Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Ślązacy to pijacy!

Autor: Stanley26 (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: uprzedzenia, stereotypy, generalizowanie

fot. P. Ciuchta/Stock.Xchng

fot. P. Ciuchta/Stock.Xchng

Mieszkańcy Warszawy się wywyższają. Górale to sknery i wyzyskiwacze. Na Śląsku sami alkoholicy, a o Krakusach nie warto nawet wspominać. W jakich jeszcze superlatywach nawzajem o sobie mówimy?

Witamy w stolicy alkoholizmu

>Siedziałem na sali i słuchałem opowiadania młodej kobiety, która zaczęła mniej więcej od takich słów: "Mój dziadek pochodzi ze Śląska, a jak wiadomo na Śląsku wszyscy piją..." Musiałem przejechać prawie całą Polskę, żeby się dowiedzieć, że tam, gdzie mieszkam wódka leje się strumieniami, a trzeźwy sąsiad jest tylko wyjątkiem, który potwierdza regułę.

>Generalizowanie, stereotypy, schematy. Czasami mogą uratować życie. Pisała już o tym Emoonia w jednym ze swoich artykułów. Nikomu nie czynimy krzywdy przechodząc na drugą stronę ulicy widząc grupkę młodych ludzi w dresach i pijących piwo. Jednak wydawanie obraźliwych sądów o mieszkańcach różnych regionów własnego kraju jest już ciosem poniżej pasa. Nawet jeśli część z nich jest prawdziwa.

>Czyhają na twój portfel w Zakopanem!

>Górale. Cóż za ohydna nacja. Ich głównym zajęciem jest zdzieranie pieniędzy z potencjalnego klienta. Noclegi po 25zł, ale jak tylko ktoś wygląda na bogatszego to, jak za sprawą magicznej różdżki, nocleg naraz kosztuje o 10 zł więcej. Co gorsza, mieszkańcy Podhala mają czelność podwyższać ceny usług, gdy na skoczni pojawia się Adam Małysz lub przychodzi okres sylwestrowy. No i w ogóle ich jedynym celem jest zedrzeć z turysty jak największą ilość pieniędzy. A Krakowiacy? Oni to dusigrosze i centusie jakich mało więc nawet nie warto im tu poświęcać więcej miejsca!

>"Nauczę dzieci, że ludzie z Zagłębia są gorsi"

>Powyższy podtytuł nie jest moim wymysłem. Usłyszałem podobne zdanie od wykształconej osoby, która bez ogródek stwierdza, że będzie wychowywać dzieci uprzedzając je z góry do mieszkańców Zagłębia. Zdanie tej osoby nie jest odosobnione. Na Górnym Śląsku słynne jest powiedzenie: "Do Sosnowca nie jadę, bo nie mam paszportu". No tak, przecież Sosnowiec jest już za granicą. Wiele osób powtarza te słowa żartobliwie. Natomiast inni wypowiadają nazwę swojego sąsiedniego miasta (lężącego zaledwie kilka kilometrów od Katowic!) wręcz z obrzydzeniem! Bo przecież mieszkańcy czerwonego Zagłębia są strasznymi urzędasami, nie potrafią uprzejmie obsługiwać w sklepie, nie szanują innych. Na domiar złego bezczelnie szukają sobie pracy na Śląsku zabierając miejsca pracy mieszkańcom Katowic i okolic. Takie zdanie zasłyszałem od różnych osób bez względu na ich wiek i wykształcenie! Nie muszę chyba dodawać, że podobne zdanie o Ślązakach mają Sosnowiczanie.

>Od mieszkańców Sosnowca gorsi chyba są już tylko Warszawiacy. Oni prócz tego, że są chamscy wywyższają się ponad wszystkich. Bo inne regiony w porównaniu ze stolicą to przecież prowincja! No i zachowują się tak nie zważając w ogóle na to, że są najbardziej bezczelnymi kierowcami w Polsce!

>Po Polsce grasują Zombi

>Wsłuchując się w opinie mieszkańców jednego regionu na temat reszty obywateli naszej Ojczyzny można stwierdzić, że żyjemy w kraju w którym trudno spotkać zwykłych LUDZI. Ci normalni mieszkają głównie w moim mieście (choć pewność można mieć tylko co do tych z własnego osiedla), reszta jest CZYMŚ w rodzaju ZOMBI udających istoty ludzkie. Oszukują, kradną, skąpią, wyzyskują, obgadują, chleją i są nieuprzejmi. A największą wadą tej reszty Polaków, nie mieszkających w moim mieście, jest to, że...obgadują wszystkich poza własnymi ziomkami.

>Gdy opublikowałem artykuł pt. "Polska krajem chamów" (tytuł jest tu zaczepką, a nie obrażaniem kogokolwiek) w komentarzach zawrzało! No bo jak można najeżdżać na swoich? W dodatku tak naprawdę sam uległem stereotypom o których teraz piszę, że są złe. Opisałem Polaków jako ludzi nieobytych, którzy często nie wiedzą jak się zachować. Ciekawi mnie co Ci, którzy nie mogli się pogodzić z moją opinią na temat części naszego społeczeństwa sądzą o Krakusach, Ślązakach, czy Warszawiakach? Czy nasz stosunek do sąsiadów z innych regionów Polski nie jest tylko potwierdzeniem, że wciąż wiele w nas zwykłego prostactwa?

>Bo jeśli nawet na Śląsku pije więcej osób niż na Mazurach, a część mieszkańców Krakowa jest bardziej skąpa od innych (choć nie wydaje mi się!) to co z tego? Być może w Krakowie mieszka więcej hojnych osób niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Czy wypowiadając zdanie: "Krakusy to dusigrosze" nie czynimy krzywdy tym, którzy pomagają dużo więcej innym niż na przykład Ślązacy czy mieszkańcy Zagłębia? Czy w Krakowie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała mniej niż w innych miastach? Nie wydaje mi się! Czy urzędnik pracujący w Sosnowcu jest skaleczony psychicznie już samym faktem, że mieszka na Zagłębiu? Czy przez to będzie gorszym pracownikiem i człowiekiem?

>Mapa złych cech Polaków

>Nie oszukujmy się. Wiadomo, że część Polaków jest skąpa, część pije, a jeszcze inni są złymi urzędnikami. Czy to zależy jednak od regionu w jakim się mieszka? Czy istnieje jakaś mapa naszych złych cech? Być może pewne prawidłowości można by znaleźć. Nie prowadząc jednak żadnych badań na ten temat jednego jestem pewny: nie każdy w Warszawie się wywyższa, nie każdy na Śląsku pije, nie każdy Góral oszukuje i nie każdy Krakowiak skąpi! Po co więc te wszystkie uogólnienia? Po co wzajemne obrzucanie się epitetami?

>Źródła wielu uogólnień nie trudno się doszukać. To zwykła ZAWIŚĆ lub też podziały na tle historycznym. Uważamy, że Górale i Krakowiacy są skąpi, bo mają większe możliwości zarobić na nas niż my na nich. Uważamy, że Warszawiacy się wywyższają, bo to nie nasze miasto jest stolicą, a przecież powinno! Ostatnio na fali jest też "gnojenie" emigrantów. Tu również odpowiedzią na uprzedzenia wydaje się być zawiść - mieli odwagę wyjechać, wiedzie im się lepiej, to teraz trzeba dokopać. Śląsk nie lubi Zagłębia, bo... no właśnie, bo co? Ciekawe kto jeszcze się orientuje skąd taki ostry podział. Młodzież tych regionów, która pała do siebie nawzajem nieuzasadnioną nienawiścią najprawdopodobniej nie zna historii i nie wie od czego się te wszystkie uprzedzenia zaczęły. Czemu więc niechęć trwa? Bo Zagłębiacy (lub Ślązacy) są "trędowaci"? A może po prostu tata Ślązak (lub tata z Zagłębia) powiedział synkowi, że na Zagłębiu (na Śląsku) mieszkają gorsi ludzie... ale czemu? Tego nikt nie wie, ale przynajmniej tradycja została podtrzymana. A że idiotyczna... o to już nikt nie dba.

>Był taki kawał o piekle. Podobno tam mieszkańcy każdego kraju mają swój osobny kocioł. Nad każdym czuwa diabeł i jak tylko ktoś próbuje się wynurzyć to upycha go widłami, tak aby znowu zanurzył się w kotle. Jedynie polski kociołek nie ma strażnika. Dlaczego? Bo jak ktoś próbuje się wynurzyć to reszta ciągnie go z powrotem w dół.

>Mamy swoje wady i zalety. Jednak to z czym chyba najtrudniej nam się uporać to ZAWIŚĆ. To ona często jest źródłem krzywdzących opinii o innych, o tych, którym wiedzie się czasem lepiej niż nam samym. Pozostałe uprzedzenia znajdują swoje źródło w historii, ale jej też najczęściej już nie znamy. Poza tym przeszłość minęła. Nie ma już czerwonego Zagłębia. Tam mieszkają już inni ludzie. Niestety uprzedzenia żyją nadal, a najwyższy czas, żeby już umarły...

>Sprawdź co na ten temat myślą inni:

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   72,24 %

Przeczytano razy: 50736

 

Dodatki

Mieszkania w Warszawie

  • Na sprzedaż
    Na sprzedaż
    Ponad 108 tysięcy ofert. Najlepsza oferta na rynku.
    Sprawdź

Domy drewniane