Przejdź do głównej części strony

INTERIA360

Nawigacja

Górne menu

Aztekowie i krwawe ofiary z ludzi

Autor: Miroslaw Kropidlowski (zredagowany przez: zuzka)

Słowa kluczowe: aztekowie, ameryka, ludożerstwo, Bóg, rytuał, Religia, Meksyk, Huitzilopochli

Aztekowie zamieszkiwali pomiędzy wiekami XIV i XVI tereny dzisiejszego Meksyku. Znani byli z rozwiniętego rolnictwa, rękodzielnictwa, opanowania matematyki, astronomii i architektury. Nade wszystko byli jednak wojownikami, dostarczając ofiar z ludzi bogu Huitzilopochli w celu przetrwania ludzkości.
fot. Eva Serna/sxc.hu

fot. Eva Serna/sxc.hu

 

Aztekowie zamieszkiwali tereny dzisiejszego Meksyku, zakładając tam miasto Tenochtiltan, czyli dzisiejszą stolicę tego kraju, Miasto Meksyk. Kultura ich kwitła pomiędzy wiekami XIV i XVI. Znani są z rozwiniętego rolnictwa, posiadania bogatego rękodzielnictwa oraz ze znakomitego opanowania matematyki, astronomii i architektury. Jednak ich najsilniejszą stroną było sztuka wojowania, jakże bardzo im potrzebna, aby móc wypełnić swój obowiązek wobec boga Huitzilopochli, boga symbolizującego wojownika Słońce i domagającego się ofiar z ludzi, w zamian pozwalającego na przetrwanie ludzkości.

Dla Azteków każdej nocy Słońce umierało, aby następnego dnia narodzić się ponownie i pochodnią swojego światła zwalczać gwiazdy i Księżyc. Tak było każdego wieczoru, kiedy umierając Huitzilopochli powracał do swojej matki, czyli do Ziemi, aby odzyskać tam swoją energię. By jednak narodzić się ponownie z odpowiednią siłą, która pozwoliłaby mu dalej toczyć jego codzienną walkę, bóstwo musiało wpierw pożywić się żywotnym sokiem, czyli ludzką krwią. I właśnie Aztekowie wierzyli, że specjalnie zostali wybrani, aby służyć bogu Słońcu jakby za usługujących mu kelnerów.

Krew zwierząt nie była w stanie przywrócić życia i mocy Huitzilopochli, aby ten mógł toczyć dalszą walkę w obronie ludzkości i wszechświata, więc Aztekowie potrzebowali ludzkich ofiar, ludzkiej krwi. Zdobywali je w toczonych przez siebie wojnach i w rytualnych wymianach z podporządkowanymi im ludami. Tak więc wszyscy schwytani w walkach jeńcy i więźniowie byli prowadzeni do Tinochtiltan, gdzie składano ich w ofierze w świątyniach i na publicznym placu. Ofiara polegała na otwarciu nożem z chalcedonu piersi i wyciągnięciu z niej rękoma serca, złożonego następnie w ofierze bogu Huitzilopochli. W zamian Aztekowie wiedzieli, że posiadają złożoną im przez boga obietnicę władzy na światem.

Trudno powiedzieć, ile też ludzkich ofiar Aztekowie złożyli w ofierze w swoich krwawych rytuałach, ale niektórzy kronikarze twierdzą, że jedynie przy świętowaniu objęcia władzy w 1486 roku przez Ahuitzotla zostało złożonych w ofierze około 80 tysięcy ludzkich istot, którym wycięto z piersi serca, a ciała spożyto w rytualnych ucztach. Tym jednak, którzy są wstrząśnięci i zgorszeni tą krwawą praktyką Azteków, znawcy ich kultury przypominają, że nie chodziło w niej jedynie o składanie ofiar dla ofiary, ale o prawdziwą, zgodnie z ich wiarą, strategię przeżycia ludu Azteków, będącą oczywiście również użyteczną w kontekście politycznym. W każdym bądź razie naukowcy twierdzą, że nie można demonizować przedkolumbijskich ludów, w tym Azteków, zwłaszcza że zwyczaj składania ofiar z ludzi był również szeroko rozpowszechniony w innych regionach świata.

Takim klasycznym przykładem krwawej, ludzkiej ofiary jest ofiara złożona na krzyżu przez samego Jezusa, aby zbawić i oczyścić z grzechów ludzkość. W Skandynawii zabijano ludzkie ofiary w imię boga Odyna, w Knossos na Krecie znaleziono niezliczone kości złożonych w ofierze i zjedzonych dzieci, Fenicjanie posiadali licznych, wymagających ofiar z ludzi bogów. Również w Ameryce, poza Aztekami, inne ludy indiańskie, z Inkami i Majami na czele, składały swoim bogom ofiary z ludzi, aby w ten sposób zapewnić sobie pomyślność. Na wyspach Polinezji, kiedy umierał jakiś wódz, jego następcę wybierano w specjalnym rytuale z zastosowaniem ofiar z ludzi, a nawet jeszcze dzisiaj w niektórych religiach Afryki Południowej praktykuje się uzdrawiające rytuały przy użyciu części z ciał zabitych wcześniej osób.

Kiedy Aztekom brakowało do składania ofiar jeńców i więźniów, przeprowadzali pomiędzy sobą rozgrywki sportowe, w których przegrani byli składani w krwawej ofierze bogu Huitzilopochli. Grę przeprowadzano przy użyciu piłki zrobionej z lawy wulkanicznej - tlachtli, a miała bardzo ważną dla Azteków symbolikę. Jej reguła była bardzo prosta: dwie drużyny grały przeciwko sobie na boisku mającym postać litery I; piłkę można było jedynie uderzać przedramieniem, ramieniem, plecami i pośladkami, więc gracze, aby móc dotknąć piłki, musieli rzucać się na ziemię, starając się przerzucić ją przez znajdujący się wysoko na budowli łuk. Jak już wspomniałem, ceną za przegraną grę było życie, złożenie całej drużyny w krwawej ofierze bogu Huitzilopochli.

Nie tak dawno archeologowie znaleźli w Zultepec, w pobliżu Miasta Meksyk, setki szkieletów mężczyzn, kobiet i dzieci. Po zbadaniu tych kości naukowcy doszli do wniosku, że w 1520 roku Aztekowie przechwycili podróżującą w służbie Hiszpanii karawanę, zabijając podróżujących nią ludzi i częściowo zjadając ich ciała. Z odkrycia wysnuto również wniosek, że część Azteków zareagowała zbrojnym oporem przeciw przybyciu dowodzonych przez Fernando Cortesa Europejczyków. Prawdopodobnie po schwytaniu osób wchodzących w skład karawany Aztekowie zamknęli ich w klatkach, po czym każdego dnia pewną ich liczbę wyciągano i kapłani składali z nich rytualne ofiary na odpowiednim głazie, wyciągając im z piersi serce. Archeologowie również doszli do wniosku, że serca zabitych były spożywane na surowo przez kapłanów i przywódców, a ich ramiona i nogi były gotowane i zjadane, co można wyraźnie stwierdzić po śladach po nożach i zębach na zachowanych kościach.

Kiedy Cortes dowiedział się o dokonanej masakrze, wysłał wojsko, aby wyciąć w pień Azteków z Zultepec. Wcześniej, aby ukryć swój atak na karawanę, Aztekowie wrzucili rzeczy ofiar do studni, dzięki czemu przetrwały one do dzisiejszego dnia, stając się ważnym odkryciem z tamtych czasów. To dzięki nim archeologowie mogą pisać teraz nowy, nieznany dotąd rozdział z historii podboju Meksyku przez Hiszpanów.

Wielu twierdzi, że to stosowane przez Azteków masakry przyczyniły się do zawarcia przeciw nim przymierza pomiędzy ludami indiańskimi i Hiszpanami, co zakończyło się zniszczeniem imperium Azteków. Nie wszyscy jednak zgadzają z takim twierdzeniem, uważając raczej, że celem tych przymierzy było rzeczywiście pokonanie imperium Azteków, ale w zamiarze przejęcia od nich władzy. Jakże bowiem te plemiona miałyby potępiać religijne praktyki Azteków, jeżeli same praktykowały podobne lub nawet takie same religijne rytuały? Szybko jednak okazało się, że ludy te przeliczyły się w swoich planach i chociaż imperium Azteków rzeczywiście upadło, to jednak zostało zastąpione przez imperium o wiele gorsze i dla nich straszniejsze, imperium hiszpańskie.

Przeczytano razy: 50792
Oceń tekst:
OCENA: 89%
  • Tak, polecam innym
  • Nie warto marnować czasu
 

Ostatnio dodane

Tam gdzie chadzają koszmary...Tam gdzie chadzają koszmary...W najnowszym zbiorze opowiadań Melissy Marr staniecie w obliczu niebezpiecznych obietnic, porwie Was wir zagrożenia, zauroczy kraina czarów, gdzie światłość i ciemność nie zawsze są tym, coczytaj więcej

Dodatki


Wasze komentarze (57)

Dodaj komentarz

~Marek555 -

...ale zagrażali Kościołowi! Ich religia przewyższała pojęcie "kasty od inkwizycji" o Bogu i Wszechświecie! I że byli wielcy, a naiwni musieli zginąć! Poszły ogromne pieniądze aby zniszczyć tą WQielką Kulturę! By kretyństwo w purpurze i złocie z sygnetami z brylantów na chłopskich palcach spało spokojnie i nie bało się prawdy absolutnej o życiu i Bogu! Gdy ich bogactwo dotarło do barbarzyńskiej Europy i przyćmiło dwory europejskich monarchów jasne było, że muszą zginąć! Bo gdyby oni poznali produkcję prochu, budowę muszkietów, armat, żaglowców to z ich walecznością i myślowym geniuszem Europa byłaby kolonią niewolniczą ich Imperium! Ten artykuł napisał człowiek, który uwierzył w bujdy wymyślone przez podstępny "kosciółek" aby uniknąć sądu o najpotworniejszą zbrodnię w dziejach Świata!...

~maro -

Kościół Katolicki ma nie mniej ofiar na swoim sumieniu,a nikt tego nie rozdmuchuje.

~Uwazny -

Autor obejrzal ten film Gibsona, ktory z rzeczywistoscia ma wspolnego tyle co nic i uwaza sie za eksperta od aztekow...

~dD -

W kontekście tych masakr nie było wcale gorsze - było po prostu z zewnątrz, było inne. Jedna władza zastąpiła drugą wykorzystując metody znane tubylcom (za wyjątkiem wyrywania serc, jedzenia ofiar), więc nie potępiałbym w czambuł Hiszpanów. Zwłaszcza, że jak widać krwawy, nieludzki kult zastąpiono innym. Inną sprawą w tym kontekście jest zniszczenie kultury Azteków, co jednak musiało nastąpić, skoro była tak nierozerwalnie związana z ich wierzeniami. Tak więc wydaje mi się, że mimo wszystko bilans był pozytywny...

~młody dr -

[też poczętch]-dzięki Bogu Hiszpanie wprowadzili w tej dziczy cywilizację życia,pracy i sprawiedliwości

~żaba -

Obejrzyjcie sobie "Apocalypto"...

~kjhg -

"By jednak narodzić się ponownie z odpowiednią siłą, która pozwoliłaby mu dalej toczyć jego codzienną walkę, bóstwo musiało wpierw pożywić się żywotnym sokiem, czyli ludzką krwią" i te dzikusy niby znały sie na astronomi??????pfffff

~MK -

DRUżYNAMI PIłKARSKIMI... LEO BYłBY TROCHę żYLASTY

~mika -

to dobra ofiara zeby polakom wkoncu zaczelo sie zyc lepiej

~bęc -

nic nie jest lepsza od tamtych