Przejdź do głównej części strony

INTERIA360

Nawigacja

Górne menu

Skazani na... potępienie

Autor: lolli404 (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: miłość, cudzołóstwo, ślub, mieszkanie bez ślubu, rozgrzeszenie

Ludzie mordują, gwałcą, bluźnią..., żałują, dostają rozgrzeszenie. Ludzie kochają się, są sobie wierni..., nie żałują, zostają wyklęci...
Poznając siebie...

Poznając siebie... / fot. 4x6/sxc.hu/

- Jesteśmy z Rzeszowa. Przenieśliśmy się na studia do Krakowa. Nie stać nas na dwa osobne mieszkania. Postanowiliśmy żyć razem. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi. Nie mamy czego się wstydzić. Nie rozumiem stanowiska Kościoła! – żali się Maciek.

Nie korzystać z daru miłości?

Wydawałoby się, że jednym ze słów kluczy w Kościele katolickim jest słowo MIŁOŚĆ. Okazuje się, że jak najbardziej naturalny rodzaj miłości – między kobietą i mężczyzną – jest najgorszą zbrodnią w świetle prawa kościelnego. Dlaczego tak jest?

Często słyszy się tłumaczenia: mieszkacie ze sobą, żyjecie w ciągłym grzechu cudzołóstwa. Ale czymże jest dzisiaj cudzołóstwo?

Czy ludzie, którzy są ze sobą wiele lat, są sobie wierni, czyli nie dopuszczają się względem siebie zdrady, lecz nie mają z różnych życiowych przyczyn kościelnego „papierka”, nie mogą cieszyć się sobą i korzystać z daru miłości?

Powód? Szczęście!

Wydaje się, że jest niedopuszczalne, kolokwialnie mówiąc, by dwoje ludzi bez zgody księdza uprawiało długoterminowo seks – uwaga – mieszkając z sobą! Dlaczego? Łatwiej jest bowiem dostać rozgrzeszenie uprawiając tenże długoterminowy seks nie mieszkając ze sobą – wystarczy tylko przyjść i szczerze się wyspowiadać.

Czym różni się szczera spowiedź nie mieszkających z sobą od spowiedzi współlokatorów? Ci pierwsi mają mniej okazji do powtórzenia grzechu i silniejszą wolę do przeciwstawienia się jemu. Zostawiam to bez komentarza…

Istnieją różne powody, dla których młodzi ludzie decydują się na wspólne mieszkanie BEZ ŚLUBU. Pierwszym, najważniejszym, o którym nie wolno zapominać każdemu, kto ma ochotę na krytykę, jest to, że tych dwoje się KOCHA i są ze sobą SZCZĘŚLIWI.

Zaszufladkowani

Często powodem, dla którego ludzie nie pobierają się jest ich sytuacja materialna. Coraz częściej jednak bunt wobec kościoła, poprzez który czują się szykanowani, zaszczuci, odrzuceni, wyklęci… można by wymienić dużo podobnych epitetów. Zostali zwyczajnie skrzywdzeni...

- Jesteśmy ze sobą cztery piękne lata, od trzech mieszkamy ze sobą i jest nam razem dobrze. Chodzimy co tydzień do kościoła. Boli mnie, że  nie mogę iść do komunii na pogrzebie mojego taty! – mówi Marzena.

- Nie stać nas w tej chwili na ślub kościelny. Sama ceremonia to wielki wydatek: suknia, kwiaty, ksiądz, organista. Kochamy się i nie możemy bez siebie żyć. Czujemy się zaszufladkowani do gorszej kategorii katolików! – mówi Zosia.

Hierarchia grzechów

Zdrada małżeńska, przelotny seks, gwałt, molestowanie, kradzież, używki, a nawet morderstwo zostanie wybaczone, jeżeli spełnisz pięć warunków dobrej spowiedzi. Potem masz możliwość przystąpienia do sakramentu Komunii Świętej.

Czym zawinili ci młodzi ludzie, że nawet uczestnicząc w cotygodniowej Mszy Świętej, modląc się co dzień rano i wieczorem, WIERZĄC – bardzo często mocniej niż inni, że karze się ich niemalże ekskomuniką? MIŁOŚCIĄ i nauką ODPOWIEDZIALNOŚCI za siebie?!

Bardzo często ci ludzie mają przyspieszony kurs dorastania. Muszą umieć odnaleźć się w codzienności i umieć sobie zaufać w trudnych sytuacjach.

Uczą się siebie pod każdym względem i dojrzewają do ŚWIĘTEGO związku małżeństwa. Rodzi się pytanie, czy to nie lepsza droga?

Test przedmałżeński?

- Gdy Wojtek wstaje, wiem, w jakim jest humorze. Gdy ja rzucam talerzami, on nie ucieka, nie krzyczy, ale rozmawia ze mną. Powoli zagłębiamy się w swoje dusze, co umacnia naszą miłość. Po tylu latach wierzę, że nigdy mnie nie zawiedzie – mówi Ania.

Ślub to poważna decyzja. Trzeba ją gruntownie przemyśleć, poznać drugą osobę. Kto wie… może w tym właśnie kryje się tajemnica rozwodów? Ludzie dobrze się nie znają, nie wiedzą na ile mogą na siebie liczyć.

Może krótki test przedmałżeński rozwiązałby problem? Może dla niektórych ludzi w niedojrzałych związkach byłoby lepiej zamieszkać chwilę ze sobą i sprawdzić, czy przypadkiem nie przeszkadzają jej jego skarpety pod łóżkiem, a jemu milion par jej butów?

O konsekwencji słów kilka…

Przychodzi dzień ślubu. Spowiedź. Maciek, Marzena, Zosia, Wojtek, Ania – wszyscy oni dostaną rozgrzeszenie. Dlaczego? Bo za parę godzin będą mogli legalnie się kochać, mieszkać ze sobą i NIE cudzołożyć…

Przeczytaj też:

W jabłuszku jest dziurka, a w dziurce... Mezalians?!

Przeczytano razy: 35239
Oceń tekst:
OCENA: 72%
  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
 

Ostatnio dodane

Służby wywiadowcze Rosji atakują PolskęSłużby wywiadowcze Rosji atakują PolskęPrasa donosi o zaktywizowaniu na terenie Unii Europejskiej w tym w Polsce wywiadu Rosji. Aresztowanie przez służby specjalne Polski dwóch osób podejrzanych o szpiegostwo na rzecz Rosji toczytaj więcej

Dodatki


Wasze komentarze (539)

Dodaj komentarz

~młoda -

jestem wierząca ale w...BOGA!a nie ten zakłamany jeszcze średniowieczny Kościół.wyobrażenie Boga to kwestia tego na jakim jesteśmy etapie rozwoju(nie mylić z całkowitym chaosem i rozpustą)! a "nasz" Kościół Katolicki jest nadal na poziomie ŚREDNIOWIECZA.tam trzeba sie glodzic i umartwiac bo Bóg pragnie naszego cierpienia,bez ascezy nie trafisz do Nieba-obecnie cierpiec z powodu niemoznosci bycia z kims kogo sie na prawde kocha.zawsze to powtarzam i powtorze jeszcze raz-najwiekszym czlowiekiem kosciola byl Nasz papiez-JPII.wiecie dlaczego?bo On przyznal sie w imieniu Kościoła do popełnionych błędów-uważam że to największa cnota i mądrość ludzka.przeprosił za Inkwizycję i inne chore pomysły...nooo to obecnie Kościół jest ciut ciut za Inkwizyją i wyprawami krzyżowymi.może za parę wieków ktoś będzie przepraszał za DZISIAJ.

~30latek -

witam jestem wychowany w wierze katolickiej ale mając 30lat na dzień dzisiejszy zrozumiałem ze ktoś taki jak bóg nie może istnieć i nie chodzi mi tu ze nie widziałem i nie wierzę lecz gdyby istniał ktoś taki jak bóg to nie było by wojen na świecie i ludzie by się nie zabijali a po trzecie nie było by biedy takiej jakiej ja przeżyłem gdy byłem mały. już nie mówię gdy żyli starsi ode mnie jak to wyglądało jak głodni chodzili dniami i nocami. gdybym sam nie wziął się do roboty to nie wiadomo czy dziś bym jeszcze żył bo sama mamusia nie narobiła by na nas z pensji sprzątaczki w szkole.sam kościół wam żreć nie da uwieście mi.wiara wam nie da na utrzymanie rodziny.dziś wiara nic nie znaczy. więc ludzie nie bredźcie mi tu głupot ze bóg jest wielki i ze nas kocha. to wszystko jest po to by tylko darmozjady do roboty nie musiały łazić. jak by się ktoś faktycznie wziął za religie to pojął by ze katolicyzm powstał około 200 lat gdy zmarł Jezus. a gdy by dalej patrzeć nowy testament oparty jest tylko na 4 ewangeliach a gdzie reszta ewangelii które uznano za gnostyczne????? pamiętajcie kościół patrzy tylko na swoje kieszenie a ludzie naiwni im to dawaj dawaj ą za darmo i na tace.

~Beti -

Małżeństwo to nie kościelny "papierek", tylko sakramnet....a to podstawowoa i najważniejsza różnica. Gdybyście byli takimi katolikami, jak piszesz, że boli Cię iż nie mozęsz pójść do komunii na pogrzebie ojca, to wiedziałabyś, dlaczego to, co robisz jest grzechem. Dla tych co wiara, czy Kościół nic nie znaczą, nie ma różnicy, jak ich zachowanie nazywa Kościół. Nie interesuje ich czy popełniają grzech cudzołóstwa czy nie. A jesli dal was przynalezność do KOścioła ma zanczenie, to są to nie tylko przywileje, ale i prawa i obowiązki. Nie można zjeść ciastk i mieć ciastak. Albo przestrzega się pewnych zasad i można spokojnie z czystym sumieniem przystepowac do komunii Św, albo jak się tych zasad nie przestrzega - to nie powinno sie mieć pretencji, ze nie można przystepować do Komunii. To jest przecież prosta zasada. Wszystko można sobie wytłumaczyć, każde zachowanie usprawiedliwić mówiąc, ze jest tylu "gorszych" ludzi od nas, my przy nich to jesteśmy super. Tylko czy o to chodzi w życiu? Przyrównujcie sie do tych najlepszych zastanawiając się: "ile mi jeszcze do nich brakuje", a nie do tych gorszych, bo to hamuje rozwój każdej jednostki.Nie tylko w wierze ale w ogóle, w życiu. A to, że nawet tysiąc ludzi zrobić coś złego, albo ze coś to powszechne, nie zmienia faktu, ze to nadal jest złe. Ilość nie zmiania jakości... Życzę pięknej i budującej Miłości, przez duże M:)

~K. -

ale rozgrzeszenie dostalam. Ksiadz nazwal to "rozgrzezszeniem warunkowym", a kiedy zapytalam co to takeigo , odparl,ze wybaczenie grzechow nie bedzie sie liczylo, jak tylko zlamie obietnice powstrzymania sie od seksu do momentu slubu. Kosciol niestety przezentuje stanowisko zupelnie przestarzale , a dziwi sie, ze wiernych ubywa.

~taksądzę -

Łatwiej jest bowiem dostać rozgrzeszenie uprawiając tenże długoterminowy seks nie mieszkając ze sobą – wystarczy tylko przyjść i szczerze się wyspowiadać. Czym różni się szczera spowiedź nie mieszkających z sobą od spowiedzi współlokatorów? Ci pierwsi mają mniej okazji do powtórzenia grzechu i silniejszą wolę do przeciwstawienia się jemu. Zostawiam to bez komentarzaŚ spowiedź, żeby była ważna, ma 5 waruków do sprawienia "działania" tego sakramentu, jednym z nich jest mocne postanowienie poprawy, czyli porzucenie nawet okazji do grzechu; mówiąc o tej kwestii: jak ktoś korzysta z kobiet, bo nie wytrzymuje i czasem idzie do agencji, ale nie planuje następnego razu świadomie i dobrowolnie, to raczej rozgrzeszą; natomiast mieszkanie z osobą, którą się kocha, gwarantuje chwile miłe, które mogą zaprowadzić dalej do seksu, ale przecież dużo parek mieszka razem, a nie kończą w łóżku i dostają rozgrzeszenie! więc tylko świadome współzycie przed i PLANOWANIE następnych jest czynnikiem decydującym o braku rozgrzeszenia; poza tym, wspólne zamieszkanie, to nie małżeństwo, skąd pewność, że ostra jazda na emocjach nie zakończy się rozłąką, a dziewczyna może zajść w ciążę /zabezpieczenia są obarczone błędem, 100% gwarancji daje tylko wstrzemięźliwość/ poza tym, na jakiej podstawie jest budowane zaufanie? - dawała przed ślubem, to i po ślubie można - dużo małżeństw z tego włąśnie powodu kłóci się później i jeszcze jedno: dzieci z konkubinatu - są juz statystyki potwierdzające, że przemoc na dzieciach, to najczęściej przemoc stosowana przez "konkubinat"; oraz to, że: dzieci poczęte po ślubie, to dzieci, które mają większe błogosławieństwo -lepiej się uczą, więcej osiągają w życiu, itp... skoro od wiek wieków w różnych kulturach bez względu na "Boga - SŁońce" czy "Boga - Księżyc" czy co tam jeszcze, dokonywano obrządku "nocy poślubnej", to może coś w tym zwyczaju jednak jest i tu wcale nie chodzi o kościół; nie ma kasy, trudno można i zamieszkać razem pod tym jednym warunkiem - nie będzie seksu przed ślubem, bo podobno ile przyjemności przed ślubem, tyle cierpień po ślubie Wystarczy zachować przykazanie - Nie cudzołóż /jak nie żona, to jednak cudza, nawet jesli ukochana/; rozgrzeszenie by było niesprawiedliwe wobec osób, które się tego trzymają, też mają swoje, które są im nie na rękę; trudno przyjmuje się tą wiarę,trzeba przyjąć strukturę; poza tym DEKALOG DAŁ BÓG, NIE KOŚCIÓŁ

~ij -

...to jak bedzie ufał drugiej osobie po slubie? Przeciez jak dla kogos małzenstwo nie ma wartosci i mozna wspólzyc nie bedac małzenstwem to raczej to jest przyczyna pózniejszych zdrad i kolejnych zwiazków. Nigdy bym nie zaufala osobie nieopanowanej, ktora nie potrafi czekac...Potem choroba, nieporozumienia, wyjazd do pracy za granice ...i po małzesntwie.

~julia -

ja mieszkam,ze swoim narzeczonym już kilka lat,nie uprawiamy seksu,choć pokusy są.To trudne,ale możliwe, chcąc,zyć zgodnie z wiarą.A nie pobraliśmy się jeszcze ze wzgledow finansowych,odkladamy na ceremonię.

~obserwator -

Ślub można wziąć praktycznie za darmo. No ale jeżeli ktoś koniecznie musi mmieć wielkie wesele to już inna sprawa, tylko że nie wiem po co od razu mówić nie stać mnie na ślub.

~Tegoroczna maturzystka :) -

widzy! Kto z Was,Mądrale,zajżał choćby do Pisma Św.? Kto?! Pewnie że księża grzeszą! Każdy grzeszy! Wy może nie??? Zresztą są księża, którzy żyją wedle Przykazań. Nie wszyscy są źli! Nie można oceniać ogółu na podstawie jednostek. W każdej grupie zawodowej są ludzie z powołania i ludzie którzy wogóle nigdy nie powinni pracować w takim, a takim zawodzie. Czy to tak trudno zrozumieć? Chyba nie. Wg mnie to najwięcej narzekają i czepiają się Ci, którzy sami są nie w porządku. Niech każdy kto chce zmienić świat, zacznie od siebie. I niech zgłębia widzę. Bo ta krowa dużo ryczy, co mało mleka daje.

~kitek -

Poruszyłaś głębszy temat. Cudzołóstwo, czyli seks pozamałżeński i seks w ogóle to tylko jeden z przykładów podwójnej (może nawet zwielokrotnionej) moralności KK. Nakazane iest łamanie każdego z przykazań Dekalogu. A sam Dekalog naciągany jak guma do aktualnych potrzeb urzędników pana b. I to od początku istnienia KK. Jest bowiem wyraźnie napisane: nie będziesz czynił podobizny tego, co w niebie, ani tego, co na ziemi by oddawać jej cześć. A co widzimy w każdym urzędzie (czytaj: kościele)? Obrazy, figury, świątki... Ludzie modlą się do Wojtyły! Na siłę szukają cudownych uzdrowień: Wojtyła uzdrowił! Wojtyła akbar! Według mnie, jeżeli już ktoś kogoś, to BÓG ZA POŚREDNICTWEM WOJTYŁY. Sam byłem świadkiem kłótni niemal dwóch przedstawicielek młodzieży przedwojennej o to, którz Matka Boska ważniejsza: Ostrobramska, czy Częstochowska. I były to katoliczki, nie wyznawczynie Rydzyka. A wracając do meritum, to mnie uczono, że spowiadać się muszę według WŁASNEGO sumienia, według niego też będę sądaony na Sądzie Ostatecznym. Jeżeli czegoś nie uważam za grzech, to jest to tylko i wyłącznie sprawa moja i boga. W ten sposób warunki dobrej spowiedzi są spełnione. Mój osobisty pogląd na seks jest taki, że nic nikomu do mojej sypialni, póki nie cierpią na tym osoby trzecie. A potępienie? Dziś KK tak dalece odszedł od nauki Jezusa, ze koniec swiata jest niemożliwy. Jeżeli bowiem Jezus, jak zapowiedział, wróci na Ziemię, to KK ukrzyżuje go po raz wtóry. I kto tu ma być potępiony? Życie jest wystarczająco smutne i tragiczne, żebyśmu musieli rezygnować z tej odrobiny szczęścia i radości, jaka nam została. Zdaje się, ze głównym zamysłem Stwórcy było uszczęśliwienie stworzonych. Jeżeli nie, to takiemu Stwórcy już podziękujemy. Dlatego ja dąłem sobie spokój z chrześcijaństwem. Moja religia jest o wieki starsza niż to. Jest trudniejsza. Nie ma Dekalogu, Biblii, drogowskazów. Mówi: wszystko ci wolno, ale nie wszystko wypada.