Przejdź do głównej części strony

INTERIA360

Nawigacja

Górne menu

Pierdzenie - czyli co tam u ciebie, jak twoje wzdęcia?

Autor: Krzysztof Wachowiak (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: bak, pierdzenie, pierd, grzdyl, wzdęcia, gazy, wiatry

Bąk, grzdyl, pierd, szpieg. Jak wiele jest nazw na określenie fizycznej czynności, jaką jest puszczenie bąka? Co jednak oznacza ten gest - postawę chama, żenadę, zakłopotanie, a może czasem wręcz przeciwnie?
Bąk często zakazany, to puszczany przez każdego z nas

Bąk często zakazany, to puszczany przez każdego z nas / fot. Archiwum Autora

To było spotkanie młodzieży z kilku krajów, spięci nastolatkowie nie potrafili nawiązać rozmowy, siedzieli w swoim gronie, i nikt nie próbował podjąć tematu. Czas nieubłaganie mijał, a sztywna atmosfera udzielała się wszystkim członkom tego zebrania. Nagle jeden z Włochów wstał podniósł palec wskazujący do góry, i puścił ohydnie długiego bąka, który niemal, że był gwizdem. Wszyscy buchnęli śmiechem, a atmosfera, mimo że zadymiona stała się sielankowa. Oto mały przykład jak niewinny bąk stał się łamaczem międzynarodowych lodów.

Gdyby nie ten dech to by człowiek zdechł…

Temat choć śmieszny, będący czasem powodem łez w gronie przyjaciół i kompanów, często jednak może postawić nas w bardzo kłopotliwej sytuacji. Wiadome jest, że nie wypada puścić purtasa podczas rozmowy o pracę, czy podczas randki z dziewczyną, ale czy gazy, o które się tu rozchodzi to coś, o czym nie powinniśmy rozmawiać? Czy nie jest to naturalne, że nasz organizm żyje? Chciałbym dziś opowiedzieć o przysłowiowych wiatrach naukowo nazywanych flatulencją, dla jednych jest to powód drwin, dla innych duży problem.

Skąd ten problem

Kiedy jemy węglowodany (cukier, skrobię, błonnik), część z nich nie zostaje strawiona i wchłonięta w górnym odcinku przewodu pokarmowego. Trafia do jelita grubego, gdzie na resztki czekają bakterie jelitowe. Pod ich wpływem nie przyswojone składniki pożywienia fermentują. Produktem tej reakcji chemicznej są gazy o brzydkiej woni składające się z dwutlenku węgla, wodoru, azotu i metanu. Powietrze połknięte podczas jedzenia i picia do tej mieszanki dostarcza tlenu, co ułatwia fermentację. Organizm wytwarza znacznie więcej gazów jelitowych, jeżeli jemy w pośpiechu, połykamy duże kęsy i pijemy podczas posiłku. Jak twierdzą specjaliści, niektóre osoby mają dziedziczną skłonność do większej produkcji gazów. Może to być skutek specyficznej budowy jelit bądź też niektórych schorzeń przewodu pokarmowego - pasożytów, zapalenia uchyłków jelit lub nietolerancji laktozy, czyli cukru mlecznego. Ale najczęściej dolegliwości wynikają z błędów żywieniowych.

Nadmierne wytwarzanie gazów wiąże się z niestrawnością i wzdęciami. Objawy te mogą pochodzić z wielu chorób, jednak w dobie fastfood-ów oraz byle, jakiej żywności schorzenie jest to spowodowane niezdrową dietą, trzeba, więc zmienić sposób odżywiania, ale przede wszystkim unikać pewnych pokarmów.

Czemu bąki śmierdzą? I jakie posiłki są wybuchowe?

Woń bąków wywołują małe ilości siarkowodoru i merkaptanów (triole) tworzących mieszaninę. Zawierają one siarkę. Im Twoja dieta bogatsza w siarkę tym więcej siarczków i merkaptanów wyprodukują bakterie, a co za tym idzie tym bardziej będą śmierdzieć twoje bąki. Do gazotwórczych składników potraw należą m.in. cukry z rodziny oligosacharydów, laktoza, niektóre rozpuszczalne włókna i skrobia. Oligosacharydy znajdują się głównie w fasoli, brokułach, brukselce, kapuście, kalafiorach, suchym grochu i soczewicy. Nie są dokładnie trawione, bo ludziom brakuje enzymu (alfa-galaktozydazy) koniecznego do całkowitego ich rozpadu. Zwiększają, więc produkcję gazów (fasola nawet dwunastokrotnie) w jelicie grubym.

Laktoza, czyli cukier zawarty w mleku i jego przetworach, może aż ośmiokrotnie zwiększyć wytwarzanie gazów. Dzieje się tak, gdy organizm nie ma dostatecznie dużo własnego enzymu laktazy potrzebnego do strawienia tego cukru. Nietolerancję laktozy można wykryć, wykonując testy alergiczne lub badania krwi. Najprostszym sposobem rozpoznania tej dolegliwości jest odstawienie, na co najmniej dwa tygodnie wszystkich produktów mlecznych. Wyjątek stanowią tu jogurty naturalne, bo są wstępnie przetrawione przez bakterie używane do ich produkcji. Enzym laktazy można też przyjmować w tabletkach po uzgodnieniu dawki z lekarzem. Włókna rozpuszczalne, jak te w otrębach (beta-glukany) i w jabłkach (pektyny), mogą przechodzić do jelita grubego strawione tylko częściowo. Tu stają się materiałem do produkcji gazów. Z badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców wynika, że wypicie trzech szklanek soku jabłkowego dziennie aż czterokrotnie zwiększa ilość gazów w organizmie.

Skrobia, która nie zostanie strawiona w żołądku i jelicie cienkim, trafia do jelita grubego i staje się pożywką dla bakterii produkujących gazy. Pszenica, owies, kukurydza, ziemniaki, a nawet chleb czy makaron mogą być przyczyną kłopotów. Pod tym względem najbardziej bezpiecznym zbożem jest ryż. Warto wiedzieć, że wzdęcia i gazy mogą również powstawać pod wpływem witaminy C w tabletkach. Jeśli dziennie przyjmujesz ponad 500 mg, ogranicz tę ilość do 200 mg, a w zamian jedz więcej owoców cytrusowych i słodkiej papryki. Zawarta w nich witamina C nie powoduje sensacji jelitowych. Nasz organizm wytwarza od 180 do 720 g gazu dziennie. Jest to zjawisko normalne, a w przeliczeniu na bąki daje to około 14 pierdnięć. Gazy zgromadzone w jelitach są bezwonne. Ich zapach zmienia dopiero fermentacja.

Jak nasz bąk wędruje?

Rzeczywiście może zastanawiać fakt podróżowania bąków w dół ku odbytowi, zważywszy, że gazy mają mniejszą gęstość od cieczy i ciał stałych, więc powinny przemieszczać się, zatem ku górze Jelito przepycha swoją zawartość w kierunku odbytu w serii skurczów tzw. ruchem robaczkowym. Proces ten jest stymulowany czynnością jedzenia, dlatego też często zdarza się, ze mamy ochotę puścić bąka lub „strzelić kupę” zaraz po jedzeniu.

Ruch robaczkowy tworzy strefę wysokiego ciśnienia zmuszając całą zawartość jelita do przesunięcia się w obszar niższego ciśnienia, czyli w dół, ku odbytowi. Małe bąbelki gazów, przemieszczających się łatwiej niż inne składniki, łączą się w większe na drodze do wyjścia. Gdy jelito nie pracuje, gazy mogą przenikać z powrotem w górę, jednak ze względu na skomplikowaną i kręta budowę jelita nie są w stanie zawędrować daleko. Dodatkowo, gdy człowiek leży jego odbyt nie znajduje się ani powyżej ani poniżej jelit.

Lekarstwo na nadmierne bączenie

Jak wcześniej nadmieniłem podstawowym panaceum na zmniejszenie gazowych dolegliwości jest odpowiednia dieta. Można jednak łagodzić działanie gazoróbczych warzyw. Gotując je, warto dodawać czosnku lub imbiru. Osoby mające skłonności do tzw. wiatrów powinny jeść mniej tłuszczu, którego trawienie sprzyja tworzeniu się gazu w organizmie, i nie używać słodzików (zamienników cukru). Ludzie, którzy połykają dużo powietrza pierdzą więcej. Lekarstwem na to jest przeżuwanie pożywienia z zamkniętymi ustami.

Organizm narażony na stres oraz nerwy, wywołuje duży ruch w swoim układzie pokarmowym puszczając więcej bąków, ponieważ nie nadąża zaabsorbować w całości wdychanego powietrza, które ostatecznie trafia do jelit. Niektóre choroby wywołują podwyższoną podatność na wzdęcia. Wznoszenie się samolotu lub jakiekolwiek środowisko niskiego ciśnienia powoduje rozprężanie gazu i w konsekwencji wzdęcia. Aby unikać, więc niekontrolowanych popierdywań musimy dbać o swoją dietę, jak i o nerwy swoje i innych.

Bąk w kulturze Nas samych

W dzisiejszym świecie, któremu brakuje kulturalnych wzorców, a na ulicach miast i wsi rośnie znieczulica. Przysłowiowy bąk nie jest utożsamiany pozytywnie, być może nigdy już nie będzie. To molarny wzorzec tworzony na przestrzeni wieków zepchnął te bądź, co bądź naturalną czynność naszego ciała do społecznego kąta. To my sami spowodowaliśmy zawstydzenie, żenadę a przysłowiowego pierda przypisuje się tylko prostakom, wieśniakom, ludziom niskiego wykształcenia. Życia jednak nie da się oszukać, wszyscy pierdzimy, każdy z nas nazywa pierda inaczej. W kuluarach ministerialnych biur, korytarzy, w instytucjach, na budowie, w aptece, w piekarni, na straganie, co chwile ktoś puszcza cichego bąka, ukrywając na twarzy swoje zadowolenie, i zastanawiając się, czy nikt nie widział, nie słyszał i co najważniejsze czy nie poczuł. Na przestrzeni dziejów, jednak nie zawsze tak było.

Cezar Klaudiusz wprowadził nawet prawo legalizujące puszczanie bąków na przyjęciach, w trosce o zdrowie obywateli, i czy niemiał racji? W końcu wstrzymywanie się od bąka jest szkodliwe dla organizmu i powodować może silne bule brzucha. Rozwój ludzkości oraz ewolucja naszych zachowań działa często jednak wbrew naszemu organizmowi, lecz może właśnie dzięki temu postępowi, nikt nie zakazuje uwalniać „głośnych grzdyli” organizować towarzyskich konkursów na najgłośniejszego „pierda” oraz nie pękać ze śmiechu, gdy ktoś zrobi bąka z niespodzianką. Niech niewinny bąk nadal pozostaje „lodołamaczem” sztywnych spotkań oraz towarzyskich imprez, a w świecie kultury nadal zaciskajmy pośladki powstrzymując jajczaną niespodziankę.

Na koniec tej śmierdzącej sprawy chciałbym zacytować pewien poemat o pierdzie:

Od prawieków w całym świecie,
Kogo kolka w boku gniecie,
Każdy sobie pierdzi chętnie,
Cicho, smutno lub namiętnie.
Stary, młody, mały, duży
Wszystkim dym się z dupy kurzy,
Każdy chętnie portki pruje,
Bliźnim pod nos popierduje.

Pierdzą panny, dobrodzieje,
Księża, szlachta i złodzieje,
Nawet papież chociaż miernie,
Też kadzidłem sobie pierdnie.
Pierdzą ludzie na siedząco,
Na stojąco i chodząco,
Pierdzą nawet przy kochaniu,
By dać taktu jak przy graniu.
Krasawice w wieku kwiecie,
Pierdzą cicho jak na flecie,
A poważne w wieku damy
Wypierdują całe gamy.
I w teatrze i w kościele,
W dnie powszednie i niedziele,
I filozof i matołek,
Każdy pierdzi ciągle w stołek.
Jeden przebrał w jadle miarkę
I ma w dupie oliwiarkę.
Gdy chciał pierdnąć na odmianę,
Obsrał okna, drzwi i ścianę.
Ten zaś smrodzi jak niecnota,
Jakby zjadł zdechłego kota.
A kiedy się czosnku naje,
To aż wiatrak w oknie staje.
A ten trzeci jest w humorze,
Kiedy pierdnąć sobie może,
Więc natęża siłę całą
By popierdzieć chwilę małą.
Tam jąkała w kącie stoi
Dupę ściska bo się boi
Chciałby sobie puścić bąka
Lecz w pierdzeniu też się jąka.

Jednym słowem w całym świecie,
Kogo bzdzina w dupie gniecie,
Wszyscy niech se pierdzą chętnie,
Cicho, smutno lub namiętnie.

Przeczytaj też:

Pobito rekord Guinessa w parzeniu kawy na czas!

Przeczytano razy: 19672
Oceń tekst:
OCENA: 79%
  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
 

Ostatnio dodane

Media - czy jeszcze obiektywneMedia - czy jeszcze obiektywneMedia, a poczucie misji i próba jej pogodzenia z koniecznością osiągania zysku.czytaj więcej

Dodatki


Wasze komentarze (56)

Dodaj komentarz

~Gosia -

U mnie w ciężkich sytuacjach szczególnie po jakimś weselu etc tylko max stosuję jak same nie przechodzą. A doraźnie jak czuję że coś się dzieje, jak czuję już dyskomfort to mam w zanadrzu easy w saszetkach. Pomaga zawsze skutecznie.

~Marta -

W domu polecam chociazby dodawanie kminku do dan. A tak w ramahc profilaktyki espumisan jak najbardziej. Ja osobiscie max nie kupuje, nie stosuje lekow i lzejsze dawki na mnie dzialaja, takze w domu mamy standardowa dawke, w razie czego lykam dwie kapsulki. :)

~sandra -

Dla mnie to jest zabawne :D temat trudny, a fajnie i na luzie opisany! Najgorszym uczuciem jest jak gazy cię przepełniają i czujesz się jak balon i co w tedy zrobić hmmm???

~kucor -

A z tej bajki morał taki Nie jedz chleba jadz ziemniaki.

~bg -

mozezs sobie pierdziec i srać u siebie w zaciszu a nie pisac o tym . a ty interio 360 wstydz sie zeby cos takiego puszczać !

~ni(c)kt ważny -

dla autora 10/10, fakty pokazane z humorem, uśmiałem sie tak ze na koniec puściłem bąka

~lek.med.krakow43 -

wstępem do poważnych chorób , na końcu których plasuje się rak jelita grubego. Nadmierna fermentacja, związana z patologicznym rozrostem grzybów rodzaju Candida to stan który należy jak najszybciej naprawić (głównie przez własciwą dietę- dużo warzyw, owoców, kasze, jogurty probiotyczne, kwaszonki -kapusta, ogórki) a nie bagatelizować bo potem może być już za późno. Dodam, że dbając o dietę i swój stan zdrowia, prowadząc własciwy tryb zycia - nie będziecie puszczać gazów (mnie nie zdarza się to nawet po sporym talerzu fasolki po bretońsku czy grochówce, które to dla chorych jelit są materiałem gazotwórczym).

~Lufa -

Wstyd za promowanie takich tekstów. Brawo, politycy zżerają Polskę a na pierwszym miejscu tego typu artykuł. Po co w ogóle Polska Polakom? Co teraz? Liderem zostanie pewnikiem artykuł o sraczce?

~Koala -

Uśmiałam się do łez, ale też sporo dowiedziałam :-) A Autorowi gratuluję lekkiego pióra.

~Mario -

wachać to chca wszyscy tylko piardnac nie ma komu...