nietolerancyjnych populacji na całym globie i nigdy nie stworzą państwa harmonijnej całości. 
Jedyną cechą wspólną Europejczyków, która również od stuleci potrafi łączyć nawet najbardziej zagorzałych wrogów, jest ekonomia. Warto pamiętać, że Unia Europejska powstała z powodów ekonomicznych, a idea polityczna została doklejona kilka dziesięcioleci później. Wydaje się więc, że dzisiejszy ślepy zaułek w jaki zabrnęli europejscy politycy ma swoje podłoże właśnie w irracjonalnych przesłankach. Punktem wyjścia do rozmowy o przyszłości Europy byłby z pewnością rozpad nieskutecznego tworu politycznego i zastąpienie go wspólnotą wspólnych interesów ekonomicznych.
Radosław Żubrycki 2011

Jedną z najciekawszych, a zarazem najbardziej niewykorzystanych inicjatyw politycznych ostatnich lat była działalność irlandzkiego przedsiębiorcy i polityka Declana Ganleya. Do dziś w pamięci pozostaje udana anty wspólnotowa ofensywa przeprowadzona podczas głosowania przez Irlandię przyjęcia traktatu akcesyjnego. Krótka ale agresywna kampania stowarzyszenia Libertas była pierwszym zwiastunem tego, że Europa wcale nie jest tak jednolita jak mogło się niektórym wcześniej wydawać. Był to jednocześnie pierwszy poważny policzek w istnienie całej Uni, jako niepodważalnego, choć w dużej mierze medialnego tworu. Głosowanie nad traktatem akcesyjnym pokazało jak złożone zależności rządzą umysłami w Europie i jak trudno będzie przekształcić ją w jednolite państwo federacyjne podobne do Stanów Zjednoczonych.

Dzisiaj gdy owy twór przeżywa swoje najgorsze chwile od czasu powstania, gdy unia polityczna upadła, gospodarcza chwieje się w fundamentach z powodów dużo ważniejszych niż nieświadomy sprzeciw małego narodu, warto przypomnieć inicjatywę Ganleya, bo była wyznacznikiem zupełnie nowego kierunku w europejskiej polityce, a pojawiła się o kilka lat za wcześnie, lub za późno. Kierunku, którego nie było w Europie przez kilkadziesiąt lat.

Idea była bardzo prosta i wbrew pozorom dużo lepsza niż choćby pomysły polskiego Palikota czy niemieckich Zielonych. Nie bazowała na współczesnej tendencji do poszukiwania sensacji i absurdu, zakazów czy nakazów, ale na poszukiwaniu cech wspólnych w preferencjach ludzi w różnych zakątkach Europy. Jedną z takich preferencji jest z pewnością opór przeciwko samej Unii. Tylko na pierwszy rzut oka wydaje się, że antyeuropejska idea nie miałaby szansy jako idea jednej Europy. Tak naprawdę ten paradoks mógłby stać się podstawą nowej uni, podobnie jak miało to już miejsce wcześniej w historii. 

W ogólnie prezentowanej idei chodziło o stworzenie partii ponadnarodowej, związanej ideą Europejskiej wspólnoty, ale w sposób diametralnie różny do tego, do czego od lat przekonywała nowe kraje Bruksela. Dzisiaj w przede dniu całkowitej przebudowy Uni Europejskiej i być może załamania wspólnej waluty, idea ponadnarodowej partii wydaje się dużo trafniejsza niż wcześniej. 

Nie chodzi tu zresztą o polityczne łączenie regionów kontynentu, które nigdy nie miały ze sobą nic wspólnego. Hipokryzją jest twierdzenie, że interesy wielkich Niemiec i małej Portugalii są tożsame. Chodzi przede wszystkim o stworzenie nowej polityki, dostosowanej do współczesnych realiów. W tej polityce, podobnie jak w konkursie eurowizji, dużo ważniejsze są ogólne/uśrednione trendy, od lokalnych fascynacji lub przyzwyczajeń. 

W tym sensie – poszukiwania uogólnień, możliwe jest znalezienie politycznego porozumienia między Litwinami i Portugalczykami, podobnie jak między Niemcami i Francuzami. I choć dotyczy to założeń ogólnych np. wspólna waluta, jednolity system podatkowy, kontrole graniczne, wspólna polityka zewnętrzna, polityka emigracyjna; to tylko takie założenia nowa Unia Europejska powinna prezentować na międzynarodowej arenie, skupiając się na rozwiązywaniu spraw praktycznych, a nie tworzeniu wrażenia, że przedstawiciele różnych narodów są tacy sami, lub są przedstawicielami jednego Euronarodu.

Libertas była to pierwsza od lat idea, skupiająca się na stworzeniu szerokiej polityki o ponadnarodowym charakterze. Choć dzisiaj odbierane jest to zupełnie inaczej, należy pamiętać, że np. faszyzm był właśnie jednym z takich ruchów, który dzięki ogólnemu charakterowi założeń, osiągnął duże społeczne poparcie. I mimo iż opierał się na ideach godnych potępienia i doprowadził do niewyobrażalnych zniszczeń, to w początkowej fazie był szeroko popierany we Włoszech, Niemczech, Hiszpanii, Grecji, Anglii, krajach Skandynawskich, a nawet Polsce. Informacje te są dzisiaj często pomijane, choć przez całe dziesięciolecie lat 30-tych XX wieku pół Europy dzielnie kibicowało Hitlerowi w podnoszeniu Niemiec ze zniszczeń po pierwszej wojnie światowej.

Paradoksem jest jednocześnie, że idee polityczne, które w XX wieku zyskały największe społeczne poparcie: faszyzm i socjalizm, były jednocześnie tymi, które jasno opowiadały się za wprowadzaniem silnych granic, tak w sferze moralnej jak i politycznej. W tym również sensie Unia Europejska w dzisiejszym kształcie nie może przetrwać. Europejczycy od kilku stuleci dają jasne sygnały, że są jedną z najbardziej nietolerancyjnych populacji na całym globie i nigdy nie stworzą państwa harmonijnej całości. 

Jedyną cechą wspólną Europejczyków, która również od stuleci potrafi łączyć nawet najbardziej zagorzałych wrogów, jest ekonomia. Warto pamiętać, że Unia Europejska powstała z powodów ekonomicznych, a idea polityczna została doklejona kilka dziesięcioleci później. Wydaje się więc, że dzisiejszy ślepy zaułek w jaki zabrnęli europejscy politycy ma swoje podłoże właśnie w irracjonalnych przesłankach. Punktem wyjścia do rozmowy o przyszłości Europy byłby z pewnością rozpad nieskutecznego tworu politycznego i zastąpienie go wspólnotą wspólnych interesów ekonomicznych.

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   50,00 %

Przeczytano razy: 211

 
  • Ciemna przyszłość UniiOpinia:
    ( 2011-12-15 07:47)
    ~Leszek.K

    (ekonomista Michael Khazin, z km.ru):
    „Niezwykle ciekawe są wnioski ministra skarbu
    Polski Ja...

  • No to chyba właśnie teraz powstało coś
    ( 2011-12-11 10:34)
    ~prok

    takiego-unia fiskalna. Zobaczymy jak ta federalna
    europa sobie poradzi. Oby opłacała nam się ...

  • Czy populacja azjatycka jest bardziej
    ( 2011-12-08 21:15)
    ~Zenek

    tolerancyjna od europejskiej?
    Politykę i interesy ekonomiczne nie można
    traktować rozłączn...


Dodatki


Informacje dodatkowe