Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

Biznes czysty, jak... woda?

Autor: Tomasz Jurczyk (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: woda, mpwik, Warszawa, woda mineralna, woda źródlana, woda z kranu, kranówa, biznes, oszustwo

Woda z kranu lepsza od drogiej mineralnej?

Woda z kranu lepsza od drogiej mineralnej? / fot. ©Panthermedia

Pij wodę, będziesz wielki. Tak mogłoby brzmieć przewrotne hasło kampanii anty mlecznej. Oczywiście taka akcja nie musi mieć miejsca, bo woda to najchętniej kupowany napój. Wszystkie reklamy wmawiają nam, że woda mineralna to napój niezbędny do życia. Tylko czy rzeczywiście pijemy to, za co płacimy?

Butelkowana nie zawsze mineralna

Szacuje się, że w ciągu roku Polacy wydają na zakup wody mineralnej 3 miliardy złotych, żyjąc w przekonaniu, że zakupiona woda ma doskonałe walory smakowe oraz mnóstwo minerałów i mikroelementów. Mają one wspomagać nasz organizm i pomagać w przeróżnych dietach. Niestety większość wód mineralizowanych proces ten zna jedynie z etykiety na butelce, ponieważ przedsiębiorczy właściciele firm zapełniają butelki wodą pochodzącą wprost z sieci miejskich wodociągów.

Ogólna klasyfikacja hydrologiczna mówi jasno: wody słodkie to wody o mineralizacji ogólnej do 1000 mg/dm3 , a wody mineralne to wody o mineralizacji ogólnej powyżej 1000 mg/dm3. Jednak po sprawdzeniu większości wód mineralnych, okazuje się, że klient jest oszukiwany, ponieważ płaci za wodę "mineralną", ale otrzymuje produkt, do którego ma dostęp codziennie w swoim kranie, za dużo mniejsze pieniądze. Czemu zatem tak uparcie kupujemy wody butelkowane, zamiast zadowolić się "kranówką"?

Przez agresywny marketing producentów wód oraz przekonanie, że to co w kranie jest gorsze. Wielu z nas uważa, że woda płynąca w kranie zła, przez kamień pozostawiany na naczyniach. Jest to mylne myślenie, ponieważ osad świadczy tylko o twardości wody. Na stronie Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Krakowie widnieje informacja, że "Jak podaje Polskie Towarzystwo Magnezologiczne są dowody na to, że twarda woda, zawierająca większe ilości takich biopierwiastków jak, magnez i wapń, może być zdrowsza od miękkiej, ponieważ na terenie gdzie występuje, zaobserwowano niższą zapadalność na choroby układu krążenia. Przykładem są mieszkańcy Gruzji, którzy pijąc wodę twardą, w mniejszym stopniu cierpią na choroby miażdżycowe i dożywają sędziwego wieku. Inaczej jest w Finlandii, której obywatele mający do dyspozycji wodę miękką, polodowcową, częściej zapadali na choroby serca i umierali nawet w młodym wieku".

Nie musimy się jednak obawiać o to, że w wodzie będą znajdowały się jakieś niepożądane "składniki", ponieważ woda podawana do sieci wodociągowej jest uzdatniana. Znaczy to, że poddaje się ją wielu procesom oczyszczania, począwszy od filtracji z zanieczyszczeń mechanicznych, przez koagulację i dezynfekcję. Według rzecznika sanepidu Jana Bondara, to tylko mit, że woda kranowa jest gorsza od butelkowanej. "W ciągu ostatnich 20 lat technologie oczyszczania tak poszły naprzód, że gotowanie wody przed spożyciem nie ma już sensu" dodaje Bondar.

Nabici w butelkę

Dowodów popierających słowa rzecznika sanepidu jest więcej. Jedna z moich przyjaciółek mieszkająca w Warszawie, postanowiła porównać wodę, którą kupowała od lat, z wodą płynącą w kranie. Przygotowała dwie próbki i wysłała je do laboratorium. Jakież było jej zdziwienie, kiedy otrzymała odpowiedź, z której dowiedziała się, że markowa woda mineralna kosztująca 3,5 zł za butelkę, nie różni się absolutnie niczym od wody z jej kranu, w którą zaopatruje ją MPWiK w cenie 4,32 zł za 1000 litrów! Kiedy mi o tym opowiedziała, byłem równie zdumiony, co zdegustowany tym, z jaką łatwością sami dajemy się nabijać w butelkę.

Wystosowaliśmy pismo do producenta wody, z pytaniem, czemu wprowadza klientów w błąd. Kilka tygodni później, otrzymaliśmy od niego odpowiedź wyjaśniającą, w jaki sposób może legalnie "oszukiwać" klientów. Otóż firma sprzedaje wodę, która nazywa się mineralna, natomiast z tyłu etykiety małym drukiem, tuż obok składu wody, znajduje się informacja, iż jest to woda źródlana, co oznacza, że może pochodzić z tego samego źródła, co nasza kranówka. Może to i śmieszne, ale niestety zgodne z prawem, przez co każdego dnia miliony Polaków dobrowolnie dają się nabijać w butelkę.

Kranówka jest lepsza

Biorąc pod uwagę wszystkie te informacje, okazuje się, że woda z kranu jest o niebo lepsza niż ta butelkowana. Jak to możliwe, skoro nawet badania dowiodły, że skład obu wód jest taki sam? Przytoczę w tym miejscu wypowiedź prof. Iwony Wawer z Akademii Medycznej w Warszawie: "Woda z kranu jest bezpieczna i można ją pić bez przegotowania. To ekonomiczne i ekologiczne. Oszczędzamy, a przy tym chronimy środowisko – jedna plastikowa butelka rozkłada się 800 lat. Pamiętajmy też, że twarda kranówka zawiera dużo minerałów, które zapobiegają chorobom serca".

Nie wiem jak Wy, ale ja odstawiam butelkowane wody mineralne, ponieważ rezygnując z kupna jednej butelki dziennie, możemy zaoszczędzić ok. 1000 złotych rocznie, a do tego pomagamy chronić środowisko naturalne. Pamiętajcie o tym, kiedy następnym razem zobaczycie w telewizji reklamę zachęcającą do kupna kolejnej butelki wody mineralnej.

Warto było przeczytać?

kliknij aby ocenić

  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
AKTUALNA OCENA   74,29 %

Przeczytano razy: 1448

 

Dodatki


Informacje dodatkowe