Ludzie i dinozaury żyli razem, czyli zawiłości historii
Słowa kluczowe: Powstanie człowieka, kreacjonizm, historia, Słowianie, popularyzacja nauki
2008-11-19 14:37:24
Przeglądając książki popularnonaukowe, czy też artykuły naukowców, niekiedy natrafia się na materiały i dowody, które burzą dotychczasowy, ułożony świat historii. I wszystko w świetle podawanych przykładów i dowodów wydaje się wyglądać zupełnie inaczej. I cóż ma zrobić biedny czytelnik, którego wiedza nie jest tak obszerna ,ani nie ma dostępu do materiału badawczego, przyjąć to, czy też odrzucić jako brednie? Bo z jednej strony przytoczonych jest najczęściej wiele nieznanych nam argumentów, daną teorię potwierdzających, a z drugiej strony do boju staje nasza wiedza, poparta tylko autorytetem, jaki ma książka szkolna. Również z doświadczenia wiemy, że wiele dzisiaj uznawanych prawd powstało jako zaprzeczenie dotychczas uznawanej prawdy. Dla zobrazowania tego przytoczę trzy teorie powstania człowieka, wraz z podawanymi przez ich zwolenników dowodami, możliwie ograniczając podawanie kontrargumentów pozostawiając czytelnikowi możliwość własnej oceny.
Dinozaury i ludzie żyli w tym samym czasie?
Aby zastanowić się nad tym pytaniem, weźmy do ręki książkę Hansa-Joachima Zillmera „Największe pomyłki w dziejach ziemi. Ludzie i dinozaury żyli równocześnie, epoki kamiennej nie było, a teoria ewolucji jest błędna". Jest to również autor słynnej książki „Pomyłka Darwina". Otóż w jednym rozdziale znajdujemy dowód, poparty wieloma znaleziskami, na to, że człowiek żył razem z dinozaurami. Naukowcy znajdują ślady podobne do śladów ludzkich stóp odciśnięte w skałach, których wiek szacuje się na 150 - 600 milionów lat. Ślady przypominające ludzkie stopy znaleziono w Ameryce w stanach Kentucky, opisane w „Science News Letter" z roku 1938, Missouri, Pensylwanii, lecz również w Turkmenii („Moskiewskije Nowosti" nr 24 z roku 1983), gdzie odkryto ślady stopy ludzkiej odbitej w pobliżu stopy trójpalczastego dinozaura.
W parku narodowym Natural Bridges znajduje się rysunek naskalny z wizerunkiem dwóch Indian Anasazi oraz dwóch dinozaurów, które dziś rozpoznawane są jako dwa gatunki dinozaurów żyjących rzeczywiście ok. 150 milionów lat temu. Dinozaury te nasza nauka zidentyfikowała dopiero w latach 1877-1878. Jak stare są te rysunki, nie da się ustalić, lecz pokrywa je naturalny nalot pustynny - werniks. Jak podaje geolog Halka Chronik „Pages of Stone", werniks powstaje bardzo powoli, stąd na powstanie tak grubej warstwy, jak warstwa pokrywająca te rysunki, potrzeba kilku wieków, a nie 150 lat, które dzielą nas od momentu zidentyfikowania tych dinozaurów przez obecną naukę. Istnieje jeszcze inny rysunek dinozaura pokryty werniksem znaleziony w 1924 roku w północnej Arizonie, przez ekspedycję kierowaną przez dwóch kustoszów amerykańskich muzeów, gdzie odkryto rysunek dinozaura i ok. 5 m dalej rysunek człowieka i mamuta. (raport z badań w muzeum Peabody na Harwardzie). A więc w czasach dinozaurów żyli nie tylko ludzie, ale i wielkie ssaki, co potwierdzają gadania genetyczne („Nature", 392/1998).
W roku 1862 w „Geologist" ukazał się artykuł o odnalezieniu ludzkich szczątków w złożu węgla kopalni w Macoupin w stanie Ilinois. Szczątki te znajdowały się na głębokości 28 metrów i przykryte były skorupą twardego materiału w kolorze węgla. To złoże węgla datowane jest na 285-320 milionów lat. W Niemczech w złożu Braun ok. roku 1909 znaleziono prehistoryczną kość ludzką. Węgiel w tym pokładzie datowany jest na 300 mln lat.
Autor tłumaczy to wszystko w taki sposób: dinozaury i ludzie żyli w tym samym czasie. Powstanie węgla kamiennego, jak i znajdowanych w warstwach węgla kości, to efekt ogólnoświatowego kataklizmu, jakim mógł być potop.
Jako dodatkową poszlakę autor pokazuje również, że dinozaury, a w zasadzie smoki (chińskie słowo dinozaur tłumaczone jest jako „straszliwy smok"), jako element zdobniczy występują w wielu kulturach, między innymi chińskiej, ale też u Wikingów. Czy pierwowzorem smoków były maleńkie jaszczurki żyjące w naszych szerokościach geograficznych? Czy wygląd tych spokojnych stworzonek mógł tak przerażać człowieka, aby stały się symbolem grozy i zniszczenia?
Dodatkowo autor udowadnia, że powstanie skamieniałych odchodów (koprolitów) tak licznie prezentowanych w muzeach, jest z geologicznego punktu widzenia niemożliwe, gdyż odchody rozłożą się szybciej niż zajdą zjawiska mineralizacji, bo przecież nie jest to materiał twardy i łatwo poddaje się erozji pod wpływem działania otoczenia. Aby powstało skamienienie, związki organiczne ulegające rozkładowi muszą zostać zastąpione związkami mineralnymi, co zdaniem autora o przytaczanych przez niego opinii geologów nie jest możliwe. Oczywiście przytoczyłem tu cząstkę z dowodów popierających kreacjonizm jaki zdaje się wyznawać autor tej książki.
Jak wytłumaczyć te znaleziska? Czy to tylko mistyfikacje? Skąd człowiek wiedział o istnieniu smoków (dinozaurów), zanim poznała je nauka? Bo jeżeli byśmy przyjęli fakty podane w tej książce, to niedawno publikowana praca prof. Macieja Giertycha, jak i prace innych osób popierających teorię kreacjonizmu, mogłaby mieć poparcie w dowodach.
Dowody kopalne i mitochondrialna Ewa
Skąd pochodzi dzisiejszy człowiek, zgodnie z innymi teoriami? Zerknijmy do artykułu prof. Andrzeja Bomirskiego „Rozumny czy wyprostowany?". Na ten temat wypowiadają się dwie dyscypliny nauki. Jedną z nich reprezentują antropolodzy, którzy pieczołowicie grzebią w ziemi, wyszukując kawałeczki kości, aby pracowicie je ze sobą połączyć i badając całym arsenałem metod badawczych określić okres życia danego osobnika. Ich badania wskazują na to, że człowiek dzisiejszy płynnie wyewoluował z pitekantropa do człowieka wyprostowanego (Homo erectus), w różnych częściach świata i na skutek zmian klimatycznych przeistoczył się w człowieka dzisiaj zamieszkującego ziemię.
Zupełnie inną metodę przyjęli naukowi rodzice mitochondrialnej Ewy. Zauważyli oni, że pewną część DNA (określaną jako mtDNA) dziedziczymy tylko w linii żeńskiej. Czyli mtDNA kobiety, która nie ma córki, ginie. Naukowcy ci metodami matematycznymi wyliczającymi liczbę mutacji w mtDNA w całej dzisiejszej populacji ludzi stwierdzili, że rodowód genetyczny wszystkich kobiet można wyprowadzić od jednej kobiety żyjącej 140-200 tys. lat temu w Afryce. Oczywiście nie należy tej kobiety traktować jako matki wszystkich ludzi, lecz tylko jako kobietę, której mtDNA z jakiegoś powodu stało się mtDNA, z którego powstały wszystkie mutacje mtDNA wszystkich dzisiejszych kobiet. Zaś człowiek dzisiejszy wyemigrował z Afryki, zastąpił pitekantropa i później niezależnie wytworzył pewien zespół takich samych cech. Lecz o ile możemy przyjąć, że pewne cechy kształtują się jako cechy wymuszone warunkami otoczenia, to czy aż tak masowe i wielokrotne ich powielenie jest prawdopodobne?
Spór jest zażarty. Jedni drugim wykazują błędy w myśleniu. Podważane jest wszystko, zarówno sposób zebrania materiału genetycznego do badań, sposób oceny prędkości mutacji w mtDNA (tzw. zegar kalibrujący), jak i w ogóle samo podejście do tej sprawy.
Powstała wtedy trzecia koncepcja próbująca pogodzić zwaśnione strony, koncepcja Richard'a Leakey, jednego z największych współczesnych paleoantropologów. Zaproponował on hipotezę łączącą obie te teorie. Człowiek rozumny powstał w Afryce i rozprzestrzenił się na pozostałe obszary świata, gdzie napotkał miejscowe populacje pitekantropa, krzyżując się z nimi. Czyli nasz protoplasta urodził się około 1.8 miliona lat i jesteśmy jego bezpośrednimi potomkami. A częstotliwość mutacji została po prostu źle wyznaczona. Fakt, że obecnie na ziemi zamieszkuje jeden gatunek człowieka, wynika ze stałej wymiany genów, a nie z zastąpienia przez dzisiejszego człowieka innych form ludzkich. Tylko jak miałaby dokonywać się wielokrotna wymiana genów między różnymi obszarami wymagana w teorii zakładającej płynne przechodzenie między różnymi formami człowieka? Dziś to jest możliwe, wręcz występuje w codziennym życiu, lecz mamy zupełnie inne środki przemieszczania się.
Spór jest tak silny, bo chodzi przecież o „drobiazg", czy nasz przodek liczy sobie 200 tysięcy lat (jak obecnie znajdziemy w podręcznikach) czy też pitekantrop awansował do człowieka wyprostowanego (Homo erectus), a nasz rodowód liczy sobie 1.8 miliona lat, a może wręcz patrząc na wywody Hansa-Joachima Zillmera, żył on od stworzenia świata? Oceńcie sami.
Wędrówki Słowian
Inny przykładem ścierania się teorii jest wędrówka naszych ojców. Teoretycznie wszystkim wydawałoby się, że udowodnione zostało, iż Słowianie na nasze ziemie przybyli w V-VI w n.e., o czym pisałem w artykule o wędrówce Słowian, lecz na podstawie badań dokonywanych zarówno w terenach prawdopodobnej pierwotnej siedziby Słowian, dorzecza Prypeci, jak i na terenach przygotowywanych pod budowę autostrad, gdzie prowadzone są intensywne badania archeologiczne, prof. Janusz Piontek stwierdza, że ludność zamieszkująca tereny dorzecza Prypeci nie miała dostatecznego potencjału demograficznego, aby w tak krótkim czasie (ok. 200 lat) dokonać tak wielkich podbojów terytorialnych. Zaś wykonując badania grobów na terenach, przez które będą przebiegać autostrady, wykazuje, że budowa kośćca Słowian niewiele różni się od budowy kośćca ludzi z kultur przed Słowianami. Jeżeli ktoś ma ochotę poczytać wypowiedzi na forum historycznym, gdzie znajdują się różne wypowiedzi na ten temat, to zapraszam. Od kiedy więc Słowianie żyją nad Wisłą i Odrą?
Bo obiektywnej prawdy historycznej tak naprawdę nie ma
Zróbmy eksperyment. Weźmy dwie kartki papieru i dwa długopisy i wręczmy je p. J. Kaczyńskiemu oraz p. D. Tuskowi i poprośmy o ocenę pracy Prezydenta RP w ciągu ostatnich dwóch lat. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że uzyskamy dwie zupełnie różne, wręcz niekiedy wykluczające się, prawdziwe historie. Lecz którą zapisać w podręcznikach szkolnych? A przecież nie raz opis danego zdarzenia znamy tylko z jednego dokumentu i pisał go ówczesny p. Kaczyński, czy też ówczesny p. Tusk. Jeżeli chodzi o prawdę historyczną, to dla mnie genialnym jest powiedzenie z początku filmu „Braveheat", „Historycy powiedzą, że jestem kłamcą, lecz historia pisana jest przez tych, co powywieszali bohaterów" (moje swobodne tłumaczenie).
W artykule tym z rozmysłem podaję różne teorie o powstaniu człowieka i dowody, jakie osoby wypowiadające się w tej sprawie przytaczają. Oczywiście to tylko skrawek dyskusji, jaka w tej sprawie toczy się wśród naukowców. A ponieważ powstanie człowieka jest sprawą bardzo kontrowersyjną, bo przecież nauka podważa zapis biblijny, sprawą tą zajmowali się naukowcy, którzy wysuwali bardziej lub mniej trafne teorie, lecz również fałszerze, ludzie, którzy choćby na chwilę chcieli zabłysnąć na łonie nauki i zwykli oszuści.
Chciałem też pokazać, że historia jednak jest relatywna, bo opiera się na subiektywnych opisach pewnych zdarzeń, a im głębiej w czasie sięgamy, tym mniejsza różnorodność dostępnych dokumentów prezentujących ocenę różnych ludzi z tamtych czasów. Również niejednokrotnie historię naciągano, dla udowodnienia własnych poglądów lub uzyskania osobistych korzyści. To wszystko pozostawiło odcisk w dokumentach źródłowych. Przecież w latach 20-30 ubiegłego wieku mnożyły się teorie i dowody potwierdzające tezę wyższości jednej rasy nad drugą. Dziś w dobie egalitaryzmu prezentowane są dowody równości wszystkich ludzi, co też nie do końca jest prawdą. Każda rasa jest lepsza w środowisku, w jakim się wykształciła. Europejczyk w warunkach wysokiej temperatury i wilgotności praktycznie nie jest zdolny do podejmowania konstruktywnej pracy, zaś osoba urodzona i wychowana w miejscach o wysokiej temperaturze, w warunkach naszej zimy myśli tylko o jednym, jak się ogrzać.
Amatorsko interesując się historią, z pewnością jednomyślności w artykułach naukowych i książkach popularnonaukowych nie znajdziemy. Książki popularnonaukowe mają dla nas amatorów jednak tę wyższość, że autor najczęściej stara się naświetlić argumenty różnych stron dyskusji, zaś artykuł naukowy uwypukla argumenty swego autora, który dodatkowo podpiera się swoim stanowiskiem i dotychczas publikowanymi pracami. Lecz to również tylko człowiek, który ma prawo się mylić i dojść do błędnych wniosków. Choć jak każda reguła i ta ma wiele wyjątków.

















~izajasz
Bardzo ładny artykuł. Taki bezstronny.
Podoba mi się to uczciwe podejście do tak
kontrowers...
~fotograf80@onet.eu
jasne lepiej napisać, że to brednie, niż samemu
coś konstruktywnego napisać !!!
fajnie mi s...
~Adam
Ale dlaczego tak krzyczysz? Oburza cię to, że
ktoś docieka i nie chce wierzyć na słowo?
Już...
~Hiszpan
"...chińskie słowo dinozaur"... wyrwałem to z
kontekstu, ale to jeden z licznych dowodów na
m...
~sanko
a jakies zdjecia?? za trudno dodac?
~Mirek PATRIOTA.
To są tylko spekulacje.Prawdy nikt niezna!
~Q
Co za brednie... A argumenty typu "skąd
zdobnictwo chińskie czy wikingów" są aż
śmieszne. J...
~kambuzela
Jasne powinno być dla czytających, że artykuł
Analityka nie traktuje o pochodzeniu człowieka...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »