Przychodzi baba do lekarza
Słowa kluczowe: obyczaje, zdrowie, służba zdrowia, lekarze, pacjenci, gospodarka
2008-12-02 09:00:59
Przed gabinetem „rodzinnego" rano siedzi kilka bab w kolejce. Skracając czas oczekiwania opowiadają sobie nawzajem o swoich chorobach i ostatnich odcinkach „Na dobre i na złe" oraz „Klanu".
Do gabinetu wchodzi pierwsza baba i już od progu narzeka na ból w kolanach, stopach i krzyżu. Po zajęciu wygodnie miejsca przed biurkiem dorzuca jeszcze duszność w piersiach, szum w głowie oraz nerwy w brzuchu. Potem przypomina sobie, że ma jeszcze tarczycę, wątrobę i woreczek. Na koniec zachowuje najcięższą artylerię czyli „ból całego ciała", zgłaszany często przez pacjentki i znany w klasyfikacji medycznej jako pzpn.
Lekarz słucha cierpliwie, pyta o zażywane leki, niektóre koryguje, omiata wzrokiem 120 kilo żywej baby na krzesełku i delikatnie pyta o dietę. O, tak, oczywiście... baba dodaje zaraz, że ma zgagę, wzdęcia i bulgotanie w brzuchu. Doktor wzdycha ciężko, bo widzi, że aluzjami dużo nie wskóra. Mówi więc, że należy jeść więcej warzyw, owoców, mniej ciasta i cukru. Pacjentka przerywa kiwając głową na takie oczywistości, no bo przecież ona wcale dużo nie je, a jakby przestała słodzić i jeść mięso, to by zesłabła. Doktor tłumaczy, że bóle kośćca wynikają z nadwagi i braku ruchu, a nadkwaśność i wzdęcia z błędów dietetycznych. Niezadowolona baba burczy, że ruszać się nie będzie, bo przecież mówi , że ją wszystko boli. Wychodzi z gabinetu z receptą, rzucając na korytarzu do czekających:
- Ten doktór to się na niczym nie zna!
Druga baba ma poważny kłopot: nie może spać. Całe noce spędza w łóżku bez zmrużenia oka. Pije ziółka, je reklamowane suplementy diety na bezsenność. Niestety, bez rezultatu. Czasem zmęczona brakiem snu włącza w nocy telewizor, ale gdy tylko na chwilę przyśnie, to sąsiadka puka jej w ścianę. Po pytaniu doktora okazuje się, że kobieta kładzie się o 21.00 i próbuje spać do 8 rano. Lekarz informuje cierpliwie, że starsi ludzie nie potrzebują 11 godzin snu dziennie, tym bardziej kiedy są na emeryturze i nie podejmują żadnej aktywności fizycznej. Trzeba więcej chodzić na świeżym powietrzu, lub wykonywać proste prace i lekkie ćwiczenia gimnastyczne. Baba nie przyjmuje do wiadomości takich banałów i dodaje, że gdy wyczerpana bezsennością zaśnie nad ranem, to budzi się czasem dopiero ok. 10.00, a nawet w ciągu dnia zdarza jej się drzemka z tego zmęczenia. Zrezygnowany lekarz, żeby nie przedłużać pustej rozmowy i nie narażać się pacjentce, zaczyna wypisywać receptę. Baba zagląda mu przez ramię.
- O, te leki to na pewno jej nie pomogą, bo takie już brała. Ona chce mocniejsze.
Silniejszych doktor nie chce przepisać, bo mówi, że są szkodliwe, a on nie będzie brał tego na swoje sumienie, może najwyżej dać jej skierowanie do szpitala na pełną diagnostykę. Do szpitala z kolei baba nie chce, bo tam kiedyś była i z tego hałasu wcale spać nie mogła, więc wyszła na własne żądanie.
- Trzeba będzie poszukać dobrego specjalisty, bo tu jej nikt nie chce pomóc - mówi wyniośle na pożegnanie.
Trzecia baba wchodzi z zanoszącym się od płaczu dzieckiem.
- Cicho Alberciku, doktor ci nic nie zrobi, pokażesz tylko plecki.
- Ale ja nie chcę! - krzyczy chłopiec i kopie matkę z całej siły w nogę.
- Kochanie, kupię ci chipsy jak wyjdziemy, ale wytrzymaj jeszcze chwilkę. Nie gryź mnie, bo mamusia będzie miała gagę. Dostaniesz jeszcze kinder niespodziankę.
Zmęczone szarpaniem i udobruchane obietnicą dziecko na chwilę się uspokaja. Matka zgłasza stan podgorączkowy (37,2) i kaszel wczoraj wieczorem u chłopca. Na pytanie czy dziecko nadal kaszle, matka odpowiada, że na razie mu przeszło. Doktor, aby sprawdzić aktualną temperaturę, podaje jej termometr, na widok którego zajęty przeglądaniem ulotek na biurku lekarza i mocowaniem się z szufladą chłopiec natychmiast przerywa swoje zajęcie i zaczyna krzyk.
- Ależ słoneczko, mamusia nie zrobi ci krzywdy, posłuchaj, zmierzymy tylko temperaturę - matka próbuje bez efektu przyłożyć mu termometr. W końcu zwraca się do lekarza z prośbą o zbadanie dziecka. W odpowiedzi słyszy, że badanie jest niemożliwe, bo w tym hałasie nic nie da się usłyszeć, chyba że postara się uspokoić dziecko.
- No to może chociaż pan coś przepisze - mówi zniecierpliwiona kobieta - tylko najlepiej słodką zawiesinę, bo żadnej tabletki to on nie połknie.
Zmęczony doktor nie tłumaczy już, że leki są niepotrzebne, a dziecko nie wygląda na chore, tylko wypisuje najsłabszy antybiotyk. Zamykając drzwi po wyjściu z gabinetu naburmuszona matka rzuca.
- Ten doktór to nie ma w ogóle podejścia do dzieci!
Jedynie Albercik zadowolony z pozytywnego zakończenia sprawy podskakuje obok matki przypominając obietnicę.
- Ale kupisz mi „kinderkę" i laysy? Powiedziałaś , że kupisz!
Czwarta baba przyjechała ze wsi. Leczy się od kilku lat, ale renty jeszcze nie dostała, bo te doktory z KRUS-u to całkiem się nie znają na ludziach. Powiedzieli jej ostatnio, że ze swoim kręgosłupem to ona może pracować, bo jest jeszcze młoda. A ją wszystko boli, zwłaszcza plecy. Miała prześwietlenie kręgosłupa i tomograf, ale badania niestety oprócz standardowych zmian charakterystycznych dla wieku nic nie wykazały. Chciałaby jeszcze przedłużyć sobie zwolnienie, bo wykorzystała dotychczas tylko 20 dni, a KRUS płaci dopiero od trzydziestu. Na pytanie doktora, kto za nią pracuje podczas zwolnienia, baba zdziwiona odpowiada, że oczywiście nikt jej w domu zastąpić nie może, więc robić musi. Następnego pytania, po co jej zwolnienie, skoro nadal sama pracuje, baba nie rozumie.
Już miała wychodzić, kiedy przypomniała sobie o kolejnej dolegliwości - bo ją tak dusi w piersiach i może to serce. Doktor bada pacjentkę, zleca zbadanie ciśnienia i EKG. Niestety badania wykazują, że baba serce ma zdrowe, ale nie daje za wygraną i prosi o skierowanie do szpitala, bo może tam coś wykryją. Doktor wie, że nie warto sprzeczać się z pacjentką, więc wypisuje skierowanie. Pod nosem tylko mruczy, że jak w szpitalu po kompleksowych badaniach wypiszą, że baba jest zdrowa, to na rentę na pewno nie będzie już szansy. Baba idzie po rozum do głowy i rezygnuje z hospitalizacji, bo to faktycznie ryzyko.
Piąta baba jest aktualnie zdrowa, ma jednak problem ze skierowaniem do sanatorium. Złożyła wniosek dla siebie i dla męża o bezpłatny pobyt sanatoryjny 6 miesięcy temu i teraz otrzymała odpowiedź - przydzielono jej sanatorium, ale w grudniu i bez męża. W zasadzie jest to skandal, bo kto będzie jechał do Kołobrzegu w grudniu i to jeszcze bez męża. Poza tym baba chciała wyjechać teraz do siostry do Grecji, bo tam cieplej, no i ten wyznaczony termin jej zupełnie nie pasuje. Chciałaby więc, żeby doktor jakoś to napisał tak „po swojemu", żeby oni dali jej ten Kołobrzeg latem. Lekarz nie może nic takiego napisać, więc razem z pacjentką narzeka na jej ciężki los.
Szósta baba wchodzi z nastoletnią córką, która ma 2 kolczyki w nosie i jeden nad okiem, oraz widoczny spod króciutkiej kurteczki tatuaż w okolicy nerek. Okazuje się jednak, że to nie chore nerki są powodem zgłoszenia, ale kciuk, który tak bardzo boli, że potrzebne jest zwolnienie z WF-u na pół roku. Na pytanie, który to kciuk, małolata chwilę się zastanawia, po czym wskazuje jeden z dwóch posiadanych. Lekarz chce przepisać nastolatce maść i zabiegi rehabilitacyjne, ale ani jej, ani matki to nie interesuje, bo „ kto to będzie codziennie tu przychodził". Złośliwy doktor wypisuje więc zwolnienie, ale tylko na tydzień. Bez słowa dziękuję i do widzenia - bo to rzadko używane dziś przez młodzież zwroty - z grymasem niesmaku młoda pacjentka opuszcza gabinet.
Siódma baba jest chora. Leczy się od wielu lat. Zaliczyła już wielu specjalistów, poznała tyle leków, że udziela rad wszystkim sąsiadkom na temat ich działania. Najbardziej interesują ją skutki uboczne medykamentów i dlatego bardzo dokładnie czyta wszystkie ulotki. Teraz przyszła na wizytę kontrolną, bo nadal źle się czuje mimo zaleconego leczenia. Doktor pyta o dolegliwości i sposób zażywania farmaceutyków. W trakcie rozmowy okazuje się, że tych „małych żółtych tabletek" pacjentka nie bierze, bo miała po nich uczulenie. Tą dużą białą zjada tylko jedną po śniadaniu, zamiast 3 razy dziennie. A te kapsułki, co to miały być na ciśnienie, to odstawiła tydzień temu, bo już jej niepotrzebne. Dokupiła sobie natomiast wyciąg z płetwy foki i otręby zbożowe, bo tak doradziła jej sąsiadka. A tak poza tym to gdzieś jej się zapodziała kartka z dawkami leków. Lekarz po zbadaniu wypisuje powtórnie dawkowanie leków, mówi o tym, że niektórych nie wolno odstawiać nagle, samodzielnie i zaleca powtórną wizytę za tydzień. Baba chciałaby jednak jeszcze skierowanie do reumatologa, okulisty i na rezonans, bo ją czasami boli głowa. Poza tym czytając otrzymane recepty stwierdza, że te leki to na pewno jej nie pomogą i musi się chyba wybrać do „nastawiania" do kręgarza, bo z taką służbą zdrowia jak w Polsce, to chyba przyjdzie jej umrzeć.
Dziad
Kiedy wszystkie baby z poczekalni zniknęły, a za oknem zrobił się wieczór, sfrustrowany doktor wyszedł z gabinetu na chwilę przerwy. W kącie na korytarzu dostrzegł jeszcze jedną postać.
- Pan do mnie?
- Nie wiem, panie doktorze, miałem wejść, ale ta pani przede mną prosiła, żeby ją przepuścić. Potem zrobiło mi się trochę słabo i teraz muszę poczekać, aż mi przejdzie.
- Pani Agnieszko, proszę zrobić panu EKG i wyniki do mnie.
Za 20 minut po obejrzeniu wydruku.
- Siostro! wzywamy erkę z lekarzem. Zawał mamy!
Czy to wszystko fikcja? Może. Zapytajcie znajomych lekarzy i pozdrówcie ich, zanim wyjadą do pracy na zachód. I proszę wierzyć, że im chodzi nie tylko o pieniądze.
Gdy w zreformowanej służbie zdrowia na Słowacji wprowadzono niewielkie opłaty (odpowiednik kilku złotych), Słowacy nagle ozdrowieli. Przestali chodzić do lekarza na towarzyskie pogaduszki, a szpital traktować jak hotel. W Europie Środkowej notuje się dużo więcej wizyt i pobytów szpitalnych niż w krajach zachodnich, dużo bogatszych od Polski.
„...I to by było na tyle...".
Czytaj także: Czego baba nie mówi lekarzowi












~Aryjczyk
Na pewno będę wszystkim polecał. Czekam na
więcej!
~Lekarz
W końcu ktoś zaczyna mówić, jak to naprawdę
wygląda, brakuje jeszcze skacowanych, zdrowych
...
~autor
Przeciętny polski pacjent jest zupełnie inny od
bohaterów popularnych telenoweli, postaram siÄ...
~j6
Ten artykuł choć czasami napisany żartobliwe
jest w 100% trafny
~ani ana
Ten artykuł to żenada. Ciekawe za co te starsze
osoby mają kupowć sobie warzywa i owoce i trz...
~wnuczka
Starsze osoby maja pieniadze,niech nie nosza do
ksiedza,aby mial za co swoje dzieci chowac to
bab...
~marcel
dawno wszystko by funkcjonowało normalnie, ale
95% to tumany i durnie i to oni decydują by ten
...
~STS
Masz rację co do tego,że funkcjonowałoby gdyby
chcieli.Ale ci od których to zależy,to nie tu...
~aNONIMUS
Kiedyś uszkodziłem sobie ramię na treningu
więc postanowiłem iść do lekarza. Przy okazji
s...
~STS
Jeśli pomaga Ci tylko wtedy kiedy płacisz
BEZOŚREDNIO, to płać każdemu do którego
idziesz ...
~rejonowy
chce być mądrzejszy od lekarza a dobry doktór
to ten który wykonuje bez dyskusji polecenia ...
~&pacjentka20
stare babcie, wdowy lubią młodych lekarzy to w
końcu jedyny facet przed którym sie
rozbierajÄ...
~jk
to minie szybciej niż ci się zdaje kiedy i ty
będziesz starą babcią zobaczymy jaka wtedy
bed...
~kot
NFZ płaci lek.rodz. za pacjenta 6zł/mies.Gdzie
reszta moich pieniędzy?Obecne przepisy
umożliw...
~Ana
jestem taka młoda, czasem coś nawala, ale staram
się żyć tak, żeby nie pracować na dolegli...
~elektryk w uk
W Polsce starsze osoby nie mają innych
rozrywkowych zajęć jak w krajach zachodnich.
~koko
Ten przykład, to pokazanie bezstresowego
wychowania dzieci przez ślepe mamusie. Nie
umieją usp...
~Łosiek
Też mnie wkurzają baby, bo jak chcę iść raz
na rok do lekarza to czekam w gigantycznej
kolej...
~M.
płacę co miesiąc po parę tysięcy na
ubezpieczenie, z lekarza korzystam raz na dwa
lata. Do d...
~dedgred
dokładnie mi kradną około 400zł a do dentysty
też chodzę prywatnie , do lekarza raz na 2 la...
~ANIOŁ
KTO JEST CHORY- BABA, A KTO UMARŁ- CHŁOP!!.A PO
SIERCI JEGO WSZYSTKIE NAGLE SA ZDROW,I JAZDA DO...
~tj
są tutaj sytuacje.Baba nr 3 z dzieckiem
(chłopcem)z kaszlem i niewielka temperatura.
Chłopiec...
~Asia
Świetnie napisany artykuł,przedstawiający
prawdziwą rzeczywistość.Święta prawda!!!
~Duch z Dąbia
..chory ,ostatnio rok temu byłem u lekarza .
Chciałem się zarejestrować do lekarza
Pierwszego...
~Duch z Dąbia
..chory ,ostatnio rok temu byłem u lekarza .
Chciałem się zarejestrować do lekarza
pierwszego...
~tomirad
problem. Większość lekarzy to konowały kiedyś
wszyscy z kolejki dostali ten sam lek na pytan...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »