Gracjan Roztocki - utalentowany artysta czy "pedał i kretyn"?
Słowa kluczowe: gracjan roztocki wywiad internetowy świr
2009-08-19 13:29:35
Spotykamy się pod krakowskim Barbakanem, jednak gwiazda spóźnia się, gwieździe wolno. Wybaczamy. Kierujemy się do jednej ze znanych krakowskich kawiarni na Brackiej. Po drodze jednak plany się zmieniają, lądujemy w gotyckiej sali, usytuowanej w samym sercu krakowskiego rynku. Ciche i spokojne miejsce, w sam raz na kawę i rozmowę.
Kamila: Gracjan, czy Twoja kreacja to sposób na zatrzymanie dzieciństwa?
Gracjan Roztocki: To nie jest żadna kreacja, co mi się podoba, ubieram. Wszystko jest spontaniczne, nic nie planuję. Już w Niemczech kupowałem tego typu rzeczy, tak samo jest teraz w Polsce.
K: Momenty z dzieciństwa, które wspominasz najlepiej?
G: Mój ojciec był literatem, więc podczas wakacji zawsze robił spotkania autorskie, wtedy wyjeżdżaliśmy. Teraz wakacje trwają tylko dwa miesiące, za moich czasów trwały nawet trzy. Od małego pociągały mnie różnego rodzaju wycieczki i podróże, nadal tak pozostało. Dużo bardziej wolę jechać gdzieś, gdzie tylko jest możliwość przemierzania szlaków piechotą, pospacerować niż spędzać czas na dyskotekach czy zabawach. Zazwyczaj zostaję w Polsce, rzadziej wyjeżdżam za granicę, bo to wiąże się z wysokimi kosztami.
K: Pochodzisz z Wrocławia, więc dlaczego mieszkasz w Krakowie?
G: Gdy w Polsce był kryzys pod koniec lat osiemdziesiątych, wyjechałem do Niemiec, gdzie jako azylant przebywał mój ojciec. Dołączyłem do niego w ramach łączenia rodzin, w 1993 wraz z matką wróciliśmy do Polski. We Wrocławiu niczego ani nikogo nie mieliśmy, więc wybraliśmy Kraków, bo tutaj mieszkał mój wujek, ciotka, siostra cioteczna, nawet ojciec był urodzony w Krakowie.
K: Przypuszczam, że biegle znasz język niemiecki. W takim razie może spróbowałbyś tworzyć w innym języku?
G: Trochę znam, ale to było piętnaście lat temu. Wybiłem się z rutyny płynnego mówienia. Znam też angielski, bo mieszkałem w Anglii, ale poznałem tylko podstawy. Już próbowałem zrobić kilka takich piosenek po angielsku i niemiecku. Myślałem też o nagrywaniu filmików po niemiecku, nie piosenek, ale turystycznych na przykład. Chciałbym spróbować wejść kiedyś na rynek niemiecki. Na zachodzie więcej ludzi ma dostęp do Internetu, zagraniczne filmy mają zazwyczaj większą oglądalność.
K: Który kraj Cię najbardziej fascynuje, gdzie chciałbyś pojechać?
G: Nie ma takiego kraju, jednak bardzo chciałbym zobaczyć drapacze chmur w Nowym Jorku, brakuje mi tych dwóch wież, których już nigdy nie zobaczę. Na Manhatannie jest skupisko drapaczy chmur, chciałbym je zobaczyć, ale mieszkać w nich bym nie chciał.
K: Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Krakowie?
G: Nad Wisłą, tam najbardziej lubię przebywać, spacerować. Dużo bardziej podoba mi się nad Wisłą niż w innych rejonach Krakowa.
Dariusz: Przejdźmy do twórczości, minęło półtora roku odkąd stałeś się gwiazdą Internetu, co się zmieniło w Twoim życiu przez te kilkanaście miesięcy?
G: Cały czas się coś zmienia. Zaczęło się od ABC fotografii Gracjana Roztockiego i tam były tylko moje zdjęcia i nic więcej. Później zacząłem wrzucać filmiki, śpiewać piosenki, zainteresowała się mną telewizja, współpracowałem z Interią. Dostawałem angaże do reklamy. Nawet teraz dostałem propozycję reklamową.
D: W filmiku „Wielka wygrana” odegrałeś małą scenkę aktorską, nie myślałeś o spróbowaniu swoich sił w tym kierunku. Jakiś serial albo film?
G: Powstały tego typu plany, ale osobie, która chciała to kręcić zabrakło pieniędzy. Więc na razie nic z tego nie wyszło.
D: Może taniec? Gdyby zaproponowano Ci udział w ‘Tańcu z Gwiazdami’ poradziłbyś sobie z walcem, tangiem czy jednak się w tym nie odnajdujesz?
G: Nie, a zwłaszcza w tańcu na lodzie (śmiech).
K: Jakie są Twoje dążenia artystyczne, chcesz wydawać płyty, grać koncerty, nagrywać filmy, a może poprostu chcesz być znany?
G: W różnych dziedzinach mam swoich zwolenników. Jeśli chodzi o piosenki, młodzież podchodzi do tego entuzjastycznie, do malarstwa ciągnie więcej starszych osób. Moją najmocniejszą stroną jest jednak fotografia, robiłem to od zawsze. Cała moja twórczość łączy się w teledyskach, gdzie pokazuję swoje obrazy, zdjęcia, muzykę. W ten sposób się to uzupełnia.
D: Szołbiznes jest brutalny. Czy jesteś gotowy na atak ze strony brukowców i żądnych sensacji serwisów plotkarskich, w których już teraz można spotkać się z informacjami, że jesteś kobietą albo „ukradłeś fryzurę” od Kasi Figury?
G: I do Rubika mnie porównywali. Trudno mi jednak powiedzieć co będzie w przyszłości. Na razie staram się nie przejmować i nie czytam tego, co złośliwe. Widziałem filmik nawołujący do tego, że im więcej będzie takich internautów jak ja, tym lepiej, bo wtedy agresja będzie się rozpraszać. Jak będzie jeden, to całkowicie skupi się ona na nim.
D: Nagrałeś ponad sto piosenek, co jest Twoim największym przebojem?
G: „Mój Internet” – były inne piosenki, ale ciągle jednak ta piosenka dominuje.
D: Skąd czerpiesz inspiracje? Masz jakichś muzycznych idoli? Wolisz Dodę czy Lady Punk?
G: Od zawsze podobała mi się muzyka z lat 70., może dlatego, że to był okres mojej młodości. Lubiłem również krakowską grupę Wawele, na czele z Janem Wojdakiem. Jeszcze jak mieszkałem we Wrocławiu słuchałem ich właściwie cały czas. Gdy ktoś mnie pyta o muzykę współczesną, z reguły odpowiadam: disco polo, lubię lekką muzykę rozrywkową. Nie mam ulubionego wykonawcy, a jeśli chodzi o Dodę, podoba mi się jeden kawałek.
D: Często się zdarza tak, że coś zmontujesz, napiszesz, a w efekcie nie opublikujesz?
G: Nie, zazwyczaj publikuję wszystko. Z jednego materiału jestem bardziej zadowolony, z innego mniej. Jeżeli już coś piszę, staram się dać z siebie wszystko i nadać temu taki kształt, żeby się nadawało do czegoś. Mam wiele zaczętych piosenek, jak już skończę pisać, opublikuję.
K: W czym szukasz natchnienia? Przychodzi samo?
G: Bardzo różnie, czasem jest to na zasadzie, że ktoś mnie prosi o napisanie czegoś i cały czas myślę, co mógłbym napisać na dany temat. Tak jak z piosenką pt. "Deskorolka" - jeden z internautów poprosił mnie o jej napisanie. Czasem idę ulicą, lasem i wpadnie mi jakaś melodia do głowy, nagrywam to, zapisuję w telefonie. Różne pomysły przychodzą mi do głowy.
D: Puszczają Twoje piosenki w radiu?
G: Czasami Figurski i Wojewódzki puszczali w radiu Eska Rock, ale zazwyczaj to nie puszczają.
D: Jest coś o czym byś nie zaśpiewał?
G: Nie potrafiłbym się odnaleźć w tematyce religijnej.
K: No właśnie, jak jest u Ciebie z religią?
G: Żadna religia nie przekonała mnie do wiary. Poszukiwałem swojej religii, ale nie odnalazłem.
K: Więc jaka jest Twoja filozofia? Jakie wyznajesz zasady, wartości?
G: Wierze w dobro, to jest podstawowa wartość. Wierzę, że dobro zwycięży.
K: Masz jakieś nałogi?
G: Z wiary w dobro wywodzi się to, że nie mam nałogów. Kiedyś paliłem, było bardzo ciężko rzucić, ale się udało.
D: Czy internetowe świry trzymają się razem? Macie jakieś forum, grupę dyskusyjną, znacie swoje adresy mailowe albo numery telefonów?
G: Moim zdaniem, powinna istnieć tego typu społeczność. Ktoś powinien się tym zająć, ale Internet w Polsce to dopiero początek. W latach dziewięćdziesiątych jeszcze go nie było. Pierwszy raz dostęp do Internetu miałem dopiero w 2006 roku. To ciągle nowość, ale sądzę, że Internet wyprze gazety i telewizję.
D: Dla mnie prawdziwą komercyjną wartością internetowej gwiazdy jest nie ilość wyświetleń widniejąca pod filmem, ale to ile osób jest w stanie kupić płyty czy gadżety związane z osobą artysty. Jeśli ktoś ma 5 milionów wyświetleń swoich filmików, to nie znaczy, że sprzeda choćby 500 swoich płyt. Zgadzasz się z tym?
G: Jeśli chodzi o sprzedaż płyt czy koszulek, to wiele zależy od reklamy i zawartości portfela fanów. Z tego co widzę, ludzie naprawdę nie mają pieniędzy. W Polsce ludziom wcale się nie przelewa, czasami chcieliby coś kupić, ale nie mogą. Poza tym po rozrywki tego typu najczęściej sięga młodzież, a oni przecież w ogóle nie mają pieniędzy. Większość ludzie ściągają z Internetu, jak najwięcej chcieliby za darmo. Polskie społeczeństwo jest biedne. Nawet ostatnio słyszałem, jak jakiś ksiądz narzekał, że ludzie mniej na tacę dają, ale to nie dlatego, że ludzie są skąpi, po prostu nie jest lekko.
K: Jak to jest z Twoim życiem osobistym. Masz jakąś partnerkę?
G: Nie mam.
K: A nie marzyłeś nigdy, żeby mieć rodzinę?
G: Jak miałem dwadzieścia lat, był wielki kryzys, stan wojenny. Myślałem tylko o tym, żeby wyjechać z Polski jak najszybciej. Nie miałem wtedy czasu dla kobiet. W Niemczech ciężko szukać dziewczyn, bo za duże różnice kulturowe i językowe. Jak wróciłem do Polski, to przyjechałem bez niczego, nie było mieszkania, nie było pracy, nikt nie myślał o zakładaniu rodziny.
K: Nie obawiasz się samotności?
G: Wszystko jest możliwe. To nie jest tak, żebym chodził po rynku z wywieszką „Szukam żony” (śmiech).
D: Kto wymyślił polskiego Bruno?
G: Wszystko się zaczęło od warszawskiej firmy Monolith, oni do mnie zadzwonili i zaproponowali współpracę. Uczestniczyłem w kampanii reklamowej filmu, premiera odbyła się 10 lipca.
D: W jednym z wywiadów powiedziałeś: "Najważniejszym celem w moim życiu to dawać ludziom radość, mam też marzenie, aby zrobić duży film – komedię, coś w rodzaju Jasia Fasoli, by ludzie mogli się śmiać od początku do samego końca". Myślisz, że Bruno jest takim filmem?
G: Bruno to film skandalizujący, sama jego tematyka – homoseksualizm, jest kontrowersyjna. Bardziej podobają mi się komedie w stylu Jasia Fasoli, "Co ludzie Powiedzą", wczesne kino polskie. Generalnie filmy zabawowo-rozrywkowe. Komedie czeskie też były warte uwagi.
D: Na niektórych filmikach można zauważyć spore półki z książkami, lubisz czytać?
G: Nie, to książki mojej matki, jest nauczycielką. Ja osobiście wolę film, bądź książkę na płycie, jakieś widowisko, film na podstawie książki... Wolę oglądać niż czytać.
D: Jest w Polsce jakiś ruch naturystyczny?
G: W Niemczech była plaża dla tekstylnych, a dalej oficjalna plaża dla naturystów. W Polsce nigdzie nie ma takiego miejsca. W Krakowie w Kryspinowie jest co prawda plaża dla naturystów, ale nigdzie nie ma oficjalnej tabliczki. Tutaj cały czas jest wszystko na dziko. W Polsce jest wielu naturystów, ale gdyby powstała jakaś organizacja, od razu byłoby wiele krzyku i wrzasku. U nas jest na to za wcześnie.
D: Jak u Ciebie z polityką, byłeś na ostatnich wyborach, głosowałeś?
G: Jeśli chodzi o głosowania, chodzę. Polityką jednak jakoś specjalnie się nie interesuję, jest fałszywa. Politycy co innego robią, co innego mówią. To jedna wielka obłuda, wolę się w to nie angażować.
K: Które stronnictwo Ci najbardziej odpowiada?
G: Zdecydowanie lewica.
K: Miałeś jakieś niemiłe sytuacje związane ze swoją osobą?
G: Zdarzyło się, że ktoś na mnie napluł z samochodu czy jechał rowerem krzycząc za mną "pedał, ciota, gej". Różnego rodzaju komentarze w Internecie się pojawiają, bywają nieprzyjemne, wręcz obraźliwe. Zamiast komentować moją twórczość, ludzie komentują mnie, jako osobę.
K: Kto jest Twoim stylistą? Sam wymyśliłeś sobie taką fryzurę?
G: Sam się obcinam, czasem chodzę do fryzjera, ale to w dużej mierze zależy od funduszy, jakimi dysponuję w danym czasie. Obcinam się może nie tak jakbym chciał, ale jak umiem. Zazwyczaj są to najprostsze fryzury. Nie jestem fanem wymyślnych fryzur, jakieś trwałe, loki, cieniowania, farbowania, to nie dla mnie.
Rozmawiali: Kamila Łabno (Kama216@poczta.fm) i Dariusz Manda (dariusz.manda@gmail.com).












~normalny
dupy trąba lepiej usuń się z telewizji i
zostań szambonurkiem
~wacek
~tvoyastarah
Ten kretyn ośmiesza naturyzm. Jakim cudem ma
zostać unormowana prawnie ta forma wypoczynku,
sko...
~Pescadero
Nie mam pojęcia kto to jest. Nigdy o nim nie
słyszłem.
~Rollins
przypomina mi pastucha, pasącego świnie na
łące. Z jego talentem pewnie jest niewiele
lepiej
~red
Wiecie co... taki sławny i ja pierwszy raz o nim
słyszę...
~specnaz
to zwykly pedał nie wiem dlaczego jeszcze go nie
zamkli ...!?
widzieliscie jego audycje na zywo...
~ONA
to wreszcie pedal czy pedofil fiucie?,jak nie
wiesz o czym mowisz to zamknij dziub fraglesie...
~Artur85
Pokazywanie czegoś takiego w TV sprzyja
powstawaniu nowych okazów Gracjanów
bezużyteczny deb...
~MAx
A co powiesz o łysych matołach którzy na
ulicach szują kolesiów? O takich nic nie piszesz
si...
~Amcio
"gej, ciota, pedał"
~eta
miała doła to przeczytam ten artykulik i na
pewno zrobi mi sie lepiej....bo są jeszcze
głups...
~simon
i to juz
~fff
ma cos z glowa
~aggggggggggga
z tego artykułu taki, że obecnie każdy może
być "artystą" :]
~amen
TEN cały Gracjan to zwykły leń i obibok.Tak
samo jak Jolka Rutowicz.
~sed 50
rubryce ciekawostki.Artysta z niego jak z koziej d
traba.
~omg
ja pie###le znowu ten pedal ...
~Basia
Gracjan i Jola Rutowicz to osoby na siłe
reklamowane,a nic sobą nie reprezentują.Po
prostu wid...
~Sufferek
O gosh Grancjan na pierwszej stronie...gorzej nie
mogło być...
~mlor
a w każdej porządnej redakcji taki tekst
nieobrobiony wylądowałby w koszu
~kolok
gej to gej pedal to pedal ale i tak co mnie to
obchodzi czym sie zajmuje niech zjada nawet
kupska...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »