Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Piotruś Pan zamiast księcia z bajki

Autor: Marta Broczkowska (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: astma, seks, ludzie, sex, miłość, kobieta, mężczyzna, rodzina, mezczyzna

fot. Getty Images

fot. Getty Images

Czasy się zmieniły, a jednak nasze, kobiece oczekiwania wobec mężczyzn ciągle są takie same. Zaczynam to rozumieć spoglądając na swoją mamę, która była w moim wieku, kiedy jedno z jej dzieci szło do pierwszej klasy, a drugie po raz pierwszy miało pójść do przedszkola.

Czasy się zmieniły, a jednak nasze, kobiece oczekiwania wobec mężczyzn ciągle są takie same. Zaczynam to rozumieć spoglądając na swoją mamę, w świadomości, że kiedy była w moim wieku jedno z jej dzieci szło właśnie do pierwszej klasy, a drugie po raz pierwszy miało pójść do przedszkola. Jak to się stało, że ja nie jestem nawet w połowie tej drogi? 
Przypominam sobie moje marzenia małej dziewczynki, zapatrzonej w księcia z bajek Disneya. Miało być prosto i nieskomplikowanie. Mąż głowa rodziny, opoka moja i moich przyszłych dzieci. Miałam go poznać jeszcze na studiach, tak by po ich ukończeniu być już żoną i matką. Tak miało wyglądać moje dorosłe życie. Tymczasem studia się skończyły, a wszystkie te plany i założenia wzięły w łeb. Nadal rozpaczliwie poszukuję idealnego księcia wśród wiecznych Piotrusiów Panów, którzy wcale nie chcą dorosnąć.
Romans  z komputerem
Bo czy głową rodziny miałby być Tomek, zapalony fan gier komputerowych, który siadając przed swoim laptopem stawał się nagle wodzem osady i wraz z wirtualnymi sprzymierzeńcami podbijał nowe światy. Kiedy go zobaczyłam po raz pierwszy wiedziałam, że każda z koleżanek będzie mi go zazdrościć. Błyszczał w towarzystwie, a ja błyszczałam przy nim. Co z tego, kiedy szybko się okazało, że seks może trwać tylko tyle ile przerwa między turami, w których trzeba „wysłać atak na wrogie wioski nieprzyjaciół”.  Po tym jak zostawiał mnie niezaspokojoną i wracał do komputera, ja wściekła odwracałam się do ściany próbując zasnąć i zapomnieć. I to jednak nie było mi dane, bo przeszkadzały mi w tym dzikie ryki, które wydawał za każdym razem, jak wygrał walkę.  W końcu rozstaliśmy się, bo ciągle miałam wrażenie, że nawet gdy się kochamy, on śpieszy się, bo musi „rozbudowywać osadę do następnego poziomu”.
A ja wolę moją mamę...
Nie tracąc nadziei zaczęłam spotykać się z Jackiem. Basistą w rockowym zespole. To nic, że grali ciągle w garażu jego ojca, on tak bardzo wierzył w swój sukces, że w końcu i ja uwierzyłam. Pomyślałam, a co tam, kiedy już rozwinie skrzydła będę z nim jeździć w trasy koncertowe, a potem, gdy stanie się sławny i bogaty będziemy żyć za pieniądze ze sprzedaży jego biografii, którą mu napiszę.  Problem w tym, że za nic nie mogłam namówić go na wyprowadzenie się od rodziców, bo przecież grał w garażu ojca. Oprócz tego, ciągle powtarzał, że pomieszkując u mnie, że nigdy się nie najada, bo nie gotuję jak jego matka. Gitarę za drzwi wystawiłam mu po tym, jak w szczytowym momencie będąc ze mną w łóżku wykrzyknął nagle: „Mamusiu!”.
Za chwilę, później, jutro...
Trudno nie myśleć w takich momentach, że to ze mną coś jest nie w porządku. I to ja działam na dziwnych facetów jak magnez. Tak właśnie myślałam, gdy kolejny  – Krzysio notorycznie wymawiał się od spędzania wspólnie wolnego czasu. Lubię sport, więc go zachęcałam – chodź na rower – nie mógł, bo w telewizji był ważny film. Chodźmy na basen – nie, bo chcę skończyć tę książkę. Pojedźmy wspinać się w góry – nie, bo w pracy nie dali urlopu.  Opadły mi ręce. A gdy któregoś razu w chwili uniesienia po prostu zepchnął mnie z siebie i wybiegł do łazienki, zgłupiałam. Usłyszałam dziwne dźwięki charczenie, kaszel, sapanie.
Po chwili wyszedł ze spuszczoną głową przepraszając a ja nie wytrzymałam. Albo mi natychmiast powie o co chodzi, albo nie chcę go znać. Spojrzał na mnie wzrokiem wisielca i powiedział, że musi mi wyznać straszną tajemnicę. W myślach przychodziło mi tylko jedno do głowy, co jeszcze gorszego przygotował dla mnie los, po maniaku komputerowym i kolesiu z kompleksem Edypa, ten okaże się kosmitą? W jego klatce rozwija się obcy, który wystrzeli tu zaraz, rozrywając go na strzępy? To dlatego tak charczał? „Mam astmę” – powiedział. To była jego mroczna tajemnica.
Matka czy żona?
Z Krzysiem jestem do dziś. Miałam dość cierpliwości, by mu wytłumaczyć, że choroba to nie coś, co się ukrywa, a raczej leczy. Wcale niełatwo było wyciągać go do kolejnych lekarzy, umawiać badania, siedzieć z nim w przychodniach, ale teraz przynajmniej w trakcie seksu już nie boję się, że za chwilę zabraknie mu oddechu, a ja będę musiała odwozić go do szpitala. Tak naprawdę o chorobie przypomina może tylko małe pudełeczko Monkasty, leku na astmę, które leży na stoliku nocnym. I kiedy zasypia przy mnie, dochodzę do wniosku, że dzięki szczerej rozmowie przebyliśmy choć połowę drogi, którą pokonali moi rodzice.  Prawda jest taka, że to i świat się zmienił i my też. Na to by stać się dorosłymi potrzebujemy więcej czasu, wcale nie jest łatwo. Założenie rodziny, bycie ze sobą tak nieskomplikowane dla moje mamy, dla mnie jest potrójnie trudne. Może dowody powinni zacząć wydawać po 30-tce?

Jak to się stało, że ja nie jestem nawet w połowie tej drogi? Przypominam sobie moje marzenia małej dziewczynki, zapatrzonej w księcia z bajek Disney'a.

Miało być prosto i nieskomplikowanie. Mąż - głowa rodziny, opoka moja i moich przyszłych dzieci. Miałam go poznać jeszcze na studiach, tak by po ich ukończeniu być już żoną i matką. Tak miało wyglądać moje dorosłe życie.

Tymczasem studia się skończyły, a wszystkie te plany i założenia wzięły w łeb. Nadal rozpaczliwie poszukuję idealnego księcia wśród wiecznych Piotrusiów Panów, którzy wcale nie chcą dorosnąć.

Romans  z komputerem

Bo czy głową rodziny miałby być Tomek, zapalony fan gier komputerowych, który siadając przed swoim laptopem stawał się nagle wodzem osady i wraz z wirtualnymi sprzymierzeńcami podbijał nowe światy? Kiedy go zobaczyłam po raz pierwszy wiedziałam, że każda z koleżanek będzie mi go zazdrościć. Błyszczał w towarzystwie, a ja błyszczałam przy nim. Co z tego, kiedy szybko się okazało, że seks może trwać tylko tyle, ile przerwa między turami, w których trzeba „wysłać atak na wrogie wioski nieprzyjaciół”.  

Po tym jak zostawiał mnie niezaspokojoną i wracał do komputera, ja wściekła odwracałam się do ściany próbując zasnąć i zapomnieć. I to jednak nie było mi dane, bo przeszkadzały mi w tym dzikie ryki, które wydawał za każdym razem, kiedy wygrał walkę. W końcu rozstaliśmy się, bo ciągle miałam wrażenie, że nawet gdy się kochamy, on śpieszy się, bo musi "rozbudowywać osadę do następnego poziomu".

A ja wolę moją mamę...

Nie tracąc nadziei, zaczęłam spotykać się z Jackiem. Basistą w rockowym zespole. To nic, że grali ciągle w garażu jego ojca, on tak bardzo wierzył w swój sukces, że w końcu i ja uwierzyłam. Pomyślałam, a co tam, kiedy już rozwinie skrzydła będę z nim jeździć w trasy koncertowe, a potem, gdy stanie się sławny i bogaty będziemy żyć za pieniądze ze sprzedaży jego biografii, którą mu napiszę.  

Problem w tym, że za nic nie mogłam namówić go na wyprowadzenie się od rodziców, bo przecież grał w garażu ojca. Oprócz tego, ciągle powtarzał, że pomieszkując u mnie, nigdy się nie najada, bo nie gotuję jak jego matka. Gitarę za drzwi wystawiłam mu po tym, jak w szczytowym momencie, będąc ze mną w łóżku, wykrzyknął nagle: "Mamusiu!"

Za chwilę, później, jutro...

Trudno nie myśleć w takich momentach, że to ze mną coś jest nie w porządku. I to ja działam na dziwnych facetów jak magnes. Tak właśnie myślałam, gdy kolejny  – Krzysio - notorycznie wymawiał się od spędzania wspólnie wolnego czasu. Lubię sport, więc go zachęcałam – chodź na rower – nie mógł, bo w telewizji był ważny film. Chodźmy na basen – nie, bo chcę skończyć tę książkę. Pojedźmy wspinać się w góry – nie, bo w pracy nie dali urlopu. Opadły mi ręce.

 A gdy któregoś razu w chwili uniesienia po prostu zepchnął mnie z siebie i wybiegł do łazienki, zgłupiałam. Usłyszałam dziwne dźwięki charczenie, kaszel, sapanie. Po chwili wyszedł ze spuszczoną głową przepraszając, a ja nie wytrzymałam. Albo mi natychmiast powie o co chodzi, albo nie chcę go znać. Spojrzał na mnie wzrokiem wisielca i powiedział, że musi mi wyznać straszną tajemnicę.

W myślach przychodziło mi tylko jedno do głowy, co jeszcze gorszego przygotował dla mnie los, po maniaku komputerowym i kolesiu z kompleksem Edypa, ten okaże się kosmitą? W jego klatce rozwija się obcy, który wystrzeli tu zaraz, rozrywając go na strzępy? To dlatego tak charczał? "Mam astmę" – powiedział. To była jego mroczna tajemnica.

Matka czy żona?

Z Krzysiem jestem do dziś. Miałam dość cierpliwości, by mu wytłumaczyć, że choroba to nie coś, co się ukrywa, a raczej leczy. Wcale niełatwo było wyciągać go do kolejnych lekarzy, umawiać badania, siedzieć z nim w przychodniach, ale teraz przynajmniej w trakcie seksu już nie boję się, że za chwilę zabraknie mu oddechu, a ja będę musiała odwozić go do szpitala.

Tak naprawdę o chorobie przypomina może tylko małe pudełeczko Monkasty, leku na astmę, które leży na stoliku nocnym. I kiedy zasypia przy mnie, dochodzę do wniosku, że dzięki szczerej rozmowie przebyliśmy choć połowę drogi, którą pokonali moi rodzice.  

Prawda jest taka, że to i świat się zmienił, i my też. Na to, by stać się dorosłymi potrzebujemy więcej czasu. Założenie rodziny, bycie ze sobą, tak nieskomplikowane dla moje mamy, dla mnie jest potrójnie trudne. Może dowody powinni zacząć wydawać po trzydziestce?

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   77,96 %

Przeczytano razy: 9780

 
  • pytanie do autorki (3)
    ( 2010-08-02 00:51)
    ~dziad

    moge o cos zapytac..? przy kazdym przypadku duzo
    rozpisujesz sie na temat seksu, mam wrazenie ze
    ...

    • Re: pytanie do autorki
      ( 2010-12-09 10:53)
      ~A. Bichta

      Odpowiedź na pytanie do Autorki (w zastępstwie),
      czyli opowieść o dorosłości i dziwnych fac...

  • Kobietę też cieżko znaleść ! (2)
    ( 2010-08-02 14:09)
    ~facet

    Między 25 a 30 rokiem życia to juz spośród
    wolnych kobiet cieżko coś przyzwoitego
    wyselekcj...

  • faceci są beznadziejni, bleeee
    ( 2010-08-02 21:46)
    ~;)

    dlatego wolę dziewczyny ;P

  • Mój mąż jest piotrusiem. Wpadłam przez (4)
    ( 2010-08-01 11:15)
    ~żona piotrusia

    niego w depresję. Stracilam poczucie własnej
    wartości (przynajmniej na chwilę) Ostrzegam
    kob...

  • Przepraszam cię, Marto, za tego, który (1)
    ( 2010-08-02 13:05)
    ~kitek

    dopisął się do mego postu. Spotkasz się z
    jego chamstwem jeszcze nie raz. To biedny, chory
    c...

    • Chodzi ci o tego
      ( 2010-08-02 13:17)
      ~też zdiwiony

      który dziwił się, że jako homoseksualista
      oszukujesz kobietę i wprost piszesz, że jej nie
      ...

  • dobry towar dobrze"chodzi" za młodu
    ( 2010-08-02 12:49)
    ~R-t

    ,ale tylko za młodu i dla kogo dobry dla tego
    dobry.Jako singiel po 30tce teraz dopiero moge
    wyb...

  • Masz pecha, kobieto. Wiesz na czym, według
    ( 2010-08-02 11:07)
    ~kitek

    mnie oczywiscie, polega tajemnica sukcesu? Nie na
    miłości. Ta, według bilologów, trwa trzy, ...

  • kobiety to masochistki (4)
    ( 2010-08-01 20:32)
    ~obst

    Sa glupie i same sobie komplikuja zycie, biorac za
    meza scierwo .Bywaja tez takie ,ktore pchaja s...

    • Re: kobiety to masochistki
      ( 2010-08-02 11:00)
      ~saternijon

      uu jakie mocne słowa, coś wydaje mi się, że
      kolega nie może znaleźć osoby, która się
      nim...

  • Kobiety odeszły
    ( 2010-08-02 09:54)
    ~jacek

    pozostawiając po sobie głodne, chciwe i chytre
    macice. Gdzież one są?

  • szukacie ksiecia
    ( 2010-08-02 09:14)
    ~tola

    ja kiedyś też szukałam,ale z którym księciem
    chodziłam,on zostawiał mnie dla ksieżniczki,...

  • e tam (4)
    ( 2010-07-31 10:09)
    ~Aneczka

    Jestem singielka, czy jak tam wolicie stara pana
    juz 29lat i nie mam zamiaru tego zmieniac:) Po...

    • Re: e tam
      ( 2010-08-02 08:35)
      ~AlbatrosDL

      To zmień zamiar. Pozdrawiam : )

  • żenada (2)
    ( 2010-08-01 15:57)
    ~anna

    Kto pisze te artykuły. Co to za wyprany z
    wartości portal!!! Wstydzę się,że jestem
    zmuszona ...

    • Re: żenada
      ( 2010-08-02 01:53)
      ~Piotruś Pan

      A co ma ta rocznica do tego artykułu?
      Podczas Powstania Warszawskiego powstało bardzo
      dużo zw...

  • Singiel... (1)
    ( 2010-08-01 10:49)
    ~A.

    Mówi się, że jest coś takiego jak bycie
    singlem z wyboru... nie do końca się z tym
    zgadzam,...

    • Re: Singiel...
      ( 2010-08-02 00:28)
      ~123

      daj innym szanse to nie będziesz sama
      wy już po zdjęciu oceniacie jaki ktoś jest a
      wcale go ...

  • Ciekawe czy Panowie wypowiadający się są (2)
    ( 2010-08-01 22:32)
    ~kobieta

    samotni, czy może żonaci?

  • Książe i Ksieżniczka to 'gatunki' b. rzadkie:)
    ( 2010-08-01 23:33)
    ~Piotruś Pan

    Każdy ma marzenia ale czy się spełnią to już
    sprawa przypadku i raczej starań Tej Kobiety k...

  • autorko
    ( 2010-08-01 23:08)
    ~matka i babcia o...

    pod łaczyłąbym cie do hełmu :) a wczesniej
    otworzyła iz apaliła
    zebys sie nakręciła do syta

  • rok
    ( 2010-08-01 23:05)
    ~w tej Polsce

    płuc i oskrzeli? czujesz się ebzpieczna??? a
    moze sie dna sprawdzi was obojga cos doda i
    wyjdzi...

  • nie chcemy POlskich 'księżniczek' (1)
    ( 2010-08-01 10:20)
    ~Piotrusie

    które są wiecznie nabzdyczone. POlecam gorące
    Hiszpanki.

  • Moze latwiej byloby bez pchania sie do lozka (4)
    ( 2010-07-31 08:04)
    ~bm

    kazdego faceta?

  • Ale macie problemy hahahah (3)
    ( 2010-07-31 19:22)
    ~arek

    Ja z narzeczoną oboje pracujemy domem zajmujemy
    się razem np. ja coś ugotuje ona posprząta
    al...


Dodatki


Informacje dodatkowe