Przejdź do głównej części strony

INTERIA360
interia.pl

Nawigacja

Górne menu

« wróć do artykułu

Akcja "Komunia"

Wszystkie wątki   |   « poprzedni wątek   następny wątek »


  • Troszkę wolniej
    ( 2008-05-27 11:26)
    ~morales

    Mój syn był w tym roku do komuni, sprawa jest
    świeża, temat chwytliwy bo każdy z nas kiedyś
    w różny sposób się o tą uroczystość otarł
    w takiej czy innej roli. Ja tym razem w roli
    rodzica.
    Z przerażeniem na to co dzieje się z naszymi
    dziećmi patrzę od trzech lat kiedy to dzieci (a
    z nimi rodzice) poszli do szkoły, dramat - nie
    poświęcając ani chwili więcej niż trzeba
    przywozi się dzieci do szkoły - niech się nimi
    zajmą nauczyciele czy ksiądz, potem szybko
    odebrać ze szkoły, pojawić się na zebraniu -
    nie ma czasu, zapłacić ratę za autobus na basen
    - zapomniałem itd,itd nie wspomnę tu o
    poważniejszych imprezach typu zielona szkoła,
    wycieczka - nikt nie ma na to czasu - ale wybiera
    się przecież trzyosobowy Zarząd klasy i oni
    mają zrobić wszystko.
    Kiedyś w zerówce zgodziłem się na
    działalność w takim Zarządzie (bo skoro można
    zarządzać 60cio osobową firmą) to działanie
    takie wydawało się igraszką. Bardzo się
    myliłem, nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego
    jaką krzywdę robią rodzice swoim dzieciom nie
    poświęcając im więcej czasu (również
    angażując się w życie klasy).
    Jeżeli chodzi zaś o kościół to też wszystko
    zależy od ludzi, często w klasie słyszałem że
    nie da na kwiaty do kościoła na wystrój bo nie
    ma z czego żyć, co nie przeszkadza mu pić piwo
    całymi wieczorami pod sklepem, oraz przykłady
    tych którzy osiągneli poziom mistrzowski jeżeli
    chodzi o destrukcję poczynań klasy ani razu przy
    tym nie wykazali się pracą aby coś zbudować.
    Co do kosztów komuni - teraz nic nie da się
    zrobić bez pieniędzy, co do czasu poświęconego
    na przygotowania - to proszę o chwilę refleksji
    - skoro ten czas może trochę wymuszony ale
    jednak sprawił nam taki problem aby pobyć z
    dziećmi - to co będzie dalej, najlepiej aby je
    posadzić przed komputerem lub telewizorem.
    potem następuje zdziwienie że to dziecko to
    chyba nie nasze (własne ale obce).
    Proponuję mniej płakać a więcej pracować.
    Pozdrawiam


  • Troszkę wolniej
    ( 2008-05-27 11:26)
    ~morales

    Mój syn był w tym roku do komuni, sprawa jest
    świeża, temat chwytliwy bo każdy z nas
    kiedyś...


zgłoś naruszenie prawa »

Dodatki