Tragarz indeksów, czyli boom edukacyjny w Polsce
Słowa kluczowe: szkoły wyższe, niepubliczne szkoły wyższe, reforma szkolnictwa, edukacja
2008-06-12 13:09:10
Szkoły wyższe mnożą się w Polsce szybciej niż króliki w kapeluszu iluzjonistów! Dzięki temu, mój znajomy, absolwent jednej z tych szkół, otrzymał w innej, posadę... tragarza indeksów (czy może lepiej: wożącego indeksy). Jego praca polega na wożeniu w walizce studenckich indeksów, do domów przeróżnych profesorów, po to, by ci dokonali w nich odpowiednich wpisów. Profesorowie formalnie zatrudnieni są na uczelni, jednak na uczelnię nie przyjeżdżają. To uczelnie (w osobach "tragarzy") przyjeżdżają do profesorów. Tak jest sprawniej i wygodniej dla wszystkich!
>Taką rewolucyjną reformę niepublicznego szkolnictwa wyższego wymusiła Ustawa o Szkolnictwie Wyższym. Zgodnie z nią, każda wyższa szkoła niepubliczna (czyli tak zwana "sołtysówka"), musi zatrudniać określoną liczbę profesorów. Tych jest jednak w Polsce, określona, stosunkowo niewielka ilość, i w żaden sposób nie mogą oni być równocześnie w 10 czy 20 wyższych szkołach biznesu! Ale dziesięć, czy dwadzieścia uczelni, reprezentowanych przez " tragarzy", może bez trudu zjawić się u każdego z nich, z walizką indeksów do podpisania. Czyż nie genialne rozwiązania problemu braku profesorskiej kadry dydaktycznej? Jak zwykle, Polak potrafi!
Opowiadał mi mój koleżka, że jadąc z walizką pełną indeksów do takiego czy innego profesora, często nie zastaje go w domu. Czasami profesor śpi i rodzina nie pozwala go obudzić, inny znów nie kontaktuje, gdyż z powodu bez mała 100 lat życia, odpłynął myślami w nieznanym kierunku. Wówczas indeksy podpisuje żona profesora, czasami gosposia lub inny z domowników, jeśli nie ma chwilowo nic innego do roboty. Kolega zdradził mi sekret, że często sam podpisuje indeksy, jeśli nie ma innego wyjścia. ("A co ku.. , mam się tłuc pociągiem przez pół Polski, dwa razy do tego samego pierdziucha, który ciągle śpi, a jego żona ani nie chce go obudzić, ani podpisywać za niego?" - cytuję wyjaśnienie "tragarza").
Przedstawiony model funkcjonowania niepublicznego szkolnictwa wyższego w Polsce paradoksalnie doprowadził do podniesienia poziomu kształcenia, co przyznają nawet kierownicy hipermarketów, zatrudniający absolwentów "sołtysówek" do obsługi kas fiskalnych, za 500 złotych miesięcznie. Paradoks ten łatwo wyjaśnić. W tradycyjnym modelu kształcenia, obowiązkiem profesorów było prowadzić wykłady, ćwiczenia, seminaria, itp. W modelu obecnym nie mają oni na to czasu! "Czarną" robotę odwalają za nich inni, zazwyczaj akademicy po licencjatach, wydanych im przez jakąś "sołtysówkę", nieco wcześniej. I chwała im za to!
>Gdyby wykształcony w PRL-u, profesorski ludek, zajmował się dydaktyką, to miej Panie Boże naszą młodzież w swojej opiece. Z czasów mojej studenckiej młodości pamiętam wielu akademików, na wspomnienie których od razu robi mi się weselej. "Czym się różni kura od koguta? - zapytał mnie na egzaminie z geografii fizycznej, profesor Ch. Odpowiedziałem, że narządami płciowymi. (Teraz wiem, że Kura, to nazwa rzeki na Zakaukaziu, zaś Kogut to nazwa szczytu górskiego gdzieś w Azji). Nie zapomnę profesora K., byłego ministra do spraw cen, który przed kamerami telewizji polskiej udowodnił, że jedno jajko kurze na tydzień zaspokaja potrzeby żywieniowe statystycznego obywatela PRL, "w temacie" białka drobiowego.
>Profesor G., będąc Ministrem Przemysłu Lekkiego, wystosował do fabryk zarządzenie nakazujące dyrekcjom, by w skali 1 do 6 ocenili... poziom moralno-polityczny załóg (w hucie, która mnie zatrudniała, ustaliłem ten wskaźnik na poziomie 5,63, mój przełożony dołożył jeszcze 0,20 punktów, zaś ostateczny wynik ustalił dyrektor, ambitnie korygując nasze wyliczenia do poziomu 5,98). Warto przypomnieć profesora K., który za komuny opracował projekt likwidacji powiatów, zaś już za demokracji, projekt utworzenia powiatów. Oba projekty były poprzedzone gruntownymi badaniami, z których wynikało, że zarówno istnienie, jak i brak powiatów jest wyjątkowo korzystny dla gospodarki kraju.
>Pani profesor B. (promotorka mojej pracy magisterskiej), będąc Ministrem Pracy, Płacy i Spraw Socjalnych, zarządziła przeprowadzenie w całym polskim przemyśle atestacji stanowisk pracy. Zamysł pani profesor był taki, by każdy zakład w kraj, przeprowadził - według wytycznych pani minister - punktową ocenę wszystkich stanowisk pracy i na tej podstawie oparł własne systemy wynagradzania. Gdy okazało się, że każde stanowisko uzyskało maksymalną liczbę punktów, projekt zarzucono, zaś pani profesor przestała być ministrem.
Profesor M., będąc premierem komuszego rządu, tak się rozpędził we wdrażaniu coraz to nowych etapów reformy gospodarki socjalistycznej, że gdyby go w porę nie popędzono, to obecnie wdrażalibyśmy pewnie 300 etap.
Mógłbym tak wyliczać osiągnięcia polskich profesorów bez końca, jednak by czytelników za bardzo nie rozśmieszyć, na opisanych przykładach poprzestanę. Obecny model funkcjonowania szkół wyższych, w którym rola profesorów została zredukowana do podpisywania indeksów (przy równoczesnym zaleceniu, by broń Boże nie pokazywali się na uczelniach), jest rewolucyjnym osiągnięciem polskiej demokracji. Gdyby model taki obowiązywał już w PRL-u, to być może już wówczas bylibyśmy tygrysem gospodarczym nie tylko RWPG, ale i całego świata.












~....
Smieszy mnie ten artykul hahhaha zeby dostac sie
do panstwowej szkoly trzeba mnostwo kasy
wylozyc...
~gosia
niestety, chce więc moge - nie zawsze sie
sprawdza. O Twojej specjalnosci faktycznie mam
nikłe ...
~TSL
Osobiście skończyłem studia na prywatnej
uczelni i uważam że dzięki temu zdobyłem dużo
le...
~bismark
i w takim oto błędzie będziesz żył do końca
swych dni :D
~Jestem abs. poli...
się ulotni.
Po co się więc uczyć???
Można i tak.
~100lec
tego stosu "magistrow" i "licencjatow", ktorzy
stoja za przyslowiowa juz "kasa w hipermarkecie"
(...
~flori
odrazu widać ile ty jesteś wart i kim jesteś
skoro nazywasz ludzi pracujących fizycznie
choł...
~ZalamanyEgzaminator
Nie wiem,kto sprawdza poziom wyksztalcenia wtych
uczelniach,ale bedac wkadrze rekrutujacej do
PNB...
~NieLubieFrancusk...
A co mnie obchodzi Francuski,jak bank chce
otworzyc filie w Polsce to niech Francuzi naucza
sie p...
~studentka 22
ach.... jakieś problemy. ja chodzę do szkoły
prywatnej.a poszłam na wzgląd bo jestem mamą
i...
~Jola
no, to pogratulowac, a co studiujesz???
ale jest jeszcze jedna sprawa, nie szkoda Ci czasu
na ta...
~xxx
zamiast dać mi więcej potrzebnych przedmiotów
jakiś "mądry" wymyślił mi 3 semestry nauki
p...
~Seba - mgr inż ...
Absolwenci ze "szkół niedzielnych" na polibudzie
nie wytrzymaliby nawet semestru - 5 dni nauki ...
~Monika
co ty wiesz o nauce? Studenci studiów
"niedzielnych" jak to nazwałeś muszą pracować,
studiow...
~Novarro
A niech sie kazdy uczy tam gdzie chce i ma papiery
jaki sobie tylko wymazy. Jak ktos jest niepora...
~Fisher
Ah... Szkoły prywatne - ciekawe, trafne i
prawdziwe - od siebie dodam, że niektóre filie
uczel...
~Fiołek
dostałam się na państwową, wybrałam
prywatna, ponieważ daje mi więcej możliwości
kszta...
~KaMa
a nie "wykształcenie" ... ja na określone
stanowisko zatrudniam TYLKO tych po studiach
dziennyc...
~KaMa
ja natomiast mam porównanie, zatrudniam od lat
wielu absolwentów i stąd takie wnioski,
ale ni...
~diaboolica
co za głupoty tu wypisujesz. Moze gdzies na tam
na jeakiej uczelni i tak jest, ale nie na
wszyst...
~henryksz
Ze niby zamiast prawdziwych profesorow zajecia
prowadza LICENCJACI??? To juz przegieliscie, ze
he...
~nat
Nie wiem na jakiej uczelni Ty jestes..ale
wspolczuje..
~Maria
Powszechnie wiadomo, czym charakteryzuje sie
sołtysówki...Tylko moja sasiadka z przerostem
ambi...
~Wacuś
Wystarczy się dostać na studia, a w kieszeni
mamy tytuł mgr. Nawet osioł ten tytuł otrzyma
d...
~Jozek
Ano nie trza sie dziwic, ze prezydent "psor" ani
be ani me, ale "psor"!!!
~B
Nieważne czy się studiuje na prywatnej czy
państwowej uczelni. Ważne jest podejście samego
s...
~marta
nie obroniłam pracy mgr, bo mój promotor mial
czas aby na nią spojrzec dopiero po jej
napisani...
~ox
ja co prawda nie spotkalem podczas studiow takich
"profesorow", ale moja zona juz takich spotkala...
~Jacek
Kasiore jako zbili na "oglupionej" mlodziezy tzw.
psorowie trudno nawet sobie wyobrazic!!!
Na je...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »