Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Po co ludziom owcze skóry?

Autor: Gregor_J (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: ludzie, Anglia, ikea, zakupy, shopping, obyczaje, sklepy, wolny czas

fot. archiwum autora

fot. archiwum autora

Tradycyjna polska metoda robienia zakupów sprowadza się do jednego: bierz, po co przylazłeś i wracaj. Metoda ta wywodzi się z czasów dawniejszych, gdzie w sklepach nie było nic, więc nie było po co tam chodzić i nie ma nic wspólnego z shoppingiem. Bo shopping to nie tylko zakupy.

Shopping. Słowo klucz. Nie tylko odpowiednik polskiego słowa "zakupy", ale klucz do części ludzkiej natury w ogóle. Jest integralną częścią życia już nie tylko "na zachodzie". Rozprzestrzenia się, szybko pochłaniając nowe terytoria. Polega, z grubsza, na spędzaniu wolnego czasu w sklepach i na kupowaniu. Niekoniecznie tego, co jest potrzebne: na kupowaniu w ogóle. I to jest właśnie dziwne, bo o ile jeszcze można zrozumieć kobiety, spędzające pół dnia w sklepach z odzieżą, o tyle np. sklep typu Ikea mógłby się wydawać ostatnim miejscem, w którym ktoś przy zdrowych zmysłach chciałby spędzić dzień wolny od pracy. Nic bardziej mylnego.

Mebleki, wazoniki

Wyobraźmy to sobie. Ogromny barak z niebieskiej blachy. Setka samochodów opuszcza zatłoczony parking robiąc miejsce setce nowych, polujących na miejsce. Ludzkie mróweczki tłoczą się, biegają tam i z powrotem, zderzają się wózkami. Aby obraz był kompletny dodajmy, że jest środek czerwca. Słońce praży niemiłosiernie. I jest sobotnie przedpołudnie.

Kilka tysięcy klientów dziennie. Rodziny, pary, staruszkowie na wózkach; po prostu wszyscy. Przychodzą po to, by spędzić w sklepie pół dnia. Stoją za specjalną liną i czekają na komunikat oznajmiający godzinę otwarcia. Gdy lina opada – ruszają jak konie na Wielkiej Pardubickiej. Potem nagle łagodnieją, uspokojeni i zaczynają "spędzać czas". Przechadzają się dostojnym krokiem, oglądają towary, przysiadają na sofach i fotelach, czytają książki, dyskutują. Relaksują się. W międzyczasie zajdą do restauracji, zjedzą frytki z klopsikami, napiją się kawy i ruszają dalej. Pławią się w atmosferze nadmorskiego kurortu. 

Żeby była jasność – nie mam nic przeciwko temu. Każdy ma prawo robić ze swoimi pieniędzmi i czasem to, co mu się podoba. Nie rozumiem tylko tego, że cała rzesza ludzi nie potrafi wymyślić sobie ciekawszego sposobu spędzania wolnego czasu. Chce im się przyjść do ogromnego, metalowego bunkra i przeciskać się w tłumie ludzi, pchając przed sobą ciężki wózek i oglądać kuchnie, sofy, pościele, talerze, ganki czy – wielki hit! – owcze skóry. Ile jeden człowiek (rodzina) jest w stanie kupić? Jest piękna pogoda. Każdy normalny osobnik pojechałby w sobotę nad jezioro, nad morze lub do lasu. Po co brać dzieci do sklepu, spędzać z nimi kilka męczących godzin na niczym, zamiast po prostu zagrać z nimi w piłkę?

Uzależnienie

Być może ci ludzie są uzależnieni od samego shoppingu? Być może kusi ich magia niskich cen? A może muszą tam pójść i obejrzeć. Nawet nie kupić, ale po prostu tam być, pośród innych, sobie podobnych, w tłumie? Oczywiście dla tych, którzy cały tydzień ciężko pracują, sobota czy niedziela są jedynymi dniami kiedy można wyskoczyć na większe zakupy, ale jeśli już, to dlaczego, do pioruna, jechać tam skoro świt?

Szukając odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, doszedłem do kilku wniosków. Po pierwsze, ludzie ci nie potrafią zorganizować sobie czasu. Nie wiedzą, jak się za to zabrać, bo – albo od tego odwykli, albo nigdy ich tego nie nauczono. Życie we współczesnym świecie jest inne niż było kiedyś. Ludzie nie muszą nadmiernie wysilać mózgu, bo wszystko im się podpowiada. Podane jak na tacy: gdzie iść, jechać, co i za ile kupić, jak i w co się ubrać i gdzie zamówić jedzenie. Nowe motto – jesteś tym, co posiadasz – stało się rzeczywistością. Po drugie, konsumpcyjny styl życia nie wymaga używania wyobraźni. Zastąpiła ją cała masa gadżetów i wygoda, bo przecież siedzenie przez telewizorem czy komputerem jest nie tylko łatwe, ale i nie męczy, tak jak na przykład czytanie czy wyprawa do odległego parku.

W parku może być niebezpiecznie, nie ma tam internetu, komórka ma słaby zasięg i – spójrzmy na to obiektywnie – nie ma tam co robić. Po trzecie wreszcie, większość ludzi boi się zostać na dłużej tylko i wyłącznie w swoim towarzystwie. Boją się ciszy, bo podświadomie wiedzą, że wtedy nie tylko musieliby zacząć myśleć, ale i mogliby usłyszeć samych siebie. Zróbcie prosty test i zapytajcie swoich znajomych. Większość ludzi, gdy usłyszy, że macie zamiar spędzić weekend samotnie w domu, popuka się w głowę. W domu? A co ty masz w domu do roboty? Jedziesz na wakacje/wyjazd sam? Na głowę upadłeś? Przecież zanudzisz się na śmierć, przecież to jest nienormalne...

Moim zdaniem nie jest to bardziej nienormalne, niż spędzanie weekendu na zakupach, ale każdy niech sobie robi, co tam sam chce. Mnie przeraża wyłącznie to, że zakupy, telewizja czy siedzenie w pubie są tak idealnymi wypełniaczami czasu i zajmują głowę na tyle, że nie pozwalają dostrzec jednego – jak szybko ten marnotrawiony w ten sposób czas przecieka przez palce. I nigdy tego nie zrozumiem, choć pewnie wielu powie, że powinienem wymrzeć jak dinozaury, bo one też nie nadążały. Świadomie będę odmawiał chodzenia raz w miesiącu do Ikei i kupowania owczych skór. Niech inni robią to za mnie. Nie wierzę w slogany, ale ten jeden, który Ikea wtłacza w głowy swoim klientom: że dom jest najważniejszym miejscem na świecie, ma sens. Fakt, wolę spędzać wolny weekend siedząc w domu, niż przeciskać się przez dziki, spocony tłum.

Na koniec przypis. To, co mnie tak zafrapowało, zaobserwowałem w Anglii. W Polsce wygląda to, póki co, nieco inaczej. Być może mamy mniej pieniędzy do wydania niż Anglicy. A może jesteśmy po prostu inni. Mam tylko nadzieję, że Polska i Polacy okażą się bardziej odporni na tę rozprzestrzeniającą się szybko zarazę, niż przedstawiciele bardziej „cywilizowanych” społeczeństw. A może się mylę, może to jest naturalny kierunek, w jakim ludzkość będzie ewoluować? Pozostaje więc zadać pytanie: czy sami sobie ten kierunek wytyczamy, czy też ktoś sprytnie nami manipuluje? Aha, byłbym zapomniał o jeszcze jednym pytaniu. Po co ludziom owcze skóry?

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   67,65 %

Przeczytano razy: 1502

 
  • dziwne
    ( 2009-07-02 15:52)
    ~*

    ze autorowi nie przyszło do głowy ze pracując
    nie mam czasu na zakupy w tygodniu ani ochoty
    na...

  • dziwak (3)
    ( 2009-07-01 16:08)
    ~drewniak

    Po pierwsze ludziska koniecznie chcą
    "udoskonalać" swoje dziuple i są zdolni wydać
    na to kupÄ...

    • Re: Re: Re: dziwak
      ( 2009-07-02 15:10)
      ~rys

      Czyli jest Pan tylko wykonawcą a projektantem i
      koordynatorem żona. Jednak licho lecz zapewne
      w...

  • A ja spędzę weekend na balkonie
    ( 2009-07-02 10:36)
    ~jk

    z książką i kawą, i co komukolwiek do tego?!
    niech sobie gadają, że potrzebują ludzi do
    sz...

  • poc
    ( 2009-07-02 08:24)
    ~jura

    człowiekowi można wszystko wmówić - trzeba to
    tylko kilka razy powtórzyć. a ludzie z mętny...

  • chodza do centrum bo sa samotni
    ( 2009-07-02 07:24)
    ~wolna

    kazdy psycholog radzi idz do ludzi , popatrz na
    nich , obserwuj ich zachowanie to pomaga ale to
    t...

  • Mylisz się. Wyjaśnię ci czemu tam są
    ( 2009-06-23 11:05)
    ~rys

    Załóżmy że remontujesz pokój. Pomimo
    różnicy cen jest tam masa wszelakich art. o
    istnieniu...


Dodatki


Informacje dodatkowe