MacDonald Wspaniały
Słowa kluczowe: kryzys, ekspoze, nowy, rząd, Donald, Tusk, polska
2011-11-24 09:49:47
MacMorning
Wielce nam panujący MacDonald ogłosił mobilizację. Nie można już dłużej paść naszych konsumpcyjnych zadów. Kryzys tolerancji na tłuszcz inwestorów się skończył i zamiast kredytów sprzedawanych taśmowo niczym hamburgery, będziemy teraz dostawać pożywne strawy w postaci nowych podatków. Kraj zaleje gorączka oszczędzania aktywów, telewizja zacznie huczeć o potrzebie zaciskania pasa, a przedstawiciele kasty pracującej będą dużo baczniej wyglądać z okien swoich bloków wypatrujących złodziei kołpaków.
Zdezorinetowani pracownicy korporacji zamilkli w wielkim zdziwieniu. Kto mógłby się spodziewać, że firma, która przez dobre kilka lat handlowała dobrobytem z naklejką "Smaczne i zdrowe", nagle tak krańcowo zmieni swoje oblicze. Oto kredytowy tłuszcz niespodziewanie stał się wrogiem numer jeden znudzonego społeczeństwa. W wiadomościach i innych mediach praktycznie nie można już usłyszeć informacji nie związanej z kryzysem. Okazała się prawda najważniejsza, choć przez możnych tego świata jakby niezauważona: kryzys dotknął tak producentów szarego mydła dla ludzi, jak wynagrodzeń ekskluzywnych panienek do tańca i różańca. Kryzys stał się synonimem słowa rzeczywistość, jeszcze tak nie dawno określanej mianem wzrost gospodarczy.
Mac(k)aron
Społeczeństwo, choć dziwi się, bo kredytowe hamburgery wciąż mu nie szkodzą, a wręcz ich potrzebuje, godzi sie na nowe pomysły władzy, aby puste obietnice zastąpiło głośne zaciskanie pasa. Godzi się, bo społeczeństwo znudzone jest zbyt długą konsumpcją i w porywie desperacji uznało, że ekonomiczna pokuta, może być świetnym pomysłem na rozrywkę. I tak licytujemy się kto kupuje taniej i rzadziej, kiedy jeszcze tak nie dawno egzaltowaliśmy się chwaleniem towarów z wyższych półek, które choć smakowały podobnie jak te tańsze, to ponoć szkodziły naszym wrażliwym żołądkom trochę mniej.
"Tylko jak konać, gdy konanie tak dotkliwie boli w kryzysie?" – pytają niektórzy producenci papryki – ci, którzy znudzić się konsumpcyjnym tłuszczem jeszcze nie zdążyli. Niestety wielka korporacja sprzedaży marzeń o lepszym świecie zakręciła kurek z życzeniami na dobre. Obywatel ma zakazane wciskanie w siebie kolejnych kredytów, przynajmniej w porze śniadań. Teraz wszyscy i tak samo mamy zamartwiać się o stan gospodarki, procesami ratowania ekonomicznego świata, oraz kieszeniami podatników, tymi w których jeszcze podobno coś zostało. Nie możemy przy tym ani marudzić, ani wybrzydzać, ale wręcz czcić kolejne oszczędności, jako źródło przyszłych, bliżej nieokreślonych zysków.
MacOcha Burgella
Menu zostało zmienione bez porozumienia tak ze społeczeństwem, co z pracownikami korporacji. Nie ma od tego odwrotu, bo decyzję nieodwołalnie podjął sam wielki MacDonald. Brak konsultacji społecznych, czy referendum to w tym przypadku nie wyraz buty, ale przenikliwości koncepcji, w której ślepe i tępe społeczeństwo nie może ani wiedzieć czego chce, ani mieć jakichkolwiek oczekiwań wobec władzy. Tym bardziej władza nie może oczekiwać niczego od społeczeństwa, gdyż jest tylko władzą ustawodawczą wielkiego stwórcy.
I tak wzorem producentów szczęścia w jednorazowych opakowaniach, tak również MacDonald wprowadził obowiązkowe odchudzanie. Odchudzanie portfeli, umysłów i pościeli. Już nie ma być nas więcej, tylko mamy pracować wydajniej. Mamy czcić pracę od wczesnej młodości aż po wieko trumny. Mamy czcić śmieciowe umowy, bez których doświadczenie jest pyłem, mamy czcić radość korporacyjnego współzawodnictwa, które wysysa mózgi, bez których łatwiej o jednolitą kontrolę. Mamy czcić możliwość braku wyboru. W końcu wybierać to znaczy mylić się. A tego nikt nam proponować nie może.
Wielce panujący MacDonald obwieścił, a lud boży zaaprobował. Wielce szanowny, potraktował przy tym swoich klientów nie jak partnerów, ale jak stado bezrozumnych baranów; być może baranów zadziornych, ale przestraszonych elektrycznego kija równie mocno jak niemieckiego wilka.
Menu w naszym kraju obowiązuje dzisiaj jedno. Wzorem najważniejszych punktów odniesienia: Burgerli Merkel i Nikolasa Franczyzowego każdy musi przestrzegać kryzysu. Kryzys natomiast jest jeden, wypala kalorie kredytowe i niszczy szare komórki ekonomicznej woli. Do wioseł żeglarze oszczędzania chciałoby się zakrzyknąć.
Nie ma już jednak wioseł, bo z oszczędności zrobiono z nich papier na odezwy.













~+*******+
Ciebie od Serca. Myslalam,
ze Kocham Wspanialego Czlowieka,
lecz okazalo sie, ze Jestes Oszus...
~Kocio
Cymańsku w sosie Kurskim.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »