Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Podwójne blachy na tyłkach lekarzy

Autor: Artur Kubanik (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: refundacja leków, NFZ, lekarze, recepta, służba zdrowia

Po pierwsze: nie szkodzić!

Po pierwsze: nie szkodzić! / fot. kkgroup.pl

Wszyscy przeciw wszystkim... Lekarze są zbuntowani przeciw ministerstwu i NFZ. Tusk obiecuje lekarzom kamasze. Wszyscy przeciw wszystkim, a przegrywa zawsze pacjent...

Każde zmiany wywołują opór, ale to, co tym razem wyczyniają lekarze to się w głowie nie mieści. Można się powołać na to, co mnie dzisiaj spotkało. Miła pani doktor wypisuje receptę dla mojego 2-letniego synka Mieszka i "coś tam, coś tam" tłumaczy się – ale tak jakoś niewyraźnie. Z tego, co zrozumiałem tłumaczyła pieczątkę. O dziwo lekarze jakoś zdążyli się przygotować (grubo ponad 100 000 pieczątek - niezły biznes) i mają nabite na receptach "Do decyzji NFZ". I ok.

Trudno się dziwić, że zakładają sobie blachę na tyłek skoro przepisy bzdurnie narzucają im odpowiedzialność za to, czy ktoś jest ubezpieczony czy nie, czy ktoś choruje sobie – o tak sobie – czy przewlekle. Idę sobie z tym drukiem do apteki, a pani farmaceutka mówi mi, że lekarz przekreślił liczbę oznaczającą, do jakiego wojewódzkiego narodowego funduszu się należy. Przekreślając tą cyferkę – lekarz tym samym STWIERDZIŁ, że pacjent jest nieubezpieczony – do decyzji NFZ.

Czyli lekarze wymyślili sobie podwójne blachy na tyłki – raz pieczątka, dwa poświadczenie nieprawdy (skreślenie cyfry NFZ), że pacjent jest nieubezpieczony (wtedy już na pewno nie będzie się odpowiadać za "za tanią" receptę). Gorące kasztany przerzucają na farmaceutów i NFZ. A farmaceuta, co ma zrobić? Najlepiej sprzedać lek pełnopłatny. A gdzie w tym wszystkim jest pacjent? On nie może sobie założyć żadnej blachy - on ma tylko ponosić konsekwencje zmian, które przecież podobno są wprowadzane w imię jego dobra! Mnie uratował pesel syna, z którego wynika, że ma 2 lata, a więc "ustawowo" jest ubezpieczony i nie musi zapłacić pełnej ceny leków. W moim przypadku różnica była tylko w wysokości 5 zł. Ale był to tylko nieskomplikowany antybiotyk. Gdzie sens, gdzie logika?

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   50,00 %

Przeczytano razy: 360

 
  • To jest jeszcze jeden dowód na
    ( 2012-01-05 08:21)
    ~Jaro

    nieudolność rządzących. A kto na tym
    zazwyczaj cierpi? Ano my wszyscy.Zawsze wszystko
    zrobio...

  • TO CELOWE DZIALANIE -konflikt mozna przerwc
    ( 2012-01-05 05:57)
    ~ooko

    jednym ruchem - od jutra po staremu - ale po co
    jak mozna kase nabijac .

  • Proponuję pacjentom nagrywać lekarzy
    ( 2012-01-04 23:08)
    ~żołnierz

    podczas wizyty, kiedy mimo przedstawionego dowodu
    ubezpieczenia stawiają nam na recepcie pieczÄ...

  • TA WYPOWIEDZ ŚWIADCZY O ZUPEŁNYM BRAKU (1)
    ( 2012-01-04 17:17)
    ~MRBLUESKY

    ZROZUMIENIA NASZEGO PROTESTU - I JEGO PRZYCZYN
    ORAZ JEST EFEKTEM MEDIALNEJ , PRORZĄDOWEJ
    NAGONK...

  • co ma zrobić pacjent?zgłosić się do
    ( 2012-01-04 11:23)
    ~pacjent i lekarz

    swojego ubezpieczyciela-NFZ z żądaniem zwrotu
    nadpłaty za lek!


Dodatki


Informacje dodatkowe