Kocham cię jak Irlandię...
Słowa kluczowe: emigracja, Londyn
2007-08-09 11:59:00
Tyle teoria. W praktyce wygląda to tak, większość moich znajomych i ogólnie całkiem sporo ludzi jedzie to do Irlandii, a to do Anglii, a to gdzie indziej. I sławią tę polską kulturę tak skutecznie, że Zachód już podobno ma nas dosyć.
>W związku z tym nurten i w związku z osamotnieniem, jakie odczuwam na myśl o tym, że jestem jedynym z nielicznych ludzi, którym się do wyjazdu nie pali, odczułem potrzebę stworzenia nowego gatunku muzycznego. Albo przynajmniej zaproponowania jego stworzenia. No bo skoro moja znajoma jedzie na weekend do Zakopanego, a na kebaba w White Horsie, bo tam ponoć jest najlepszy na świecie, i takich ludzi przybywa - to pojawia się pytanie: Czy trafi do nich polski artysta? Co ma do zaoferowania np. Maryla Rodowicz młodzieży, która płaci za frytki w funtach?
>Więc skoro mamy penglisch (język Polaków na emigracji, będący miksem angielskiego i polskiego), to utwórzmy nowy muzyczny genre albo przerabiajmy już istniejące songi, żeby dopasować je do changującego się otoczenia.
>Twórca słow "autobus czerwony ulicami mego miasta mknie" miał z pewnością na myśli londyńskiego dabel - dekera, a nie jakiś podrzędny polski rzęch. Ale już "konik, z drzewa koń na biegunach" nijak nie pasuje do dzisiejszych czasów. Dziś z emigracjii przywozi się dziecku "playstation, z plastiku, na baterie". Jeśliby który romantyk zapragnął oświadczyć się nad Tamizą, niech nie żenuje się banalnym "Zawsze tam gdzie Ty". Jest przecież "I will always love you".
>Proponuję także, aby polscy artyści występujący na emigracji tworzyli teksty, które będą niosły wartość informacyjną dla Polakobrytyjczyków. Śpiewajmy o sytuacji politycznej, o cenach kartofli, o romansach i rozstaniach polskich gwiazd. Oczywiście... śpiewajmy po angielsku. Jak grzyby po deszczu zaczną się też pewnie niedługo pojawiać smutne piosenki miłosne osnute na lajt - motywie "ona w Londynie, on Lądku - Zdroju, dzięku tanim liniom, nie ma niepokoju", czyli historia nieszczęśliwej miłości magistra filozofii zmywającego gary w kebeb - barze i doktorantki prawa polerującej kafelki u królowej Elżbiety.
>Być może "gdzieś na ulicy Dowing Street spotkać się nam wypadnie", a może ona już po tygodniu zaśpiewa dla innego "w kinie w Londynie kochaj mnie". Któż to wie?
>Z pewnością wyskoczy zza krzaka także kilku podstarzałych złośliwców, którzy zwyczajnie są już za starzy na emigrację i z podobną mojej zgryźliwością śpiewać będą patriotyczne manifesty o tym, że w kraju trzeba zostać "bo jest nasz i wasz i nie damy bić się w twarz". Pobiorą oni stosowne honorarium autorskie, po czym wyjadą wygrzewać tyłki na Florydzie.
>Jest więc duża gama nowych możliwości dla polskich twórców. Niepokoi mnie jednak fakt, że mogą się one szybko wyczerpać. Mam bowiem informacje z pewnego źródła, że Londyn w przeciągu 5 lat ma zostać siedemnastym polskim województwem. I cóż wtedy będzie? Beatlesi jako legendarny polski zespół rockowy odsuną w niepamięć Budkę Suflera. Jamiroquai jako formacja rdzennie polska puści Maleńczuka z torbami, a Animalsi zabiorą Wiśniewskiemu i Rubikowi odbiorców. Doda zostanie zjedzona przez Madonnę, i tyle nas widzieli.
>Czy tego właśnie chcemy dla polskiej kultury?
>Cóż, obawiam się, że mój manifest o obronę polskiej piosenki pozostanie głosem wołającego na pustyni. Zobowiązuję się zatem samorzutnie, autonimicznie i dobrowolnie, że będe wykonywał tylko polskie utwory, i to tylko tych artystów, którzy nigdy nie wyjechali z kraju. Przeprowadzę wnikliwą lustrację i nie będe słuchał w radiu utworów w języku obcym. A w ramach walki z zaborcą, proponuję wszystim zainteresowanych konkurs na krótki utwór patriotyczno - antyemigracyjny. Nagrodą jest honorowy tytuł Obrońcy Narodu Polskiego, włącznie z krzyżem z platyny, chorągwią z welwetu oraz mundurem prosto z magazynu... Chętnych zapraszam do zgłaszania...
>











~Ponieważ mieszk...
Ponieważ mieszkam w Polsce mam szeroką gamę
twórców, których mam, i jestem jak najdalej od
...
~rd
Mysle, ze stwierdzenie "odpad" swiadczy o
podstawowym braku kultury :/
To,ze ktos nie ma skonczo...
~Gościnna
Ja powiem jedno..nigdy nie byłam jakąś
specjalną patriotką,ale od momentu wyjścia za
mąż ...
~rd
Z twojego ostatniego zdania wynika,
ze twoj maz do tych twardych nie nalezy...?
Wyobraz sobie, ...
~BABcia
To ja , babcia mojej maleńkiej wnuczki, która
nie tak dawno urodziła się w Irlandii!Serce mi
...
~Iwona
Moja córka mieszka i pracuje w tym zielonym
kraju. Każdy jej telefon do mnie , kończy się
sł...
~don rekino wlkp ...
Ja wroce,ale na pewno nie za panowania oszustow z
pis!!!Oby do szybkiego!!!
~irlandka
~maria wrobel
moj syn z synowa idziecko sa za granica i
pojechala corka tez na zebry o prace syn mowi ze
polako...
~Tomek
Mieszkam za granica W Irlandi jaki tosens bylo
wyjezdzac? przeciez to byl biedny kraj bardzo
bied...
~Wierzę, że tut...
Wierzę, że tutaj też może mi się coś udać.
Wszyscy śmieją się ze mnie, że mam hopla na...
~Jak mi moja ukoc...
Jak mi moja ukochana Polska (pisze bez ironii-
naprawde kocham Polske, polska kulture,
literature...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »