Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

« wróć do artykułu

To nie dresiarze, to rycerze ortalionu

Wszystkie wątki   |   « poprzedni wątek   następny wątek »


  • PRZEKONANIA SPOŁECZNIAKÓW-ZMIEŃCE ZDANIE!
    ( 2008-02-29 14:08)
    ~JARO JARECKI

    Po przeczytaniu tych komentarzy nie wytrzymałem i
    musiałem to napisać.
    Pan panie Wykształciuch najprawdopodobniej nie
    zna pan żadnego "DRESA". Więc po co? wypisywać
    te głupoty o beemkach, które tak naprawdę
    wyglądają dużo lepiej niż połowa samochodów
    jeżdżąca po polskich drogach.
    Pan panie DRES ma pan rację o respekcie do
    "dresów". Takie jest już nasze społeczeństwo,
    jak wbije sobie coś do głów to ciężko jest
    zmienić ich opinię. Tak jak w przypadku ludzi,
    którzy robią sobie tatuaże. W społeczeństwie
    nadal uchodzą za tzw. "kryminalistów" - nie
    żebym miał coś do tych ludzi. Podaję to jako
    przykład.
    Co do autora tego artykułu to chyba sam też
    nie zna żadnego "Dresa" i dlatego pisze takie
    głupoty. Pragnę zwrócić uwagę czytelników
    tego artykułu na szczegóły.
    W tym przypadkunasz "domorosły dziennikarz" do
    artykułu o "dresach" zamieścił kadr z filmu
    "HOOLIGANS". W tym filmie nikt nie chodzi w
    dresach jak widać na załączonym obrazku. Co do
    "pruskich i bawarskich rumaków" to prawie połowa
    Polaków jeździ autami takiego pochodzenia. Cały
    artykuł to poprostu przerobiona jakaś legenda
    bądź bajka.
    Piszę to tylko, że sam czasami ubieram się w
    dres i wychodzę tak z domu. Znam kilku "DRESÓW"
    i nie są to ani debile ani bezmózgie yeti bądź
    neandertale. Są to ludzie w porządku. Podam
    przykład z życia wzięty.
    Pewnego dnia wracała do domu pewna "staruszka"
    z zakupami, jakiś dupek gwizdnął Jej torebkę.
    Pech chciał, że widzieli to "Dresiarze" i inni
    ludzie też ale nikt poza "DRESIARZAMI" nie
    zareagował. Jak się okazało to mieszkali oni na
    tym samym podwórku co ta Babcia. Co zrobili?
    Złapali tego typka co zwinął torebkę i oddali
    ją tej Starszej Pani. Na dodatek kazali temu
    kolesiowi przeprosić tą babcię i zanieść Jej
    zakupy do niej do domu pod okiem dwóch "DRESÓW".

    Ludzie w "DRESACH" są specyficznym
    społeczeństwem. Może i nie lubią się na
    wzajem z innymi "DRESAMI" z innych dzielnic czy
    miejscowości. Jeżeli coś się dzieje przeciwko
    nim to pójdą za sobą w ogień. Nie pękają,
    że któryś z nich dostanie w twarz - "Morda nie
    szklanka nie zbije się".
    Mam pytanie do wszystkich, którzy w swych
    komentarzach najeżdżają na "DRESÓW". Czy
    którakolwiek grupa społeczna np.
    "wykształciuchy" jeżeli są razem i coś się
    dzieje w stosunku do jednego z nich to czy drugi
    stanie za nim murem? W przypadku "DRESÓW" jest to
    1 000 000 % że staną jeden obok drugiego.
    Jestem zażenowany pojęciem społeczeństwa o
    subkulturach, a wszczególności dotyczy to
    "DRESÓW". Ludzie wyjdżcie na ulicę i zobaczcie
    na własne oczy co się dzieje, a nie zamykacie
    się w "czterech ścianach" i jedynym oknem na
    świat zewnętrzny staje się telewizor lub
    komputer albo jedno i drugie.
    P.S. Użyłem "Wykształciucha i DRESA" bo
    między tymi dwoma panami doszło do ostrej
    wymiany zdań. Prawdopodobnie gdyby się spotkali
    to doszłoby do rękoczynów.



zgłoś naruszenie prawa »

Dodatki