A mój szef to straszny...
Słowa kluczowe: sukces, zarabianie, bogaci, ludzie sukcesu, ayn rand, instytut misesa, libertarianizm, finanse
2012-02-03 09:41:56
Czy jest to lęk nieuzasadniony? Szczerze wątpię, a wątpiącym proponuję mały eksperyment: zapytajcie dziesięciu robotników, co sądzą o swoim szefie. Jeśli ponad połowa z nich wyrazi się o nim z szacunkiem i sympatią, to trafiliście na tą dobrą stronę mocy. Często nie jest jednak tak kolorowo. Nie chcę generalizować, gdyż wykonywana praca lub wykształcenie nie są według mnie ostatecznymi czynnikami świadczącymi o człowieku. Szczególnie wykształcenie. Lecz to zjawisko nie dotyczy tylko pracowników fizycznych.
Dlaczego ludzie nie lubią pracodawców?
Przecież w większości przypadków, szef to człowiek zasługujący na szacunek. Sam fakt, że to my u niego pracujemy świadczy o tym, że w życiu zawodowym osiągnął więcej od nas. Ok, czasem bywa inaczej - szef to burak, nie szanuje pracowników etc. Złe odczucia są wtedy uzasadnione. Jednak są to sytuacje występujące rzadko.
Często także od mądrych i wartościowych ludzi możemy usłyszeć mało przychylne opinie na temat ludzi sukcesu, powszechnie na świecie znanych ludzi bogatych. Yaron Brook, ekonomista i filozof z Ayn Rand Center powiedział o tym kiedyś:
"Co stanowi istotę wolnego rynku? Z perspektywy przedsiębiorcy chodzi o osiąganie zysku. Jednak także z perspektywy konsumenta wolny rynek służy zaspokajaniu własnych pragnień i urzeczywistnianiu własnych wartości. Nikt nie kupuje iPhone'a po to, żeby stymulować gospodarkę, ale po to, żeby zaspokoić swoje pragnienie. Istotą wolnego rynku jest troska o własny interes. Tymczasem dominujący zachodni kod moralny, który przenika całą zachodnią kulturę, mówi, że dbanie o własny interes nie zasługuje na moralną pochwałę."1
Zdarzają się więc przypadki ludzi bogatych i odnoszących sukces, którzy mają wyrzuty sumienia z powodu tego, że przez długi czas dbali o swój interes. Myślę, że albo nie mieli okazji nigdy się tego nauczyć lub zapomnieli, że pewna dawka egoizmu jest rzeczą potrzebną w życiu człowieka sukcesu.
Oddają biednym, bo muszą...
Martwi mnie nie tylko to, że ludzie bogaci nie są podziwiani za to, że zarobili masę pieniędzy i dali od siebie wiele innym, ale głównie to, że są za to atakowani. Billa Gatesa nie wszyscy chwalili za stworzenie Microsoftu i bycie najbogatszym człowiekiem świata do tego czasu, aż zaczął oficjalnie swoje pieniądze rozdawać na cele charytatywne. Nie znaczy to, że nie zasługuje za to na podziw. Chodzi bardziej o to, że wiele ludzi nie doceniło tego, że stworzył coś naprawdę wartościowego i przełomowego i dał przy tym pracę wielu tysiącom ludzi.
Dzielenie się zaś jest moralnym obowiązkiem każdego z nas. Nie tylko milionerów. Ile razy możemy usłyszeć zdania typu - "Ja to bym dał tyle i tyle, jakbym był Gatesem". Kochani, niech Gates da tyle ile może i wy dajcie tyle ile możecie. Bo w 99% możecie. Gates zaś dał nam także wiele innych wspaniałych rzeczy. I za to należy mu się szacunek.
Kim są, więc ludzie bogaci, ludzie sukcesu?
Żeby dokładniej poznać odpowiedź na to pytanie, polecam książkę "Sekrety amerykańskich milionerów" Thomasa J. Stanleya. Są to ludzie, którzy nierzadko ciężką pracą osiągnęli bardzo wiele, dając ludziom także wiele od siebie. Wybudowali domy, zrobili kosmetyki, stworzyli systemy komputerowe, pomogli prawnie wielu ludziom etc. Są to rzemieślnicy, architekci, inżynierowie, właściciele małych i dużych biznesów i wielu innych. W zdecydowanej większości szanują swoich pracowników, mimo iż ci nie zawsze odpowiadają tym samym.
Co ciekawe zdecydowana większość z nich nie żyje na dużo lepszym poziomie życia niż my. Inaczej nie osiągnęliby takich sukcesów. Świetnym przykładem jest Warren Buffett, który mieszka w skromnym domku w Omaha, jeździ 6 letnim Cadillac’iem DTS bez kierowcy oraz stołuje się w podrzędnych knajpkach. Twierdzi iż luksusy nie są mu do szczęścia potrzebne. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wielokrotnie znajdował się (i znajduje do dziś) na liście 5 najbogatszych ludzi świata magazynu Forbes, co znaczy mniej więcej tyle, że ma tyle pieniędzy, że mógłby niejeden kraj kupić. Chce on jednak ostatecznie oddać 99% swojego majątku.
Na koniec, pozwolę sobie zacytować Abrahama Lincolna - "Nie można pomóc biednym będąc jednym z nich".
Źródła:
1http://mises.pl/blog/2011/10/06/iwanik-jak-wazna-jest-teoria-ekonomii/













~minka46
zatrudnia mnie za marne grosze,czepia sie non
stop,za wszystkie opoznienia na gorze musi
nadrabi...
~Helena
każdego patrzymy źle, tylko dlatego że zrobił
w życiu więcej niż my.
~Rollins
bardziej dopracować swoje artykuły. I
dopasować do wieku.
~jks60
określenie, DLACZEGO tak jest ? Może nad tym
problemem pwwinniśmy się zastanowić. Bogactwo
...
~dr Cat Mrucuss
coments.
~Lufa
~Włodzimierz Dajcz
~dr Cat Mrucuss
wyróżniał na plus, lub na minus, to będziesz
miał kłopoty z ludźmi.
Jeżeli niczym nie b...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »
zgłoś naruszenie prawa »