Ile zapłacisz za pasję?
Słowa kluczowe: studia, rekrutacja, matura, pasja
2009-06-25 10:06:36
No i zaczęły się rekrutacje, na studia rzecz jasna. Wyścig maturalnych szczurów. Kto ile procent, ten ma przewagę, czyli kto silniejszy, niby umysłem. Tylko że matura nie zawsze idzie zgodnie ze stanem wiedzy zdającego, to raz. Miejsc na uczelniach też jest niewiele, to dwa. Ale zawsze oczywiście zostają zaoczne, bo płacisz i wysokich wymagań nie ma. Nie oszukujmy się, osobom, którym źle poszła matura (i to nie dlatego, że się nie uczyły itd., itp.) zostaje szansa uczyć się tylko w weekendy, gdzie przerabia się zazwyczaj połowę materiału, bo czasu brak. Od soboty rano do niedzieli wieczorem, czasem też piątek i tak co dwa, trzy tygodnie. Chociaż niektórzy idą z wyboru na zaoczne, rozumiem, praca, dodatkowe dokształcenie się, szanuję.
Dzienne?
Dzienne, cały tydzień na uczelni, po pare godzin, jeśli praca, to tylko dorywcza. Może dla większości osób rzeczy materialne mają największą wartość. Ale sam fakt uczenia się z pasją jest czymś ponad wszystkimi dobrami. "Uczę się, bo chcę, bo mnie to fascynuje, daje motywację, napędza do życia". I nie zaprzeczę, denerwują mnie osoby, które idą, bo muszą (bo gdzieś przecież koniecznie trzeba iść!). Albo idą na kierunek, który ich nie interesuje i jedno miejsce na roku zmarnowane. Zmarnowane, bo takie osoby rezygnują po paru tygodniach, a ten kto bardzo, bardzo chciał, nie dostał się, bo miejsce tak czy siak było zajęte. Ile jest takich osób? Sporo, żeby nie powiedzieć dużo...
Dla pieniędzy?
Wiem, wiem co większość powie. "Trzeba iść na takie studia, które dadzą pieniądze w przyszłości, bo czasy teraz nie należą do łatwych". No dobrze, zgadzam się, ale niech mi ktoś powie, co z pasją? Co z wymarzonym zawodem albo chociaż pokrewnym? Niewielu się to udaje, ale jednak udaje, bo są wytrwali w swoich marzeniach, bo żyją i będą żyć w zgodzie ze sobą. I budzą się każdego dnia w spełnieniu, z uśmiechem na twarzy, zadowoleni z życia, z tego, co robią, co dają z siebie i co otrzymują, na własność. A ty tylko obserwujesz i zazdrościsz. Tego stanu duchowej zgodności nie kupisz, nie wypożyczysz i dobrze, bo wtedy wszyscy ludzie byliby bogaci wewnętrznie, a co za dużo bogactwa to też niezdrowo.
Człowiek jest istotą złożoną i przede wszystkim potrzebuje samoakceptacji. Jeśli nie wiesz, co cię interesuje, odczekaj rok, zastanów się, popracuj, a nie pchaj bezcelowo i przymusowo swoich czterech liter na uczelnię. Musisz iść na studia? A wcale nie musisz. Kto ci karze? Nauczanie do liceum włącznie jest obowiązkowe. Po liceum już nic nie musisz. Po liceum "chcesz". I wtedy furtka zostaje otwarta...













~bez podpisu
Bardzo dobry artykuł na temat: Czy studiować
dziennie, czy zaocznie? Wprawdzie nie wierzę,
że...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »