Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Magiczny dym

Autor: Gabusia (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: cygara, Kuba, magiczny dym, Habanos

fot. D. Landman/Stock.Xchng

fot. D. Landman/Stock.Xchng

Forumowe rozmowy bez cenzury, czyli to co powinieneś wiedzieć o cygarach, ale boisz się zapytać, żeby nie wyjść na prostaka.

Powoli moda na "magiczny dym", jak palacze określają cygara, wychodzi z podziemia. Faktem jest, że palenie cygar znów jest modne. Cygaro jest stałym elementem męskiego stroju - tak jak kobieta potrzebuje torebki, tak dla mężczyzny coraz istotniejsze jest cygaro schowane w wewnętrznej kieszeni marynarki. Stało się wyznacznikiem luksusu, męskiego posiadania i charyzmy, która znamionuje prawdziwego aficionados. Do tego odrobina historii wymieszana ze szczyptą anegdot, kosztowny proces produkcji i przesiąknięte legendami skrzynie do transportu. Czy istnieje lepszy sposób reklamy? Przecież ciekawość i pragnienie jej zaspokojenia już od wieków towarzyszą człowiekowi...

Prezentuję Państwu najczęściej zadawane pytania oraz odpowiedzi oparte zarówno o wiedzę książkową jak i doświadczenie zdobyte w pracy. Magicznego dymu!

Jak to się stało, że ktoś zapalił tytoń?

Wielu badaczy nadal uważa, że to Chińczycy pierwsi wymyślili tytoń, jednak przeczą temu rysunki znalezione w świątyni Majów w Meksyku. Na owym rysunku ciężko rozpoznać, czy tytoń pali kobieta czy mężczyzna, jednak nie ma to większego znaczenia, gdyż w tamtych czasach tytoń palili/inhalowali wszyscy. Głównie ze względów leczniczych. I dobrze im się z tym żyło, tradycja palenia tytoniu, a także liści konopi przetrwała wiele pokoleń. Aż razu pewnego Kolumb odkrył Amerykę, którą wziął za Indie, a jeden z jego ludzi natknął się na "Indianina" palącego liście tytoniu. I chociaż królowa Izabela nie była zachwycona takimi bogactwami to... no cóż, w końcu i ona znalazła sens w sponsorowaniu wypraw po tytoń.

Tym samym możemy zapytać, dlaczego ktoś zapalił tytoń? Nie róbmy z przodków ciemnego ludu! Przecież to oni mieli swoich zielarzy, którzy odkryli lecznicze właściwości ziół, które grubo zwinięte były mieszkanką różnych tytoni i dawały różny efekt - te dłużej dojrzewające były mocniejsze, ale tym samym słodsze; natomiast jaśniejsze były delikatniejsze, ale bardziej cierpkie w smaku. W tym wyspecjalizował się niejaki Alejandro Robaina, prawdziwy mistrz, koneser i znawca cygar, który produkuje jedne z najlepszych cygar na świecie.

Z czego składa się cygaro?

Być może wiele osób będzie zaskoczonych, ale na plantacjach niezastąpionym napędem pługa jest... wół, gdyż tylko on, prowadzony pewną ręką farmera, jest w stanie odpowiednio przecisnąć się między ciągnącymi się po horyzont rzędami krzaków tytoniu. Sterowany komputerowo system nawadniania doprowadza właściwą ilość wody pod każdy krzak. Zebrane liście tytoniu poddawane są suszeniu w casa Tobaco, które przypominają nasze stodoły. Następnie, również na farmach odbywa się wstępny proces fermentacji. Tak przygotowany surowiec ułożony według typów, wielkości i jakości trafia do fabryk w Hawanie.

W środku cygara znajduje się wkładka, czyli cylindrycznie zwinięte długie liście tytoniu; najczęściej kilku różnych gatunków. Wkładkę zawija się w dwa liście: pierwszy to duży i elastyczny zawijacz, który obejmuje wewnętrzny tytoń; drugi liść, nazywany pokrywą, widoczny jest na zewnątrz. Ważne jest, aby liść pokrywy nie miał żadnych przebarwień, ani uszkodzeń, które w jakiś sposób obniżałyby jego wartość zarówno cenową jak i estetyczną.

Gotowe, nawilżone cygara dojrzewają w komorach z drewna cedrowego i tam leżą nawet rok. Przed zapakowaniem są jeszcze raz segregowane, tak aby do jednego pudełka trafiały tylko te, które mają identyczny kolor i rozmiar zgadzający się co do milimetra. Cygara oklejone grawerowanymi, świadczącymi o autentyczności banderolami gotowe są do transportu.

Czy to prawda, że najlepsze są te cygara, które zwijane są na udach Kubanek?

Żył sobie kiedyś znany nam dobrze pisarz, Ernest było mu na imię. Zakochał się w Kubie i tam mieszkał kilkanaście lat. To właśnie on rozsławił mit o urzekającej Kubance i jej czekoladowych udach, na których zwija się cygara. I chociaż facet zmarł ponad 50 lat temu, to bajka ta wciąż jest w obiegu. Często przychodzą do mnie klienci i proszą o takie właśnie cygaro; niestety odchodzą zawiedzeni, bądź też kupują bez względu na anegdotę. Prawdą jest, że zwijaczami cygar, tzw. tocredores są zazwyczaj mężczyźni, bo wymaga to sporej siły. A po drugie nie ma szans na zwinięcie cygara na innym podłożu niż twardy stół odpowiednio wyprofilowany i na idealnej dla zwijającego wysokości. Ale owszem, organizowane są takie pokazy ze ślicznymi Mulatkami, ale ma to raczej na celu promocję i ciekawostkę niż prawdziwe zwijanie cygar.

Inną sprawą jest, że cygara pochodzące właśnie z Kuby mają wprost idealne warunki klimatyczne: wilgotoność wynosząca 78%, średnia temperatura ok. 24 st. C, a także bogata w minerały gleba. Kombinacja ta pozwala uzyskiwać tytoń wyjątkowej jakości, który następnie sprawnie zwinięty tworzy doskonałej jakości cygaro. Niesprawiedliwym byłoby jednak twierdzić, że najlepsze cygara pochądzą właśnie z Kuby. Wszystko tak naprawdę zależy od palącego.

Jakie cygara dla początkujących?

Początkującym nie polecam mocnych i dużych cygar, bo taka męczarnia może skutecznie zniechęcić do dalszych eksperymentów. Polecałabym raczej cygara smakowe, które są lekkie, w sam raz na początek. I podstawa! Cygarem nie zaciągamy się - to największa różnica pomiędzy cygarem a papierosem. Inne to na przykład: cygaro dzięki małej zawartości nikotyny nie uzależnia. Poza tym, na papierosa wystarcza 5 minut, natomiast dla cygara musicie poświęcić minimum pół godziny. Ważne, by mieć do niego odpowiedni alkohol - cygara mocne, o aromacie drzewa i skóry, wytrawne - lepiej smakują ze szkocką whisky; te lżejsze, smakowe są idealne, np. trufla czekoladowa z dodatkiem mięty - do czerwonego półwytrawnego lub półsłodkiego wina... I oczywiście rumu.


Podobno cygaro powinno się podpalać wyłącznie szczapą odpaloną z kominka lub ogniska.

Owa szczapka to drewienko cedrowe, które nieustannie towarzyszy przy produkcji cygar. Dlatego, że wyróżnia się doskonałym, mocnym, drzewnym aromatem i pozwala utrzymywać wilgotność. Dlatego warstwy cygar pakowane w pudełka są oddzielone od siebie takim właśnie cedrem. I dlatego cygara pakowane pojedynczo w tuby wcześniej są również owijane w cedr. Mają wtedy wyrazisty aromat i nie wysychają. I oczywiście dodatkowo połamany cedr jak nic innego nadaje się do podpalania cygar. Dlaczego? Bo długo się pali, a zapalenie cygara to wcale nie taki banał.

Dylemat - odcinać końcówkę czy odgryzać i czemu nie obcinają jej w fabryce?

Żeby liść tytoniu się nie rozwinął. Cygaro zwija się w rulonik i owszem są podklejane (niektóre), ale jak już wspominałam wymaga to sporej zręczności i siły. Dlatego też na każde cygaro nakładana jest tzw. czapeczka, która utrzymuje pokrywę (wierzchnią warstwę) w jednym, estetycznym i dobrze zwiniętym kawałku. Odcinając ową główkę o więcej niż 1-2mm możemy być pewni, że liść tytoniu po prostu się rozwinie.

Mam już cygaro, co dalej?

Podpalanie cygara należy zacząć od odcięcia końcówki - zaokrąglonej główki, która jednocześnie jest ustnikiem. Najlepiej robić to specjalnie do tego przeznaczoną gilotyną, bądź zaokrąglonymi nożyczkami. Nie odcinamy końcówki nożem kuchennym ani do papieru, nie odgryzamy, bo później kawałeczki tytoniu wbijają się między zęby.

Zapalamy cedr, bądź bezpośrednio od zapałki/zapalniczki. Najpierw delikatnie opalamy cygaro, tak by mocniej zaakcentować aromat dymu, później bierzemy cygaro do ust i podpalamy je obracając je w palcach, aby "złapało" z każdej strony. Kłęby dymu gwarantują, że cygaro zostało podpalone dobrze i nie pozostaje nic innego jak tylko delektować się. Jeśli cygaro zgaśnie to delikatnie otrzepujemy je z popiołu i powtarzamy ceremoniał podpalania. Nie musimy też wypalić całego od razu, możemy je zagasić, ale delikatnie, gdyż suchy tytoń bardzo łatwo rozwinąć, a rozwiniętego cygara nie da się palić - chyba, że jak przodkowie - w ognisku.

"Jestem pewien, że jest wiele rzeczy lepszych niż dobre cygaro. W tej chwili wszakże nic takiego nie przychodzi mi do głowy..." Richard Carleton Hacker

Źródła:

Dym za milion euro, W. Jaroszewicz, Just Quality 2008

Cygara dla konesera, J. Resnick, 1996

Cigar aficionado's. Cigar companion, M.R. Shanken, 2005

Alejandro Robaina- tradition and magnanimity, J.L. Milan, 2004 

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   78,63 %

Przeczytano razy: 7263

 

Dodatki


Informacje dodatkowe