Nieco inaczej o "polskości"
Słowa kluczowe: polska, polskość, Warszawa, Dzień Niepodległości, 11 listopada
2011-11-17 09:24:24
Aby lepiej zrozumieć naszą Polską naturę, musimy cofnąć się w bardzo, bardzo odległe czasy. Musimy cofnąć się do samego początku czasów, bo to właśnie wtedy rozpoczyna się historia polskości, Polaków i ich unikalnego charakteru.
Na początku nie było nic. Potem stworzono ziemię, potem góry i morza, a potem zwierzęta, dinozaury i ludzi. Ósmego dnia, kiedy dobry Bóg już miał nadzieję odpocząć, zobaczył, że wśród dobra, które stworzył, czegoś brakuje. Długo przyglądał się światu, stworzonej naturze i istotom ludzkim, ale zupełnie nie potrafił zrozumieć, dlaczego stworzony przez niego świat, nie działa tak jak sobie wyobrażał. "Jeżeli świat będzie idealny, to nie będzie światem, tylko rajem" - pomyślał po dłuższej chwili rozważania.
Cóż to w końcu za raj, gdzie tygrys brata się z koźlęciem, a ludzie są dobrzy dla siebie i całe dnie odpoczywają w rajskim ogrodzie? Pan Bóg postanowił zmienić oblicze świata, tak aby mniej przypominało raj, a nieco bardziej świat, który sobie wyobrażał. Oto wpadł na szatański pomysł i na ziemię sprowadził diabła. Choć diabeł okropnie się wzbraniał, bo na ziemi, za sprawą żyjących tam ludzi było nudno, to jednak musiał ulec woli bożej i pod postacią węża pojawił się w raju.
Bóg długo przyglądał się wszystkiemu, ale mimo starań szatana przy drzewie poznania dobrego i złego nie kręcił się żaden człowiek. Dopiero wtedy Stwórca zrozumiał swój błąd. Problemem nie była doskonałość raju, ale niedoskonałość człowieka.
I tak ósmego dnia Pan Bóg postanowił stworzyć dodatkową istotę. Nie było to zadanie łatwe, bo istota ta miałaby przypominać człowieka, choć od ludzi znacznie się różnić. Miała posiadać w sobie wszystkie te cechy, których pozostali stworzeni ludzie nie potrafili rozwinąć mimo boskiej interwencji. Miała to być istota: zazdrosna, choć o romantycznej duszy, pazerna, ale skora do żalu, kłótliwa, choć posiadająca poczucie sprawiedliwości, a zarazem naiwna, choć waleczna. I tak w raju pojawił się Polak.
Być może nikt z pozostałych mieszkańców raju nie zauważyłby Polaka, gdyby nie fakt, że pierwsze co się pojawiło wraz z nim, to wysokie betonowe ogrodzenie wokół drzewa poznania dobrego i złego. "Skoro ja nie mogę zjeść jabłka z tego drzewa, to nikt nie zje!" - to usłyszeli zdziwieni mieszkańcy raju, gdy zastanawiali się czym jest ten betonowy twór, którego nigdy wcześniej nie widzieli.
Polak nie byłby jednak sobą, gdyby jedno betonowe ogrodzenie mu wystarczyło. Po pierwsze należało odgrodzić się od Boga. Było czymś niewiarygodnym, dla nowo powstałego Polaka, że Bóg miał prawo przechadzać się po raju zaglądając we wszystkie możliwe miejsca, kiedy tylko miał na to ochotę. Polak pomyślał i już po chwili wzniósł potężny betonowy kościół. Wprawdzie jakiś czas trwało przekonywanie samego Boga, że teraz jego domem nie jest już bezwymiarowa wieczność, ale kanciasta, trochę ciasnawa, betonowa świątynia bez ogrzewania, ale co Bóg mógł powiedzieć na argument Polaka, że "jak coś jest do wszystkiego do jest do niczego". Bóg schował się więc w świątyni, żeby, jak powiedział Polak, każdy człowiek od tej chwili wiedział dokładnie, gdzie go szukać.
Na koniec Polak postanowił zająć się szatanem, który błąkał się trochę bez celu i bez entuzjazmu namawiając kolejnych ludzi na spróbowanie jabłek z magicznej jabłoni. Znalazł go pod betonowym murem, za którym rosło magiczne drzewo. Polak od razu zauważył, że szatan nie zabrał się do reklamy dobra i zła w odpowiedni sposób, więc zapytał: "Czy wiesz dlaczego to drzewo jest magiczne?". Szatan odpowiedział, że owszem, choć na kolejne pytania o strategię marketingową i akcje promocyjne, nie potrafił już znaleźć prostej odpowiedzi. Wtedy Polak postanowił pokazać szatanowi do czego naprawdę służy drzewo poznania dobra i zła i jak najlepiej rozreklamować jego magiczne właściwości. Nie namyślając się długo, przeskoczył betonowe ogrodzenie i zebrał kilka jabłek. Po kilku dniach pokazał szatanowi butelkę i pierwszorzędny swojski winiak.
Najstarsi ludzie pamiętają tylko, że szatan i Polak siedzieli potem jeszcze bardzo długo pijąc i przechwalając się, który potrafi więcej wypić. Rozwodzili się przy tym donośnie nad planami podboju całej ziemi, a jako, że Bóg zamknięty był w kościele, na szczęście nie mógł ich usłyszeć. Kolejnego dnia wielu mieszkańców wyprowadziło się na obrzeża raju, bo nocne hulanki Polaka i szatana nie dawały im spać. Potem inni mieszkańcy postanowili wyprowadzić się jeszcze dalej. W końcu w raju został tylko Polak i diabeł. I żyli długo i szczęśliwie.













~m
do ulubionych
Buahahahahahah
dzięki za poprawę humoru.
Naprawdę super sprawa
~miś
stereotyp Polaka pozostał.Jakaż to romantyczna
dusza siedzi w nas? Owszem, drzewiej artyści m...
~a-z
~Kocio
~Wążyk
winogron. A poza tym fajna opowiastka.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »