Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Chińskie ciasteczko

Autor: Maksym (zredagowany przez: Gabusia, Agata Szałkiewicz)

Słowa kluczowe: sport, Olimpiada, Tybet, polityka, wybory, społeczeństwo, Kultura, polska, Pekin, gospodarka

fot. Half Orc/sxc.hu

fot. Half Orc/sxc.hu

Nawet najbardziej blade ciasteczko kiedyś z pieca musi być wyjęte – tak by rzekł Konfucjusz, gdyby miał tak rzec. Nawet pokojowy, żyjący w zgodzie z naturą naród tybetański, kiedyś wystąpić musiał przeciw chińskim ciemiężycielom. Tak też się stało.

Problem Tybetu - wbrew woli świata - w końcu zaistniał. I zaistaniały pytania zakłócające porządek tzw. "zachodniej cywilizacji": Jak zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko, czyli jak zbojkotować Chińczyków, okupantów Tybetu i organizatorów olimpiady, i wziąć udział w olimpiadzie? Jak głosić szacunek dla mniejszości, organizować marsze tolerancji, miłości i ogólnej buźki, milcząc jednocześnie o zbrodni na bezbronnym narodzie? Jak akceptować milczenie olimpijczyków o Tybecie i udawać, że olimpiada jest czymś więcej niż komercją?

>Najogólniej mówiąc, jak zachować twarz, kiedy się ją straci albo jak być za a nawet przeciw. To zagadnienie rozpracowywane jest przez wielu rządowych i olimpijskich speców od public relations. Są też pierwsze owoce tych działań. Generalnie chodzi o to by zademonstrować przed swoimi, że się jest przeciw okupacji, a przed Chińczykami, że nie przeciw lecz w zasadzie jakby za.

>Jedną z pierwszych, dobrze przyjętych w świecie propozycji był pomysł ogolenia na łyso głów sportowców. Taki ogolony występując na olimpiadzie, jednoznacznie - zdaniem Zachodu - będzie za wolnością dla Tybetu, zdaniem kilku wtajemniczonych to przejaw pamięci o Kojaku, a zdaniem Chńczyków to dowód kiepskich szamponów, zresztą w tym przypadku to nieistotne. Ci, którzy mają swoje lata i dobrą pamięć wiedzą, co komuna potrafi zrobić z interpretacją wydarzeń bardziej jednoznacznych niż wyłysienie.

>My też do walki o wolność się dołączamy. Padła w „Tygodniku Powszechnym" propozycja by nasi na znak poparcia dla Tybetu wpięli w sportowe dresy znaczki „Solidarności". Trudno będzie uznać to za manifestację polityczną a twarz się zachowa. Inni mogą naśladować. I tak: niech Amerykanie wczepią w klapy miniaturki swojego gwiaździstego sztandaru, Rosjanie popularne niegdyś znaczki z Leninem itd. Wszyscy będą potajemnie za wolnym Tybetem, potajemnie przed Chińczykami oczywiście.

>Jako straszną, wręcz apokaliptyczną wizję, prezentuje się ewentualność nieuczestnictwa sportowców w ceremonii otwarcia olimpiady. Taki sportowiec bohatersko nie uczestnicząc w otwarciu całkowicie zasłuży na bojowy medal za odwagę i strasznie dowali Chińczykom. Potem jako obrońca Tybetu może więcej żądać za występy w reklamach.

>Niezbyt mądre pomysły, bo i sytuacja dość głupia. Przypadek Tybetu nie da się porównać z Kosowem, Białorusią, czy nawet solidarnościową Polską. Zespół wartości reprezentowanych przez Tybetańczyków - harmonia z naturą, unikanie agresji, mistycyzm jednoczący Wszechświat - tworzył kanon zachowań pokolenia lat 60-tych ub. wieku wciąż żywy wśród młodych i starszych jako przeciwieństwo komercji i bezlitosnej eksploatacji Ziemi. Wiele środowisk politycznych Zachodu bez tych wartości traci rację bytu. Kultura Tybetu jest dla nich swoistym wyzwaniem.

>Uczestnictwo reprezentacji narodowych w pekińskiej olimpiadzie może oznaczać w obecnej sytuacji kompromitację polityczną i kryzys tych środowisk a zarazem wzrost znaczenia innych ugrupowań. Stawka jest więc znacznie wyższa niż się może początkowo wydawać. To subtelna gra o styl władania Ziemią i jej zasobami. To metoda na wybór graczy dopuszczonych do kooperacji z Pekinem. Jest oczywistym, że Chińczycy za partnerów woleliby wyznawców złotego cielca, nawet ze spluwą w dłoni niż narwanych ideowców gotowych czasem zrezygnować z zarobku w imię wartości. Olimpiada to świetna okazja do selekcji przeprowadzanej na chińskim castingu.

>Jaki styl działania możnych tego świata stanie się dominującym?

>Czy odpowie na to wróżba z chińskiego - jeszcze - Tybetu?

Czy olimpijski ogień śródziemnomorskiej kultury będzie znakiem wartości czy ich parodią?

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   56,63 %

Przeczytano razy: 3378

 

Dodatki

MIESZKANIA I APARTAMENTY

  • WARSZAWA
    WARSZAWA
    Wilanów, al. Wilanowska
    Mieszkanie w stanie developerskim na pierwszym piętrze, 3 pokoje
    Sprawdź
  • KRAKÓW
    KRAKÓW
    Krowodrza, ul. Lea
    Mieszkanie na terenie zamkniętego osiedla. 69 metrów kwadratowych.
    Sprawdź
  • POZNAŃ
    POZNAŃ
    Nowe Miasto, Konarskiego.
    Przytulne mieszkanie na trzecim piętrze w trzypiętrowym bloku.
    Sprawdź