Przejdź do głównej części strony

INTERIA360

Nawigacja

Górne menu

Groźne rasy – prawda czy mit?

Autor: Marjetka (zredagowany przez: zuzka)

Słowa kluczowe: pies, groźne rasy, agresja, nieodpowiedzialność, ZAGROŻENIE

Zacięci miłośnicy psów, a szczególnie ras uznanych za groźne, upierają się, że nie ma czegoś takiego jak podział na rasy mniej czy bardziej niebezpieczne. Czy jednak ich twierdzenie jest słuszne?
fot. Ula Kapala/Stock.Xchng

fot. Ula Kapala/Stock.Xchng

Każdy pies, oprócz przynależności do danej rasy, ma jeszcze swój indywidualny charakter. Zdarzają się też - podobnie, jak u ludzi - po prostu choroby psychiczne, powodujące, że przez nawet kilka lat zrównoważone i zdyscyplinowane zwierzę zaczyna być zagrożeniem nawet dla własnego pana. Wystarczy jakiś niewidoczny dla „ludzkiego oka" bodziec, który uruchamia „machinę" choroby. Jeśli ktoś nie dowierza, wystarczy krótka rozmowa z weterynarzem, niekoniecznie z bardzo długim stażem zawodowym. 

Człowiek miał na przestrzeni wieków wpływ na powstanie wielu różnych ras - w zależności od własnego „zapotrzebowania"; powstały więc rasy do polowań, „kanapowe" - do towarzystwa i... rasy nie tyle nawet do obrony, co wręcz do walk. Te ostatnie muszą charakteryzować się właściwą budową ciała, siłą i oczywiście odpowiednim charakterem - swego rodzaju odwagą, agresją i „zamiłowaniem do walki". Cały proces wychowawczy kolejnych pokoleń owych psów miał dodatkowo wzmacniać te najbardziej pożądane cechy. Oczywiście co któryś przedstawiciel rasy nie spełniał wymogów - był „zbyt łagodny", co jednak nie znaczy, że prawdopodobieństwo ataku, nawet w z pozoru nie „sprzyjających" agresji warunkach nie istnieje lub jest mniejsze.  

Odpowiedzialność za takiego psa powinna być przynajmniej dwa razy bardziej wyostrzona, niż przy innych rasach. Czasem wystarczy niewielka domieszka krwi, by „mieszaniec" przejął pewne „upodobania" i „sposób rozumienia świata" od swoich specjalnie wyhodowanych do walk przodków.

Dlaczego o tym piszę? Bo zbyt często zdarza się, że pies „groźnej rasy", w biały dzień, w środku miasta i przy świadkach atakuje drugiego psa lub człowieka. Właśnie usłyszałam od znajomej o takim przypadku. Kobieta w ciąży szła ze swoją 4-letnią córeczką i małym pieskiem (na smyczy!) na spacer w centrum jednego z większych miast. Nagle - nie wiadomo dokładnie skąd - pojawił się amstaff i dosłownie rozszarpał małego czworonoga. Sumując bezpośrednie niebezpieczeństwo dla małej dziewczynki i ciężarnej kobiety oraz szok i traumę, jaką przeżyły (plus jednak straszną i bezzasadną śmierć psiaka), mamy naprawdę przerażająca sytuację.

Zbyt często słyszymy o pogryzionych dzieciach, które w dodatku same nie prosiły się o agresję ze strony niedopilnowanego zwierzęcia. Zbyt często ludzie i inne zwierzęta są okaleczane i narażone nawet na groźbę utraty życia, tylko dlatego, że ktoś uważał, że ma świetnie ułożonego psa, który „nic nigdy i nikomu nie zrobi". Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - każdy pies może być groźny, ale te, które od pokoleń były przeznaczone do walk, obrony i raczej agresywnych zachowań, zawsze będą wymagały szczególnego traktowania i odpowiedzialności ze strony osoby, która decyduje się na takiego psa.

Ktoś chce się czuć bezpiecznie, więc kupuje tego konkretnego czworonoga; w porządku - tylko, że każdy ma do poczucia bezpieczeństwa prawo. Łatwo jest zapomnieć, że „ukochany pupil", nawet na co dzień łagodny i „cierpliwy do dzieci" miał w rodowodzie psy rozszarpujące inne na ringu. Groźne razy nie są mitem. Co gorsza, te najbardziej agresywne ostatnich czasów stworzył sam człowiek. Zmiana ich charakteru jako ras zajmie więcej czasu, niż wzbudzenie w nich agresji. I nawet  łagodny przedstawiciel jednej z TYCH ras, który w domu jest dla wszystkich jak do rany przyłóż, akceptuje gości na „własnym terenie", nadal jest przedstawicielem rasy groźnej. Wyjątki tylko potwierdzają regułę i nie zwalniają z dodatkowej dozy odpowiedzialności właścicieli za ich „pupili". 

Przeczytano razy: 55114
Oceń tekst:
OCENA: 49%
  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
 

Ostatnio dodane

Jayne Ann Krentz - "Droga nad rzeką"Jayne Ann Krentz - "Droga nad rzeką"Powieść dla miłośniczek suspensu. I nie tylko.czytaj więcej

Dodatki


Wasze komentarze (1087)

Dodaj komentarz

~DZIEWUSZYSKO -

słuchajcie to jest tak ta rasa jaet groźna ale zależy od ułorzenia psa i wychowania go mój piesek wychowuje się z 4 letnim dzieckiem i zachowuje się jak przysłowiowy PUDEL jest bardzo łagodny na obcych tak samo reaguje nie ma różnicy czy zna kogoś czy też nie :)) ale tak to jest bo u nas w telewizji nigdy się nie pokazuje bobrych rzeczy taich jak pies pomoże uratuje czy coś w tym rodzaju są pokazywane tylko sceny jak zagryzie rozszarpie i takie tam i więc jak ludzie mają twierdzić że te rasy są ładodnę jak telewizja je oczernia :**** POZDRAWIAM WŁAŚCICIELI TYCH PIĘKNYCH RAS !!!!! KOCHAM PIESKI TYCH RAS !!!1

~aneczka90z -

wszystkie psy sa grozne to zalezy od własciciela jak wychowa psa ..a ze amstafy i bitbule sa uwazane za grozne to tylko przez to ze sa stawiane do walk i maja najwiecej uscisku w szczęce ...mam amstafa i jest lagodny..

~Dusia -

Historyjka o kobiecie w ciąży,4-letniej dziewczynce i małym 'pimkpu' jakoś nie wywarła na mnie wrażenia-nie pierwszy raz słyszę tak płasko zmyśloną bajkę!Jestem właścicielką bulteriera i zawsze będę się kłóciła,że nawet jork przy niewłaściwym wychowaniu może zrobić komuś krzywdę!

~marek -

Mam bulteriera i powiem wam cos ciekawego mam nadzieje ze inni wlasciciele tez sie czegos naucza ludzie pisza czesto pies grozny i lagodny i czesto te duze uwazane sa za mordercow itd ale prawda jest taka ze maly pies moze byc bardziej agresywny od duzego tylko ze to ten duzy moze zrobic ci krzywde a maly nie to oczywiste i dlatego te duze sa uwazane za grozne i zgodze sie z tym jak pisalem mam bulteriera wspaniala psina musialem zorganizowac zezwolenie zeby go dostac ale nie o tym chcialem pisac najwazniejsza rzecza moim zdaniem jest ograniczone zaufanie i wychowanie psa i apetule do wszystkich wlascicieli macie duzego psa mozecie uwazac ze krzywdy nie zrobi znacie go od lat ale pamietajcie nigdy nic nie wiadomo dmuchajmy na zimne moj pies bawi sie w domu jest z corka zona ale tylko kiedy ja jestem gdy wychodze do pracy idzie do budy na smycz w garazu ma pelno zabawek ogrzewanie i tam sobie rozrabia jak jestem w domu trzymamy sie wszyscy razem bawimy sie itd corka nie raz na nim jezdzi ;p nic jej nigdy nie zrobil ale zawsze mam w to glowie zeby dmuchac na zimne na dlugie spacery nigdy nie wychodzi bezemnie idziemy sami lub cala rodzina i mam taka zasade puszczam go w kagancu biega sobie po lasku bez smyczy gdy ida ludzie pada komenda pies sie zatrzymuje podchodze poglaskam go zakladam smycz badz trzymam za obroze ludzie odchodza piesek dalej biega tak bylo jest i bedzie mimo tego ze to moj najlepszy kumpel wole byc ostrozny i uwazam ze z takim zachowaniem nigdy nic sie nikomu nie stanie :) i apeluje do wszystkich wlascicieli myslcie co robicie bo duzy pies zrobi ci krzywde maly niech sobie biega bez smyczy kaganca ugryzie cie leciutko to nic wielkiego sie nie stanie duzy pies moze kogos zagrysc zanim zdazysz dobiec lub wyjdizesz do kuchni sam idac nie raz widzac wlasciciela duzego psa bez smyczy bez kaganca boje sie bo nie wiem co sie stanie moze cos mu sie nie spodobac zatakuje a wlasciciel moze na wszystko przysiegac ze on jest nie grozny prawda jednak taka ze tego do konca nigdy sie nie dowiemy i pamietajmy JESLI JEST SMYCZ MOZE BYC BEZ KAGANCA JESLI NIE MA SMYCZY MUSI BYC KAGANIEC W MIEJSCU PUBLICZNYM i ta zasada gwarantuje kazdemu bespieczenstwo pies w kagancu nawet jak zatakuje malutkie dizecko nic absolutnie mu nie zrobi ew kilka siniakow ale jednak jestem za tym zeby przy ludziach trzymac blisko siebie psa kiedy ludzie widza mojego psa jak sam biega co prawda w kagancu boja sie odrazu to widac ale widza jak ja reaguje nato jak stoi obok mnie a ja trzymam go przy nodze automatycznie widze ich sympatie w moja strone skierowana i ja tez tak okazuje do innych ludzi ktorzy tak robia i to goraco polecam kazdemu pozdrawiam

~adam -

Wy jako ludzie jesteście jedna bandą de bili że tak myślicie o tej rasie.

~ada -

Tydzień temu w TVN pokazywali zawody psich zaprzęgów i amstaffy startowały tam z powodzeniem.A na Haitii poszukiwały ludzi pod gruzami.A w Anglii rozweselały ludzi w pensjonacie dla chorych i samotnych.

~Ada -

Autor w swoim komentarzu pisze, że amstaff wyskoczył i rozszarpał małego psa.Zgoda przykry wypadek, to był pies agresywny to raz, a dwa kto za niego był odpowiedzialny.Taki sam przypadek zdarzył się z huskim, też rozszarpł yorka dziewczynce w parku.Bernardyn suka zabiła szczeniaka i doberman jamnika, to wszystko na mojej dzielnicy gdzie mieszkam.Ani jeden z tych przypadków nie wzbudził takich emocji jak w przypadku gdyby to był bulowaty bo takie też znam.Pies bojowy wcale nie równa się agresywny to zupełnie dwie różne cechy charakteru.Za jakiś czas amstaff nie będzie wogle psem bojowym bo w takim kierunku działa chodowla, już teraz większosc osobników z legalnych chodowli to zwykłe ciapy.

~wowo -

Jezeli bulowate były by tak grożne jak się o nich pisze, a pisze się głównie o nich, to media by chuczały nie raz na dwa lata, tylko co tydzień.Oczywiście o tym przypadku z huskim nic nie mówią po co... a takich jest setki.

~zibi -

Co to wogle znaczy grożne rasy ? Uwazam, że mogą być tylko grozne psy i takie mozna znależc w każdej rasie.A jezeli jest to pies większy, to może zrobić krzywdę ze względu na masę.A oto dowód, który nie zainteresował wogle medów link /13937/2010/1/13/ leczna-pies-dotkliwie -pogryzl-dwuletnie-dziecko? category=na Sygnale W Niemczech rasy tak zwane grożne nie są grożnymi w Anglii.Po za tym w Polsce wedlug badań jest 98 % mieszanek o jakich rasach mozna w tym wypadku mówić ? W miescie Lodzi w 2009 roku było 400 wypadków pogryzień w tym przez 2 bulowate.To kto gryzł 398 razy ?

~ziomek-pomorze -

Nie ma udokumentowanego przypadku pogryzienia człowieka przez amstaffa, wiec nie pier*ol, że sie slyszy o pogryzieniach przez te psy!