Przejdź do głównej części strony

INTERIA360

Nawigacja

Górne menu

Uratuje nas kryzys gospodarczy i chaos

Autor: zenon ryszard kakowski (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: kryzys gospodarczy, wydatki socjalne, rok 2012, przeludnienie, ocieplenie klimatu

To co dzieje się teraz jest ostatnią, schyłkową fazą kapitalizmu. Gospodarka kapitalistyczna rozpada się. Aby ludzie mogli przetrwać potrzebny jest nowy sposób myślenia o gospodarce i nowe metody gospodarowania pieniędzmi publicznymi.
fot. F. Mengoni/Stock.Xchng

fot. F. Mengoni/Stock.Xchng

Niedawno rozpoczął się kolejny kryzys gospodarczy. Ale nie jest to zwykły, kolejny kryzys w gospodarce. Przebieg tego kryzysu odbiega od schematów, modeli znanych ekonomistom z okresów wcześniejszych. Ekonomiści nie wiedzą jak zinterpretować to, co się dzieje teraz w gospodarce.

 A jest to ostatni kryzys w kapitalizmie. To co dzieje się teraz jest ostatnią, schyłkową fazą kapitalizmu. Gospodarka kapitalistyczna rozpada się. Aby ludzie mogli przetrwać potrzebny jest nowy sposób myślenia o gospodarce i nowe metody gospodarowania pieniędzmi publicznymi. Dlatego w tym tekście opiszę na czym polega odmienność obecnego kryzysu gospodarczego i jak ratować się przed jego negatywnymi skutkami oraz o pozytywnej stronie kryzysu.

Istota kryzysu gospodarczego

Kryzys gospodarczy to stan nierównowagi ekonomicznej pomiędzy ilością towarów na rynku (podażą), a ilością pieniędzy jaką dysponują konsumenci na zakup tych towarów (popytem). W gospodarce istnieje duża nadwyżka wyprodukowanych towarów i oferowanych usług w stosunku do popytu konsumpcyjnego, czyli istnieje nadprodukcja, nadpodaż. Konsumenci nie są w stanie wykupić już wyprodukowanych towarów i zaoferowanych usług.

Co jest przyczyną stanu nadprodukcji, nadpodaży? Kapitaliści kierując się żądzą maksymalizacji zysków kolejny raz przeinwestowali, czyli rozbudowali ponad miarę zdolności wytwórcze swoich fabryk. To jest przyczyną, że rynek jest "zapchany" towarami, których konsumenci nie mogą wykupić. Kapitaliści widząc, że nie mogą sprzedać tego, co wyprodukowały ich firmy i osiągnąć spodziewanych zysków, ograniczają inwestycje produkcyjne (dalsze powiększanie zdolności wytwórczych) i ograniczają produkcję. W ten sposób nieświadomie doprowadzają do obniżenia podaży, czyli do zrównoważenia podaży z popytem powstrzymując w ten sposób kryzys gospodarczy.

 Ale kapitaliści robią coś jeszcze. Zwalniają pracowników, a tym co pozostali w firmach obniżają wynagrodzenia doprowadzając do zmniejszenia popytu konsumpcyjnego. A to pogłębia kryzys. To powoduje dalsze ograniczenia produkcji, a to dalsze zwolnienia pracowników i obniżanie popytu konsumpcyjnego. W ten sposób kapitaliści podejmują decyzje samobójcze dla gospodarki kapitalistycznej. W ten sposób pojawia się coraz więcej osób bezrobotnych i biednych. Kapitaliści sami nie są w stanie wyprowadzić gospodarki z kryzysu.

 Dlaczego kapitaliści przeinwestowali i doprowadzili do kryzysu? Dlatego, że są chciwi i kierują się żądzą maksymalizacji zysków. Dlatego, że mają za dużo pieniędzy na inwestycje.

Interwencjonizm państwowy

Gospodarkę z kryzysu może wyprowadzić tylko państwo poprzez zwiększenie popytu konsumpcyjnego, ponieważ kapitaliści ciągle zmniejszają popyt konsumpcyjny. Interwencyjna polityka państwa doprowadza do wzrostu popytu. Dotychczas były stosowane dwie zasadnicze metody kreowania popytu konsumpcyjnego.

1. Wydatki na zbrojenia

Metoda pierwsza polegała na zwiększeniu wydatków z budżetu państwa na zbrojenia. Taką metodę w okresie wielkiego kryzysu (lata 1929 – 1933) wybrali politycy Niemiec (Hitler), Włoch, Hiszpanii, Japonii i również Polscy (budowa fabryk zbrojeniowych w Centralnym Okręgu Przemysłowym). Wydatki militarne zwiększają popyt konsumpcyjny, ponieważ pracownicy za wyprodukowanie urządzeń do zabijania ludzi otrzymują wynagrodzenia, a jednocześnie na rynek nie trafiają żadne towary (nie wzrasta podaż towarów), ponieważ bronią dysponuje wojsko. Nie jest ona sprzedawana na wolnym rynku. Nie są to towary konsumpcyjne.

 Skończyło się to drugą wojną światową. Dzisiaj już z doświadczenia historycznego wiemy, że wzrost wydatków państwa na zbrojenia ponad pewną granicę prowadzi do faszyzmu i socjalizmu. Kto zwiększa wydatki na zbrojenia, przygotowuje się do wojny. Kto zmniejsza wydatki na zbrojenia, przygotowuje się do pokoju. Politycy PiS i SLD domagają się wzrostu wydatków na armię.

2. Roboty publiczne, czyli inwestycje infrastrukturalne

Metoda druga jaką wybrali politycy w innych krajach w okresie wielkiego kryzysu, to wzrost wydatków na inwestycje infrastrukturalne, które kiedyś nazywano robotami publicznymi. Były to budowa dróg i mostów, portów morskich i rzecznych, lotnisk, kanałów, regulacji rzek, wykonywaniu melioracji, itd. Przy tej metodzie efekt ekonomiczny był podobny. Pracownicy za wykonane inwestycje infrastrukturalne otrzymywali pieniądze, które powodowały wzrost popytu konsumpcyjnego, a jednocześnie na rynku nie pojawiały się nowe produkty, nowe towary konsumpcyjne. W ten sposób gospodarka wychodziła z kryzysu w wyniku interwencji państwa.

Ale ta metoda, która była skuteczna wtedy, nie będzie skuteczna teraz, pomimo że politycy planują duże wydatki z budżetu państwa na inwestycje infrastrukturalne. Teraz jest inna sytuacja państwa.

Do robót publicznych w okresie wielkiego kryzysu (1929-33) zatrudniano bardzo dużo ludzi. Wykonywali oni inwestycje bardzo pracochłonne, a mało kapitałochłonne. Dzisiaj jest odwrotnie. Dzisiejsze inwestycje infrastrukturalne są bardzo kapitałochłonne, a mało pracochłonne. Kiedyś roboty publiczne były wykonywane głównie ręcznie. Postęp techniczny sprawił, że dzisiaj większość prac jest wykonywana przy użyciu maszyn, przy małym zatrudnieniu pracowników. Wydajność pracy od wielkiego kryzysu wielokrotnie wzrosła. Dlatego teraz inwestycje infrastrukturalne nie dają takiego efektu jak kiedyś. Dzisiaj inwestycje infrastrukturalne nie stwarzają wielu miejsc pracy. Powoduje to tylko niewielki wzrost popytu konsumpcyjnego. Bezrobocie jest nadal duże i wzrasta.

 Długo trwa przygotowanie tych inwestycji. Procedury przetargowe na inwestycje infrastrukturalne przedłużają się, wydłuża się okres realizacji inwestycji, coraz niższa jest jakość wykonanych inwestycji. Do tego można dodać korupcję i protesty ekologów blokujących te inwestycje, itd. Patrz budowa dróg w Polsce. Teraz ta metoda zwiększania popytu konsumpcyjnego okaże się nieskuteczna. Plany inwestycji infrastrukturalnych w części pozostaną tylko planami na papierze i w reklamach medialnych. Nie zostaną zrealizowane.

Duża część pieniędzy przeznaczonych na te inwestycje zostanie rozkradziona przez ludzi chciwych, a duża część tych pieniędzy zostanie zmarnowana, ponieważ inwestycje te nie zostaną zakończone. O tym w dalszej części tego tekstu. Inwestycje infrastrukturalne powodują coraz większe rozwarstwienie materialne społeczeństwa. Bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi, co będzie wywoływało "niepokoje społeczne" w okresie kryzysu.

3. Wzrost wydatków socjalnych - trzecia metoda kreowania popytu konsumpcyjnego

Jest jeszcze trzecia metoda, która dotychczas nie była stosowana jako zwiększenie popytu konsumpcyjnego. Jest to wzrost wydatków socjalnych dla osób żyjących poniżej minimum socjalnego. Jest to najłatwiejsza, najszybsza, najprostsza i najskuteczniejsza metoda pobudzenia popytu. A do tego ma wymiar humanitarny – pomoc najbiedniejszym i zmniejszenie ilości osób biednych.

Pieniądze wydane na pomoc socjalną trafią przecież do sklepów spożywczych, odzieżowych, aptek, do właścicieli mieszkań jako zapłata za czynsz, itd. W handlu poprawi się koniunktura. Wzrośnie popyt na towary konsumpcyjne. Ale taka metoda zwiększania popytu konsumpcyjnego jest sprzeczna z dogmatami w powszechnie panującej w umysłach ludzi ideologii liberalnej, którzy forsują inwestycje i w ten sposób doprowadzają do kryzysów gospodarczych.

Tę trzecią metodę mogą zastosować tylko politycy za pośrednictwem państwa. Odbierając kapitalistom nadwyżkę pieniędzy na inwestycje poprzez wzrost podatków i przekazując je dla ludzi najbiedniejszych w formie świadczeń socjalnych.

Wydatki socjalne, czyli dobrowolne dzielenie się z innymi swoimi pieniędzmi, za pośrednictwem budżetu państwa, to przejaw miłości do bliźniego. To przejaw troski o dobro wspólne jakim jest życie każdej istoty. Aby każdy człowiek mógł żyć godnie. Tylko ludzie chciwi domagają się ograniczenia wydatków socjalnych i forsują wydatki na inwestycje, które wzbogacają ludzi bogatych i prowadzą do jeszcze większej biedy ludzi biednych. Rozwój pomocy społecznej to także nowe miejsca pracy w tej dziedzinie, czyli wzrost popytu konsumpcyjnego.

Dla polityków i kapitalistów wzrost wydatków socjalnych z budżetu państwa ma jeszcze kilka zalet, których oni jeszcze nie dostrzegają. Dla kapitalistów wzrost wydatków socjalnych zmniejsza ich zyski i ilość pieniędzy na inwestycje w przyszłości, ale jest gwarancją zachowania spokoju społecznego w przedsiębiorstwach, który jest niezbędny, aby kontynuować produkcję i równoważyć gospodarkę w okresie kryzysu.

Dla polityków wzrost wydatków socjalnych z budżetu państwa jest gwarancją zachowania spokoju społecznego na ulicach i jest zachętą dla wyborców, aby głosowali na polityków, którzy zwiększą wydatki na pomoc socjalną. Dlatego w najbliższych kampaniach wyborczych dużo będzie mowy o poprawie losu najbiedniejszych. Zobaczymy czy politycy od słów przejdą do czynów? Czy jak zwykle skończy się tylko na obietnicach?

Jaki jest rzeczywisty stan gospodarki

Politycy i dziennikarze bardzo często powołują się na główny wskaźnik obrazujący dochód narodowy jako miernik stanu gospodarki, jakim jest produkt krajowy brutto (pkb). Jednak nie jest to wiarygodny wskaźnik stanu gospodarki. W rzeczywistości stan gospodarki jest gorszy niż wynikałoby to z danych statystycznych o pkb.

 Zobacz o produkcie krajowym brutto

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Produkt_krajowy_brutto

 PKB = dochody z pracy + dochody z kapitału + dochody państwa + amortyzacja.

W okresie kryzysu dochody państwa zmniejszają się, ponieważ podatnicy płacą mniejsze podatki. Jednocześnie wzrastają wydatki państwa na pobudzenie popytu konsumpcyjnego. Stad wzrasta deficyt budżetu państwa i zadłużenie państwa. Ale deficyt budżetu państwa może wzrastać tylko do pewnej granicy. W wielu krajach te granice już zostały osiągnięte. A w niektórych nawet przekroczone (Grecja). Teraz zbliża się ,,czas” na zmniejszanie wydatków budżetowych.

PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + eksport - import + zmiana stanu zapasów.
Wystarczy, że przy tej samej wielkości produkcji i stałości pozostałych składników tego równania wydatki rządowe zmniejsza się, a pkb zmniejsza się. Dlatego wskaźnik pkb jako wskaźnik syntetyczny nie jest miarodajnym wskaźnikiem obrazującym stan gospodarki, ponieważ wskaźnik pkb obejmuje dwie sfery jednocześnie: gospodarkę realną i budżet państwa. Dla przypomnienie gospodarka to działalność polegająca na wytwarzaniu dóbr i świadczeniu usług. Działy gospodarki to: przemysł, rolnictwo, budownictwo, handel, usługi.

Aby przekonać się jaki jest rzeczywisty stan samej gospodarki należy pominąć budżet państwa, który ma wpływ na gospodarkę ale częścią gospodarki nie jest. Aby przekonać się jaki jest rzeczywisty stan samej gospodarki należy analizować takie parametry gospodarki: wielkość inwestycji produkcyjnych, wielkość produkcji wykonanej i usług oferowanych, wielkość produkcji i usług sprzedanych, wielkość zatrudnienia i bezrobocia, wielkość zadłużenia firm i ilość bankructw.
Przed kryzysem popyt konsumpcyjny był sztucznie ,,napędzany” przez system finansowy (kredyty i pożyczki) oraz przez reklamę.

Teraz funkcję głównego kreatora popytu przejęły państwa. W początkowym okresie pojawienia się kryzysu rządy wielu krajów ,,wpompowały” ogromne pieniądze w system finansowy i w gospodarkę aby przeciwdziałać kryzysowi. Aby pobudzić popyt konsumpcyjny. Teraz budżety wielu krajów mają olbrzymi deficyt i są bardzo zadłużone. I niedługo wzrastające deficyty budżetowe sprawią, że rządy będą ,,obcinały” wydatki na inwestycje infrastrukturalne aby ratować finanse budżetów państw, co pogłębi kryzys w gospodarce światowej.

 Kryzys gospodarczy będzie trwał długo. Co najmniej do końca 2012 r. Kiedy to Ziemia i jej mieszkańcy przejdą do Czwartego Wymiaru, czyli na czwarty poziom ewolucji. Zobacz tutaj http://interia360.pl/artykul/prawda-czy-falsz-bujna-wyobraznia-czy-istniejace-fakty,30986

 Ocieplenie klimatu stwarza zagrożenie zagłady ludzkości na planecie Ziemia

 Ziemianie prowadząc działalność gospodarczą stosują takie technologie wytwarzania produkcji dóbr, których skutkiem ubocznym jest emisja gazów cieplarnianych, czyli dymu. Gazy cieplarniane są przyczyną ocieplenia klimatu. Kryzys gospodarczy, to mniejsza rabunkowa eksploatacja zasobów naturalnych Ziemi, mniej gazów cieplarnianych, mniej ścieków, mniej stałych śmieci, mniej zabitych zwierząt, mniej wyciętych drzew. Jak z tego wynika kryzys gospodarczy ma też swoją pozytywną stronę. Zatem kryzys gospodarczy, którego skutkiem ubocznym jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych jest naszą szansą na uniknięcie zagłady ludzkości.

 Główną przyczyną tak dużej ilości emisji gazów cieplarnianych jest przeludnienie na planecie ziemia. Więcej o przeludnieniu znajdziesz tutaj http://fakty.interia.pl/new-york-times/news/przeludnienie-zgubne-dla-klimatu,1440979

 Ocieplenie klimatu stwarza zagrożenie zagłady ludzkości. Więcej na ten temat znajdziesz w książce internetowej – LIST DO ZIEMIAN - http://www.mm.pl/~adik_bob/(%2035%20)%20list%20do%20ziemian..pdf

 lub w wyszukiwarkę Google.pl wpisz >>> LIST DO ZIEMIAN

Jedną z głównych przyczyn zagrożenia zagładą ludzkości jest przeludnienie na planecie ziemia. Możemy odsunąć widmo zagłady ludzkości uprawiając seks w taki sposób aby nie doszło do poczęcia i narodzin nowych ludzi oraz ograniczając swoje zakupy do minimum i w ten sposób ograniczyć emisje gazów cieplarnianych. I w ten sposób zwiększyć nasze szanse na przetrwanie na planecie Ziemia.

 Gdyby nadal gospodarka światowa emitowało do atmosfery takie ilości gazów cieplarnianych jak dotychczas, to na skutek ocieplenia klimatu, a potem gwałtownego ochłodzenia klimatu ludzkość uległaby zagładzie.

 Zagrożenie totalitaryzmem i chaos

 W okresie kryzysu zmieniają się relacje pomiędzy kapitalistami i politykami. Kapitaliści są coraz słabsi a politycy coraz silniejsi. Stąd pojawia się u polityków dążenie do powiększenia swojej władzy na nowe obszary, czyli powiększenie swojej władzy w gospodarce.

 W związku z kryzysem, w krajach starej Unii i w USA już pojawiają się ciągoty do zwiększenia władzy polityków nad gospodarką. Do poddania jej coraz większej kontroli przez funkcjonariuszy państwa. Co oczywiście osłabia dotychczasową pozycję kapitalistów. Niektóre firmy otrzymują dotacje państwowe (pomoc publiczna) ,,aby ratować miejsca pracy”, co jest ewidentnie sprzeczne z zasadą niezależności przedsiębiorstw od polityków, zasadą wolnego rynku, zasadą samofinansowania. To jest sztuczne podtrzymywanie przedsiębiorstw nierentownych. Pakiety kontrolne akcji w wielu firmach przejmuje rząd. Już niektóre firmy są nacjonalizowane, czyli upaństwawiane, a to droga do socjalizmu, czyli totalitaryzmu. Stąd w okresie kryzysu wzrasta popularność ideologii faszystowskiej i marksizmu. Gdyby ten trend był nadal kontynuowany to w USA i krajach Unii powstałyby systemy totalitarne. Ale narastający chaos w tych krajach powstrzyma to zjawisko.

 W Polsce jest inaczej. My już w socjalizmie byliśmy i dobrze wiemy co to znaczy. W Polsce klasa polityków i klasa kapitalistów jest coraz słabsza i dlatego politycy i kapitaliści będą dzielić się władzą polityczną i ekonomiczną z ludźmi. Ich władza będzie ulegała decentralizacji, a na zachodzie Europy centralizacji. Dlatego drogi Unii Europejskiej i Polski już rozchodzą się. Między Polską i Unią będzie coraz więcej różnic w stosunkach gospodarczych, ponieważ Polska i Unia zmierzają już w innych kierunkach. Szansą dla Unii jest naśladować prekursorskie rozwiązania gospodarcze Polski. Widać to już po tym jaką strategię zapobiegania kryzysowi przyjęli politycy Polscy, a jaką przyjęli politycy Unii. Dlatego patrząc na pkb Polska jest ,,liderem” w Europie.

 Teraz państwa pogrążają się coraz bardziej w chaosie. Politycy podejmują coraz więcej chaotycznych decyzji lub powstrzymują się od podejmowania decyzji, gdy trzeba je podjąć. Politycy wywołują coraz większy chaos. Dlatego wszystkie struktury społeczne oparte na więziach pionowych będą rozpadały się. Ratunkiem dla nas jest samoorganizacja obywateli w oparciu o więzi poziome, czyli struktury samorządowe.

 Jak z tego wynika kryzys gospodarczy i chaos uratuje nas Ziemian przed zagładą jaka nam grozi. Gdyby nie kryzys gospodarczy i chaos to powtórzyła by się sytuacja sprzed 13 000 lat. Kiedy to upadła cywilizacja Atlantów na planecie Ziemia. Chodzi oczywiście o wielki potop opisany w Biblii i opowieści pojawiające się u potomków różnych dawnych cywilizacji Ziemskich, czyli zatonięcie Atlantydy.

Przeczytaj też:

Jaka Polska?

Przeczytano razy: 5841
Oceń tekst:
OCENA: 82%
  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
 

Ostatnio dodane

Święto siatkówkiŚwięto siatkówkiZa nami bajkowy wieczór rozpoczęcia Mistrzostw Świata Polska 2014. Areną wydarzeń był warszawski Stadion Narodowy, na którego trybunach zasiadły rekordowe 63 tysiące kibiców biało -czytaj więcej

Dodatki


Wasze komentarze (38)

Dodaj komentarz

~cd -

A może by tak zmniejszyć rolę państwa do poziomu koordynatora? Zredukować administracje, obniżyć podatki, zmniejszyć rolę banków. Jednym słowem uruchomić demokrację bezpośrednia. Gospodarka najlepiej się rozwijała zaraz po upadku komuny, kiedy rząd nie zdążył jeszcze położyć swoich pazernych łap na naszych dochodach.

~Zadechnięty -

co za bełkot, warte zastanowienia się jest jedynie to, jaki cel ma interia pozwalając na publikację takiej papki pod swoim szyldem.

~ewa z Krakowa -

Teaz to co się dzieje to upadek gospodarczy czeka nas druga Libia ,Egipt ,Tunezja rządy marionetkowe ,nieodpowiedzialne samorządy ,warcholstwo ,rozspasanie

~Ekonomista -

Z wieloma Pańskimi poglądami się zgadzam, jednak........ Podział na kapitalistów rząd i społeczeństwo jest nam dobrze znany z ideologii głoszonych przez propagandę komunistyczną. W rzeczywistości należy promować przedsiębiorczość w społeczeństwie a nie rozprawiać o dobrodziejstwach świadczeń socjalnych bo to kolejna katastrofa i degradacja społeczna z jaką mamy do czynienia w niektórych krajach zachodnich. Infrastruktóra to jak układ krążena w organiźmie. Jak mczłowiek ma miażdrzycę nie może dobrze się rozwijać...... Obniżanie kosztów pracy i podatków dla POLKICH przedsiębiorstw to właściwe kierunki, a nie ich podwyższanie. Szanowny Pan raczyłby zauważyć i wyeksponować katastrofalne skutki kreacji pieniądza przez banki centralne co jest właściwą przyczyną kryzysów ostatnich lat. A nie ,,chciwość kapitalistów" :-).........

~Asia -

"Czysty" kapitalizm już raczej nie istnieje Teoria przedstawiona na początku tego artykułu jest bardzo uproszczona, tak jak i pozotałe kwestie poruszone w dalszej części. W teorii ekonomii jest dużo więcej punktów widzenia a nie tylko ten jeden, a w rzeczywistości jest to dużo bardziej skomplikowane. Popyt konsumpcyjny nadal istnieje ale nie można go zaspokoić. Przykładowo ktoś chce kupić mieszkanie aby założyć rodzinę ale bank nie udzieli mu hipoteki. Popyt zawsze będzie istniał, problem jest po drugiej stronie, gdzie podziały się te pieniądze.... Sposoby radzenia sobie z kryzysem czyli roboty interwencyjne i wydatki na armię - tak to prawda. Bardzo obawiam się wydatków na zbrojenia, to najgorszy i nieludzki sposób "radzenia sobie" z kryzysem. W przeszłości był wykorzystany przez szalonych ludzi typu Hitler co było tylko pretekstem do planów stworzenia jego chorej wizji... Wydatki socjalne - zgadzam się z autorem, co do tego ale obawiam się, że poprzez zwiększenie podatków wzbogacą się następne kadencje rządów i polityków, którzy często są skorumpowani i pieniądze zamiast do biednych trafiają do ich własnej kieszeni. Pomimo tego wierzę w państwo socjalne (nie mylić z socjalizmem czy komunizmem!), jak np. Holandia w której mieszkam. Zmniejszenie różnicy między bogatymi a biednymi prowadzi do długotrwałej stabilizacji i pokoju na świecie. Kwestia przeludnienia - Ziemia może pomieścić znacznie więcej ludzi pod warunkiem, że zamiast w ogromnych willach będziemy mieszkać w mniejszych a bardziej zaawansowanych technicznie i ekologicznie czystych mieszkaniach lub małych domach. Osobiście śledzę tą kwestię i jest moim zdaniem znakomitym rozwiązaniem, nie tylko kwestii przeludnienia ale także zanieczyszczenia. Rozwiązania ekologiczne są najlepszym rozwiązaniem. Nie zgadzam się z tym że ograniczenie popytu to najlepszy sposób na zapobieganie globalnego ocieplenia i zagłady, którą straszy autor. Ograniczenie popytu jest chwilowe, jeśli wzrośnie (a wzrośnie bo wzrasta populacja ludzi na Ziemi) to - idąc tokiem rozumowania autora - znowu wrośnie zanieczyszczenie środowiska. Niezbędne są inwestycje w nowe ekologiczne metody produkcji, budowanie ekologicznych domów które w dużym stopniu są samowystarczalne. "Państwo" powinno inwestować w rozwiązania ekologiczne, które są drogie ale w dłuższej perspektywnie przynoszą zyski (redukcja kosztów) i zapobiegają zanieczyszczeniu środowiska, co w pewnym stopniu pomoże zmniejszyć skutki kryzysu.

~Marek/CA -

kiedys eksperyment w jednej ze szkol amerykanskich. Profesor ekonomista, probujac wytlumaczyc roznice pomiedzy kapitalizmem a socjalizmen, zaczal dawac wszystkim w klasie srednie oceny zeby bylo sprawiedliwie. Zanim skonczyl sie rok wszyscy mieli ''F''. Lepsi studenci zaczeli sie opuszczac bo nie mieli nic z ich nauki, ci co sie nieuczyli od poczatku byli zadowoleni z lepszych ocen, z jedna roznica, ze za kazdym testem srednia schodzila coraz nizej. Mimo ze klasy nie przeszli byla to najlepsza szkola zycia jaka kiedykolwiek dostali.

~grzybek -

dalej już niekoniecznie

~radek -

1.apeluje o czytanie tekstów ze zrozumieniem. z wielu komentarzy wynika, że czytelnicy nie zrozumieli tego, co przeczytali. 2.Apeluję do komentatorów o 3.apeluje o wpisywanie komentarzy na temat, czyli dotyczących tylko treści tekstu powyżej. mocnych i słabych stron tekstu. mocnych i słabych stron warsztatu dziennikarza amatora. większość komentarzy jest nie na temat, ponieważ dotyczy autora tekstu, a nie treści przeczytanego tekstu. 4.apeluje o życzliwość i akceptację dla dziennikarzy amatorów publikujących tutaj swoje teksty. apeluję o zachętę dla nich do dalszego rozwoju swojego zainteresowania dziennikarstwem. apeluję o wzmocnienie ich motywacji do dalszego pisania. 5.apeluję do komentatorów aby powstrzymali się z polemikami z autorami. to nie jest właściwe miejsce na dyskusję z autorem. dziennikarze amatorzy prezentują czytelnikom swoje teksty z nadzieją na uwagi i rady jak lepiej pisać swoje teksty. z autorami tych tekstów można przecież dyskutować na forach dyskusyjnych i tam przedstawić swoje poglądy za i przeciw temu co napisał dziennikarz amator.

~normalny -

z podstawa obecnego kryzysu.Te wypociny traca mi poza tym za bardzo socjalizmem.

~Artur -

Demokracja jest dobra na wszystko ! ! !